**** oczyma Alice ****
Nicole nie odbiera telefonu. To samo Niall. Nikki zapewniała mnie przez sms'a że wszystko okeej i że nic się nie dzieje, tyle, że jest już po 3, a ich nadal nie ma. Martwię się o nich strasznie. W końcu postanowiłam wziąć prysznic.
- Kochanie pójdziesz ze mną do pokoju po rzeczy? Bo jeszcze nadal nie najlepiej się czuję. - Wypowiedź skierowałam do Zayn'a, ten bez słowa wziął mnie pod rękę i skierowaliśmy się do pokoju mojego i Nicole. Dzięki Bogu miałam swój klucz. Weszliśmy do pokoju. Skierowałam się ku swojej walizce. Schyliłam się wyciągając z niej piżamę* i szlafrok* , a także ręcznik. Wręczyłam to Zayn'owi, który miał głupkowaty uśmieszek.
- Co zacieszasz? - Zapytałam patrząc na niego ze zdziwieniem, bo nie wiedziałam o co może mu chodzić.
- Wiesz nigdy, ale to nigdy nie pomyślałbym, że właśnie ty masz koszulę z Micki Mouse i różowy szlafroczek. - Uśmiech nie znikał mu z twarzy.
- Niby dlaczego?
- No wiesz ... Twoje stroje. Ta seksowna niebieska sukienka, szpilki, bluzki z dekoltem i inne takie. Wiesz kiedy tu szliśmy myślałem że wyskoczysz mi tu z seksowną koronkową koszulą, taką że na jej widok miałbym fantazje erotyczne, a ty mi tu wyskakujesz z Micki Mouse. - Nadal się uśmiechając przytulił mnie i poczochrał włosy.
- Hahahaha! Bardzo śmieszne. Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz kotku. - Powiedziałam zalotnie się uśmiechając. Zayn pocałował mnie namiętnie, gdy poczułam wibracje. Oderwałam się raptownie od ust Mulata i wyciągnęłam z kieszeni. Dzwoniła Nicole.
-* No na reszcie się odezwaliście! Wiecie, że się martwię? Gdzie was do diabła pognało? - Zaczęłam.
-*Alice. No właśnie o to chodzi, że nie wiemy gdzie jesteśmy. Chodziliśmy i nagle ... - Przerwała, bo usłyszała mój śmiech. - No i co rżysz? To nie jest śmieszne plebsie! - Nie przestawałam się śmiać. Zayn szturchnął mnie.
- Co jest? - Zapytał.
- Nic, tylko się z Niall'em zgubili. - Zaśmiałam się.
-* Dzięki, powinnaś nam współczuć, a nie się nabijać z nas. - Rzuciła Nikki.
-* No przepraszam. Więc zapukajcie może do kogoś, albo zaczepcie na ulicy, albo idźcie do najbliższego club'u spytajcie o adres, albo niech wam taksówkę zamówią.
-* No co ty geniuszu! Nie pomyślelibyśmy. - usłyszałam sarkazm.
-* Więc w czym problem?
-* W tym, że nikt nie idzie światła pogaszone i o tej porze normalni ludzie śpią.
-* a club?
-* Nie ma w pobliżu.
-* No to ja nie wiem co mam wam poradzić, nosz kurwa! Też nie macie co robić tylko się gubić. - Skrzywiłam się.
-* Dzięki wiesz, sami sobie poradzimy. - Rzuciła i rozłączyła się. Znieruchomiałam na chwilę po czym spuściłam głowę w dół i obwiniałam się, że nie potrafię im pomóc. Zayn przytulił mnie.
- Nie martw się, są duzi i potrafią sobie poradzić. Poza tym Nicole nie jest sama, jest z nią przecież Niall, więc nic jej nie będzie. - Powiedział.
- No, ale ja nie wiem co mam teraz zrobić, będę teraz cały czas o nich myśleć i w głowie pojawiają mi się już czarne scenariusze. - Powiedziałam z żalem w głosie. - Idę ich szukać. - Powiedziałam odrywając się od chłopaka. Złapałam za jakąś bluzę i ruszyłam do drzwi. Zayn złapał mnie w talii od tyłu.
- Kotku i gdzie chcesz ich szukać? Poza tym sama mówiłaś, że nadal nie najlepiej się czujesz, a co jeśli w drodze zasłabniesz i nie będziemy mogli cię znaleźć? - Powiedział nie puszczając mnie z objęć.
- Ale to nasi przyjaciele, a co jeśli nie trafią, albo ktoś im coś zrobi? - Zaczęłam panikować. - Zayn ja sobie nie wybaczę jeśli im się coś stanie, nie zniosę kolejnej utraty kogoś bliskiego. - Obróciłam się do niego przodem i mocno wtuliłam.
- Kochanie, po pierwsze dramatyzujesz, po drugie rozmawiałaś z Nicole i wiesz, że nic im nie jest, a po trzecie nikogo nie stracisz. - Powiedziawszy to pocałował mnie w czoło. - Chodź do mnie, wykąpiesz się i pójdziesz spać.
- Zayn nie zasnę. - Rzuciłam.
- Dobra, to nie musisz spać słoneczko, najważniejsze żebyś była przy mnie i żebym miał pewność, że nie szukasz ich na własną rękę. - Pocałowałam go.
- Dziękuję.
- Za co?
- Za to, że się o mnie troszczysz, że nie pozwalasz mi płakać i że mnie wspierasz. Dziękuję.
- Od tego jest chyba właśnie chłopak, prawda? - Uśmiechnął się. Wziął moje rzeczy i poszliśmy do jego pokoju. Leo jeszcze nie spał.
- A gdzie Nicole i Niall. Blondas obiecał, że zagramy w karty. - Powiedział tasując je.
- Zgubił się z Nicole. - Powiedział Zayn. Leo najpierw zaczął się śmiać po czym spoważniał.
- Serio? - Zapytał.
- Nie no tak sobie jaja robimy. - Skrzywiłam się.
- A młoda się o nich martwi. - Zayn spojrzał na mnie.
- Mówiłam coś na temat "młodej" "małej" "niuni", prawda? - Skierowałam wzrok na chłopaka. Zayn uśmiechnął się tylko na co ja pokręciłam głową i poszłam do toalety. Umyłam się szybko i wróciłam do pokoju. Usiadłam na łóżku na przeciwko Zayn'a.
- No to od kiedy się znasz z Nicole? - Spytał Mulat.
- Od podstawówki.
- Aly, a pamiętasz jak Nicole się popłakała, bo nie chciałem jej wpuścić do twojego domu? - Zaśmiał się Leo.
- Pamiętam! - Zaczęłam się śmiać razem z nim.
- Ale czemu nie chciałeś jej wpuścić?
- Bo on nigdy jej nie lubił. To znaczy jak byliśmy młodsi. Zawsze mówił, że to brzydka jędza i że mam się z nią nie zadawać. - Wtrąciłam.
- Co?! Brzydka jędza?! - Powtórzył Malik śmiejąc się.
- No tak! Bo na podwórku zawsze wszystkich buntowała przeciwko mnie. - Zrobił śmiesznie smutną minę.
- Dopiero jak miała jakieś 14 lat zamknęła się i od tamtej pory zachowuje zdanie tylko dla siebie. - Rzuciłam.
- Coś się wtedy wydarzyło?
- W przeciągu nie całych 5 miesięcy straciła 2 bliskie osoby. Prababcię i wujka. Nie wytrzymywała, ale dobrze to ukrywała pod uśmiechniętą maską, ale tylko ja widziałam co tak naprawdę Nicole czuje w głębi. Nikomu się tak nie zwierzała jak mi.
- Ale coś się zmieniło od kiedy cie zabrali, nie? - Wtrącił Leo.
- Tak. Wydaje mi się, że jeszcze bardziej ona się zamknęła i tym razem nawet przede mną. Pomimo, że w weekend'y się widywałyśmy. - Dodałam. Przez kolejne parę minut wspominaliśmy z Leo wszystko co było możliwe, aż w pewnym momencie usnęłam.
**** około 1.5 h później ****
- Już jesteśmy. - Ledwo usłyszałam czyjś szept. Otworzyłam delikatnie oczy i ujrzałam Nicole.
- Na szczęście! - Wrzasnęłam i uściskałam ją mocno.
- Udusisz mnie. - Zaczęła się śmiać. Puściłam ją.
- No więc jak trafiliście do hotelu? - Zapytałam siadając.
- Kręciliśmy się ciągle po tej samej ulicy, aż w końcu jakaś babka około 30 lat wyszła do nas i zapytała czego szukamy, więc ja na to, że się zgubiliśmy, a nawet nie wiemy jaka to ulica i nawet nie mamy przez to jak zamówić taksówki. Zaprosiła nas na herbatę i okazało się, że miała seans filmowy z przyjaciółmi, więc szybko zadzwoniła nam po taksówkę, podziękowaliśmy jej, pożegnaliśmy się i wróciliśmy.
- A skąd wiedziała, że się tam kręcicie?
- Bo jej znajomy powiedział, że jakaś parka od godziny się tam kręci i ona do nas wyszła i dalej już wiesz. - Odparła.
- Błagam was więcej mi tego nie róbcie, nawet nie wiecie co mi się w głowie pojawiało, wszystko co możliwie najgorsze. - Powiedziawszy to przytuliłam Nikki i Niall'a.
- Tsa właśnie słyszałam jak się o nas martwiłaś jak ci o tym powiedziałam. - Skrzywiła się.
- No bo jak mi o tym powiedziałaś początkowo nie wierzyłam, ale jak już się rozłączyłaś to zapytaj Zayn'a, że już leciałam was szukać, tylko, że on mi nie pozwolił. - Odparłam. Nicole uśmiechnęła się i przytuliła mnie.
- Wiem, że się martwiłaś, za dobrze cię znam, a poza tym Zayn wszystko nam powiedział.
- Nie wiem jak wy, ale ja jestem strasznie zmęczony. - Powiedział Niall.
- Ja też. - Dodała Nicole.
- To idźcie spać, rano pogadamy. - Ucałowałam obojga i położyłam głowę na poduszkę.
- Dobranoc. - Powiedzieli razem Nicole i Niall.
- Dobranoc. - Powiedziałam. Zayn wrócił z toalety i położył się obok mnie. Wtuliłam się w niego.
- Szczęśliwa, że wrócili? - Zapytał.
- Tak. - Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się.
- To idźmy już spać. - Powiedział. - Dobranoc kotku. - Dodał.
- Dobranoc kochanie. - Powiedziałam i pocałowaliśmy się. Zamknęłam oczy.
- A mi to już nikt nie powie dobranoc, nie? - Oburzył się Leo. Razem z Zayn'em zaśmialiśmy się.
- Dobranoc kochany Leosiu. - Powiedziałam.
- Dobranoc. - Powiedział wyraźnie zadowolony.
**********************************************************
I mamy rozdział 8.
Dziękuję za ponad 500 wejść.
Jaram się każdą kolejną setką. Co ja gadam?! Jaram się KAŻDYM wejściem. <3
Naprawdę nie wierzę, że aż tyle osób tu wchodzi i czyta to co powstaje w mojej wyobraźni. ;D
Oczywiście jak zawsze zachęcam do komentowania <3
Jeszcze raz DZIĘKUJĘ za PONAD 500 WEJŚĆ <3
Jesteście kochani <3
niedziela, 19 sierpnia 2012
czwartek, 16 sierpnia 2012
rozdział 7
*** Oczyma Alice ***
Obudziłam się już w hotelu. Na łóżku po jednej stronie siedział Zayn i Nikki, a po drugiej Leo i Lou. Nie wiedziałam co się dzieje. Było mi okropnie zimno, trzęsłam się, miałam ciarki, nie mogłam nic powiedzieć przez okropny ból gardła i jeszcze głowa mnie bolała. Czułam jak na mojej ręce zaciska się uścisk dłoni mojego chłopaka. Mój policzek dotykał Leo. W oczach przyjaciół widziałam wyraźne zaniepokojenie.
- Co ... Się ... Stało? - Zapytałam ledwo.
- Na plaży upadłaś. Nie wiedzieć czemu. - Powiedział smutno Louis.
- Pewnie przez to że zmarzła tak cholernie, przez jakiś jebany zakład. - mówiąc to Zayn spojrzał z pogardą na Liam'a i pokręcił głową.
- To nie moja wina. Myślisz, że mi nie jest przykro, że tak się stało? - Mówił z oczyma przepełnionymi żalem Payn.
- Słuchajcie ja wiem, że założyłam się z Li i że to mój pomysł, nie obwiniaj go Zayn. - Powiedziałam prawe szepcząc.
- Chcesz czegoś? - Zapytał z troską Louis.
- Nie nie trzeba nic, dziękuję. - Uśmiechnęłam się mimo bólu. - Chcę tylko spać. - Dodałam i zamknęłam oczy. Nie zasypiałam jednak. Słyszałam jak szeptali. Momentalnie przed oczyma pojawiły się najpiękniejsze chwile spędzone z rodzicami. Tak po prostu, znikąd. Najgorsze w tym było to, że tęskniłam za tym i wiedziałam, że już nigdy nic z nimi nie przeżyję, że już nigdy nie powiem im jak bardzo ich kocham. Wiedziałam, że czasu nie cofnę za nic i bałam się żyć dalej bez nich. Zaczęłam płakać. Zayn to chyba usłyszał, bo raptownie podleciał do łóżka. Klęknął przed nim i zaczął gładzić moją głowę.
- Kochanie co jest? - Zapytał.
- Ja się boję Zayn, cholernie się boję. - Mówiłam płacząc. Zayn raczej domyślił się o co chodzi. Położył się obok mnie i przytulił tak mocno bym czuła się bezpieczna. Pomogło. Po chwili przestałam płakać.
- Nie martw się. Oni cię obserwują, tam z góry i nie chcą byś była nieszczęśliwa. - Mówiąc to zbliżył usta do mojego czoła.
- Słodziaki chcecie Nutelli? - Zapytała podchodząc Nikki. Uśmiechnęłam się do niej i pokręciłam przecząco głową. Czułam się już lepiej. Miałam obok swojego chłopaka, kuzyna i przyjaciół z którymi nie można się nudzić. W każdym z nich jest to COŚ co sprawia że gdy się spotykamy, dopełniamy się. Leżałam i rozmawiałam z nimi.
- Ale muszę przyznać, że Nicole to tyłeczek ma ładny. - Powiedział Niall zadziornie się uśmiechając. Nikki szczęka opadła, a po paru sekundach zarumieniła się i wyszła.
- I co żeś zrobił?! - Powiedział Harry.
- No co powiedziałem że ma fajny tyłek tylko. To nic złego, przecież to komplement było jejku!. - Powiedział i też wyszedł.
*** Oczyma Nicole ***
Po tym co Niall powiedział pobiegłam do swojego pokoju. Niby to nic takiego i nie jedna by się cieszyła słysząc od takiego chłopaka że ma fajny tyłek, jednak ja nie wiedzieć czemu nie czułam się z tym komfortowo. Widział mnie nago, choć znamy się tylko 2 tygodnie. Położyłam się na łóżku i na ful puściłam "Stereo Hearts" . Zamknęłam oczy i dałam się ponieść muzyce.
- My heart's a stereo. It beats for you listen close ...
- Hear my thoughts in every no-o-o-te ... - Usłyszałam głos Niall'a.
- Co chcesz? - Zapytałam ściszając muzykę.
- Obraziłaś się? - Zapytał i siadł obok mnie.
- Nie! Ja po prostu ... Nie wiem co mi strzeliło. Ja nie wiem jak się zachować gdy ...
- Chłopak mówi że masz fajną pupę? - Przerwał mi uśmiechając się.
- Dokładnie. - Posłałam mu uśmiech. - Ale nie tylko chodzi o to ... Ja po prostu nigdy nie, a raczej rzadko słyszę, że mam coś fajnego lub, że jestem ładna. - Powiedziałam spuszczając głowę w dół.
- No co ty?! Jak to?! - Powiedział robiąc wielkie oczy.
- Po prostu. - Odparłam.
- Przecież jesteś śliczna!
- Czy ja wiem? - Powiedziałam nadal mając spuszczoną głowę.
- Wystarczy że ja wiem. - Powiedział dotykając mojej dłoni. Drugą ręką złapał moją brodę, delikatnie podnosząc moją głowę do góry. - Naprawdę jesteś śliczna. - Dodał i pocałował mnie w policzek, a potem wstał i poszedł w kierunku drzwi.
- Niall . Zostań . - Powiedziałam łapiąc go za ramię. Chłopak odwrócił się i oparł ręce na mojej talii. Wtuliłam się w niego. - Dobrze jest mieć takiego przyjaciela jak ty. - Powiedziałam.
- Tsaa. - Westchnął. Zostaliśmy w pokoju. Wygłupialiśmy się i gadaliśmy głównie o jedzeniu. Niall opowiadał mi co to on nie jadł, albo gadał o jakichś przepisach, których jeszcze nie dopracował bądź nie wypróbował. Ponieważ nie spaliśmy od dnia poprzedniego, a dochodziła już 7 rano doszliśmy do wniosku, że dobrze by było iść spać choć na te pieprzone 3 godziny. Położyłam się w swoim łóżku, a Niall na rzekomym łóżku Aly. Zasnęłam.
*** Parę godzin później***
Gdy się obudziłam Niall już stał przy balkonie i patrzał gdzieś w dal. Wstałam po cichu i podeszłam do niego.
- Dawno wstałeś?
- Nie, z jakieś 20 minut temu. - Posłał mi ciepły uśmiech i obrócił się do mnie. - To co robimy? - Dodał szybko.
- Może idźmy coś zjeść, bo jestem strasznie głodna, a potem spacer? - Powiedziałam uśmiechając się.
- No dobra, jak chcesz, ale pierw muszę się umyć i przebrać. Zaraz wracam. - Pogłaskał mnie po głowie i wyszedł z pokoju. Ja również postanowiłam się ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic, a potem wróciłam do pokoju by w coś się ubrać. Chciałam wyglądać jak najlepiej. Po dość krótkim czasie znalazłam odpowiedni strój* . Związałam swoje długie rudawe włosy w kucyk. Pomalowałam rzęsy tuszem i delikatnie pomalowałam kredką zewnętrzne kąciki oczu. Po mniej więcej 20 minutach wrócił Niall.
- Zajrzałem jeszcze do Alice i reszty. Nie chce im się ruszać dup z hotelu więc idziemy sami. - Powiedział obnażając swoje białe niezbyt równe zęby.
- No trudno. - Wzruszyłam ramionami i podeszłam do niego. - Idziemy? - Dodałam, a po chwili już nie było nas w pokoju. Poszliśmy pierw do hotelowej restauracji. Zamówiliśmy sobie po omlecie i sok pomarańczowy do picia. Po 30 minutach wyszliśmy stamtąd i poszliśmy się przejść na plażę. Chodziliśmy rozmawiając o wszystkim. Aly martwiła się o nas i wypisywała do mnie sms'y więc odpisałam jej krótko i zwięźle. Dobiegała 22, a my nie chcieliśmy wracać do hotelu. Chodziliśmy po uliczkach nieznanego nam miasta. Niall poruszył temat związków.
- Więc ilu ich było?
- 3, ale uwierz kochałam ich szczerze, tyle że oni raczej mnie nie. - Posmutniałam na myśl o jednym z moich byłych.
- Jak miał na imię? - Zapytał.
- Jeremy. - Powiedziałam z łzami w oczach.
- Co takiego zrobił, że płaczesz na myśl o nim?
- To było tak, że byliśmy razem rok, a on po prostu bez skrupułów mnie zostawił mówiąc, że nie chce już żyć w związku, bo chce cieszyć się wolnością.
- Palant. - Powiedział i przytulił mnie. - Ja ... Ja nie potrafiłbym zranić tak pięknej dziewczyny. - Powiedział nie puszczając mnie z objęć.
- Kochany jesteś. - Powiedziałam całując delikatnie jego policzek. Niall delikatnie się uśmiechnął.
- Nicole, ja muszę ci coś powiedzieć. - Zaczął poważnie. Odsunął mnie od swoich ramion i patrzał prosto w moje niebieskie oczy. - Chodzi o to że jesteś wspaniała, piękna i w ogóle. Nie wiem co powiedzieć szlak. - Skrzywił się.
- Czy chcesz powiedzieć, że zakochałeś się we mnie? - Uśmiechnęłam się tak delikatnie, że chłopak chyba tego nie zauważył.
- Tak, chyba właśnie o to mi chodzi. - Przytulił mnie. Zamknęłam oczy i popłynęła mi łza. - Powiedziałem coś nie tak? - Zapytał.
- Nie, właśnie powiedziałeś to co chciałam usłyszeć. - Wtuliłam się w niego mocniej.
- Czy to oznacza, że już od dziś, od tej chwili nie będę już wspaniałym przyjacielem, a kimś znacznie więcej? - Patrzałam prosto w jego cudowne oczy i uśmiechałam się. Skinęłam głową, a on mnie pocałował.
- Niall? - Powiedziałam nieśmiało, gdy oderwał ode mnie usta.
- Słucham skarbie? - Powiedział promieniejąc przy słowie "skarbie"
- Proszę nie mówmy na razie nic Aly, ani chłopakom, dobrze? Nie to że się wstydzę nas czy coś, ale wiem jak zareaguje na to Alice. - Powiedziałam z lekko posmutniałym wzrokiem. Nialler uśmiechnął się.
- Oczywiście kochanie jak chcesz. - Powiedział tuląc mnie mocno. Pocałował mnie, a potem ruszyliśmy przed siebie.
****************************
No i jest po dłuższym oczekiwaniu kolejny rozdział. Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam pomysłu jak go napisać więc powstał taki troszkę badziewny, ale najważniejsze, żeby podobał się Wam i nawiązywał do kolejnego.
Więc czekam na recenzje i postaram się jak najszybciej dodać kolejny.
Obudziłam się już w hotelu. Na łóżku po jednej stronie siedział Zayn i Nikki, a po drugiej Leo i Lou. Nie wiedziałam co się dzieje. Było mi okropnie zimno, trzęsłam się, miałam ciarki, nie mogłam nic powiedzieć przez okropny ból gardła i jeszcze głowa mnie bolała. Czułam jak na mojej ręce zaciska się uścisk dłoni mojego chłopaka. Mój policzek dotykał Leo. W oczach przyjaciół widziałam wyraźne zaniepokojenie.
- Co ... Się ... Stało? - Zapytałam ledwo.
- Na plaży upadłaś. Nie wiedzieć czemu. - Powiedział smutno Louis.
- Pewnie przez to że zmarzła tak cholernie, przez jakiś jebany zakład. - mówiąc to Zayn spojrzał z pogardą na Liam'a i pokręcił głową.
- To nie moja wina. Myślisz, że mi nie jest przykro, że tak się stało? - Mówił z oczyma przepełnionymi żalem Payn.
- Słuchajcie ja wiem, że założyłam się z Li i że to mój pomysł, nie obwiniaj go Zayn. - Powiedziałam prawe szepcząc.
- Chcesz czegoś? - Zapytał z troską Louis.
- Nie nie trzeba nic, dziękuję. - Uśmiechnęłam się mimo bólu. - Chcę tylko spać. - Dodałam i zamknęłam oczy. Nie zasypiałam jednak. Słyszałam jak szeptali. Momentalnie przed oczyma pojawiły się najpiękniejsze chwile spędzone z rodzicami. Tak po prostu, znikąd. Najgorsze w tym było to, że tęskniłam za tym i wiedziałam, że już nigdy nic z nimi nie przeżyję, że już nigdy nie powiem im jak bardzo ich kocham. Wiedziałam, że czasu nie cofnę za nic i bałam się żyć dalej bez nich. Zaczęłam płakać. Zayn to chyba usłyszał, bo raptownie podleciał do łóżka. Klęknął przed nim i zaczął gładzić moją głowę.
- Kochanie co jest? - Zapytał.
- Ja się boję Zayn, cholernie się boję. - Mówiłam płacząc. Zayn raczej domyślił się o co chodzi. Położył się obok mnie i przytulił tak mocno bym czuła się bezpieczna. Pomogło. Po chwili przestałam płakać.
- Nie martw się. Oni cię obserwują, tam z góry i nie chcą byś była nieszczęśliwa. - Mówiąc to zbliżył usta do mojego czoła.
- Słodziaki chcecie Nutelli? - Zapytała podchodząc Nikki. Uśmiechnęłam się do niej i pokręciłam przecząco głową. Czułam się już lepiej. Miałam obok swojego chłopaka, kuzyna i przyjaciół z którymi nie można się nudzić. W każdym z nich jest to COŚ co sprawia że gdy się spotykamy, dopełniamy się. Leżałam i rozmawiałam z nimi.
- Ale muszę przyznać, że Nicole to tyłeczek ma ładny. - Powiedział Niall zadziornie się uśmiechając. Nikki szczęka opadła, a po paru sekundach zarumieniła się i wyszła.
- I co żeś zrobił?! - Powiedział Harry.
- No co powiedziałem że ma fajny tyłek tylko. To nic złego, przecież to komplement było jejku!. - Powiedział i też wyszedł.
*** Oczyma Nicole ***
Po tym co Niall powiedział pobiegłam do swojego pokoju. Niby to nic takiego i nie jedna by się cieszyła słysząc od takiego chłopaka że ma fajny tyłek, jednak ja nie wiedzieć czemu nie czułam się z tym komfortowo. Widział mnie nago, choć znamy się tylko 2 tygodnie. Położyłam się na łóżku i na ful puściłam "Stereo Hearts" . Zamknęłam oczy i dałam się ponieść muzyce.
- My heart's a stereo. It beats for you listen close ...
- Hear my thoughts in every no-o-o-te ... - Usłyszałam głos Niall'a.
- Co chcesz? - Zapytałam ściszając muzykę.
- Obraziłaś się? - Zapytał i siadł obok mnie.
- Nie! Ja po prostu ... Nie wiem co mi strzeliło. Ja nie wiem jak się zachować gdy ...
- Chłopak mówi że masz fajną pupę? - Przerwał mi uśmiechając się.
- Dokładnie. - Posłałam mu uśmiech. - Ale nie tylko chodzi o to ... Ja po prostu nigdy nie, a raczej rzadko słyszę, że mam coś fajnego lub, że jestem ładna. - Powiedziałam spuszczając głowę w dół.
- No co ty?! Jak to?! - Powiedział robiąc wielkie oczy.
- Po prostu. - Odparłam.
- Przecież jesteś śliczna!
- Czy ja wiem? - Powiedziałam nadal mając spuszczoną głowę.
- Wystarczy że ja wiem. - Powiedział dotykając mojej dłoni. Drugą ręką złapał moją brodę, delikatnie podnosząc moją głowę do góry. - Naprawdę jesteś śliczna. - Dodał i pocałował mnie w policzek, a potem wstał i poszedł w kierunku drzwi.
- Niall . Zostań . - Powiedziałam łapiąc go za ramię. Chłopak odwrócił się i oparł ręce na mojej talii. Wtuliłam się w niego. - Dobrze jest mieć takiego przyjaciela jak ty. - Powiedziałam.
- Tsaa. - Westchnął. Zostaliśmy w pokoju. Wygłupialiśmy się i gadaliśmy głównie o jedzeniu. Niall opowiadał mi co to on nie jadł, albo gadał o jakichś przepisach, których jeszcze nie dopracował bądź nie wypróbował. Ponieważ nie spaliśmy od dnia poprzedniego, a dochodziła już 7 rano doszliśmy do wniosku, że dobrze by było iść spać choć na te pieprzone 3 godziny. Położyłam się w swoim łóżku, a Niall na rzekomym łóżku Aly. Zasnęłam.
*** Parę godzin później***
Gdy się obudziłam Niall już stał przy balkonie i patrzał gdzieś w dal. Wstałam po cichu i podeszłam do niego.
- Dawno wstałeś?
- Nie, z jakieś 20 minut temu. - Posłał mi ciepły uśmiech i obrócił się do mnie. - To co robimy? - Dodał szybko.
- Może idźmy coś zjeść, bo jestem strasznie głodna, a potem spacer? - Powiedziałam uśmiechając się.
- No dobra, jak chcesz, ale pierw muszę się umyć i przebrać. Zaraz wracam. - Pogłaskał mnie po głowie i wyszedł z pokoju. Ja również postanowiłam się ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic, a potem wróciłam do pokoju by w coś się ubrać. Chciałam wyglądać jak najlepiej. Po dość krótkim czasie znalazłam odpowiedni strój* . Związałam swoje długie rudawe włosy w kucyk. Pomalowałam rzęsy tuszem i delikatnie pomalowałam kredką zewnętrzne kąciki oczu. Po mniej więcej 20 minutach wrócił Niall.
- Zajrzałem jeszcze do Alice i reszty. Nie chce im się ruszać dup z hotelu więc idziemy sami. - Powiedział obnażając swoje białe niezbyt równe zęby.
- No trudno. - Wzruszyłam ramionami i podeszłam do niego. - Idziemy? - Dodałam, a po chwili już nie było nas w pokoju. Poszliśmy pierw do hotelowej restauracji. Zamówiliśmy sobie po omlecie i sok pomarańczowy do picia. Po 30 minutach wyszliśmy stamtąd i poszliśmy się przejść na plażę. Chodziliśmy rozmawiając o wszystkim. Aly martwiła się o nas i wypisywała do mnie sms'y więc odpisałam jej krótko i zwięźle. Dobiegała 22, a my nie chcieliśmy wracać do hotelu. Chodziliśmy po uliczkach nieznanego nam miasta. Niall poruszył temat związków.
- Więc ilu ich było?
- 3, ale uwierz kochałam ich szczerze, tyle że oni raczej mnie nie. - Posmutniałam na myśl o jednym z moich byłych.
- Jak miał na imię? - Zapytał.
- Jeremy. - Powiedziałam z łzami w oczach.
- Co takiego zrobił, że płaczesz na myśl o nim?
- To było tak, że byliśmy razem rok, a on po prostu bez skrupułów mnie zostawił mówiąc, że nie chce już żyć w związku, bo chce cieszyć się wolnością.
- Palant. - Powiedział i przytulił mnie. - Ja ... Ja nie potrafiłbym zranić tak pięknej dziewczyny. - Powiedział nie puszczając mnie z objęć.
- Kochany jesteś. - Powiedziałam całując delikatnie jego policzek. Niall delikatnie się uśmiechnął.
- Nicole, ja muszę ci coś powiedzieć. - Zaczął poważnie. Odsunął mnie od swoich ramion i patrzał prosto w moje niebieskie oczy. - Chodzi o to że jesteś wspaniała, piękna i w ogóle. Nie wiem co powiedzieć szlak. - Skrzywił się.
- Czy chcesz powiedzieć, że zakochałeś się we mnie? - Uśmiechnęłam się tak delikatnie, że chłopak chyba tego nie zauważył.
- Tak, chyba właśnie o to mi chodzi. - Przytulił mnie. Zamknęłam oczy i popłynęła mi łza. - Powiedziałem coś nie tak? - Zapytał.
- Nie, właśnie powiedziałeś to co chciałam usłyszeć. - Wtuliłam się w niego mocniej.
- Czy to oznacza, że już od dziś, od tej chwili nie będę już wspaniałym przyjacielem, a kimś znacznie więcej? - Patrzałam prosto w jego cudowne oczy i uśmiechałam się. Skinęłam głową, a on mnie pocałował.
- Niall? - Powiedziałam nieśmiało, gdy oderwał ode mnie usta.
- Słucham skarbie? - Powiedział promieniejąc przy słowie "skarbie"
- Proszę nie mówmy na razie nic Aly, ani chłopakom, dobrze? Nie to że się wstydzę nas czy coś, ale wiem jak zareaguje na to Alice. - Powiedziałam z lekko posmutniałym wzrokiem. Nialler uśmiechnął się.
- Oczywiście kochanie jak chcesz. - Powiedział tuląc mnie mocno. Pocałował mnie, a potem ruszyliśmy przed siebie.
****************************
No i jest po dłuższym oczekiwaniu kolejny rozdział. Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam pomysłu jak go napisać więc powstał taki troszkę badziewny, ale najważniejsze, żeby podobał się Wam i nawiązywał do kolejnego.
Więc czekam na recenzje i postaram się jak najszybciej dodać kolejny.
środa, 8 sierpnia 2012
rozdział 6
*** Oczyma Alice ****
- O rzesz kurwa jak mnie łeb nakurwia. - To były moje pierwsze słowa tuż po przebudzeniu się. Usiadłam trzymając się za głowę i dostrzegłam w pełni sprawnego Leo. Z leżącym obok mnie Zayn'em było jednak gorzej. Leżał z otwartymi oczami i nie odezwał się ani słowem.
- O rzesz kurwa jak mnie łeb nakurwia. - To były moje pierwsze słowa tuż po przebudzeniu się. Usiadłam trzymając się za głowę i dostrzegłam w pełni sprawnego Leo. Z leżącym obok mnie Zayn'em było jednak gorzej. Leżał z otwartymi oczami i nie odezwał się ani słowem.
- Ciekawe jak tam Liam. - Powiedział Leo podając mi szklankę wody i tabletkę.
- Dzięki, a no ja też jestem ciekawa jak on sobie radzi z tym bólem. - Zaśmiałam się co było jednak błędem, bo sprawiło, że ból się nasilił, a ja padłam na poduszkę. Zayn spojrzał na mnie.
- Aly czy my coś? - Usłyszałam jego pogrubiony kacem głos.
- Nie. Nawet gdybyśmy chcieli ty byś nie dał rady. Nie byłeś w stanie. Kochanie, byłeś aż tak pijany. - Uśmiechnęliśmy się oboje, a chłopak objął mnie ramieniem.
- Jeszcze to nadrobimy - rzucił patrząc mi w oczy, a potem pocałował w czoło.
- Dobra gołąbeczki ja idę do Harry'ego do pokoju, bo pewnie tam zagościł Liam. - Rzucił Leo.
- To on z Niall'em na jednoosobowym się cisnęli? - Zapytał Zayn.
- Nie z tego co pamiętam blondas brał ode mnie klucz do pokoju i pewnie został u mnie. - Rzuciłam.
- Dobra nie ważne kto, z kim, gdzie, jak spał. Najważniejsze że wszyscy dotarliśmy do hotelu. Idę zrobić obchód. Na razie. - Powiedział i wyszedł. Zostałam z Malik'em. Leżeliśmy wtuleni. Czułam się bezpiecznie, ale w głowie tak naprawdę miałam mętlik. Nie nie tylko przez kaca, chodź to z pewnością też miało jakiś wpływ. W mojej blond czuprynie roiło się od pytań na które nie znałam odpowiedzi. Czy jestem tylko przygodą? Czy Zayn naprawdę mnie kocha? Czy po powrocie do domu będzie tak samo jak teraz? Czy to zniknie? Nie wiedziałam co mam o tym myśleć, ale bałam się zapytać o to Zayn'a, bo jeśli to wszystko dla niego ma jakieś znaczenie to zraniłabym go tymi pytaniami. Zraniłabym go, bo uznałby, że mam wątpliwości, choć w głębi tak było. Nie byłam pewna niczego.
- Coś cię martwi, prawda? - Powiedział patrząc na mnie czekoladowymi oczyma.
- Ja po prostu ... nie wiem co o tym myśleć. - Odparłam.
- Ja po prostu ... nie wiem co o tym myśleć. - Odparłam.
- O czym?
- O tobie, o nas. Jeszcze wczoraj rano uważałam cię za dupka i twierdziłam, że nienawidzę, potem uznałam, że cię nie lubię, potem że jesteś w porządku, a potem ...
- Jeden pocałunek na plaży zmienił wiele? - Przerwał mi.
- Wiele? Zayn, on zmienił wszystko.
- Dla mnie też ale teraz najważniejsze jest że jesteśmy razem i że darzymy się uczuciem, prawda? - Wpatrywał się we mnie oczyma pełnymi miłości.
- Prawda. - Uśmiechnęłam się, a chłopak obdarzył mnie delikatnym pocałunkiem. Wstał z łóżka i poszedł po wodę, napił się, a potem wzrokiem zapytał czy chcę. Odmówiłam. Zayn podszedł do łóżka gdzie leżałam i oparł się rękoma po moich dwóch stronach, tak że byłam pomiędzy nimi. Patrzeliśmy na siebie i uśmiechaliśmy się zadziornie.
- Kocham cię. - szepnął, a potem pochylił się do moich ust i pocałował mnie. - Nadrobimy? - Zapytał. Przygryzłam dolną wargę i skinęłam głową. Całowaliśmy się zachłannie. Zayn wylądował obok mnie, a po chwili ja na nim. Wkładał ręce pod moją sukienkę. Gładziłam jego tors. Usiedliśmy nie odrywając od siebie ust. Po chwili ściągnął ze mnie jednym ruchem sukienkę. Siedziałam na nim w samej bieliźnie. Całowaliśmy się, a on dotykał mojego biustu. Cicho mruczałam i przygryzałam dolną wargę. Moje ręce wędrowały po jego plecach co jakiś czas wbijałam mu paznokcie. On swoimi silnymi dłońmi rozpiął szybko mój stanik. Oderwał się od moich ust i zaczął całować szyję i biust. Odchylałam się lekko do tyłu, ponieważ sam jego dotyk i pocałunki ... Co tu dużo mówić podniecało mnie to. Jego ręce powędrowały na mój tyłek.
- Chodźcie do nas! - Usłyszawszy głos Leo wtuliłam się mocno w Mulata, a on złapał z kołdrę i zakrył nas. Nawet nie chciałam spojrzeć na swojego kuzyna. Usłyszałam cichy chichot Leo.
- Dzięki. - Jęknął niezadowolony Zayn i zaczął gładzić moją głowę, a potem przytulił tak jakby chciał mnie zasłonić. Zsunęłam się z Mulata zakryta kołdrą. Na twarzy czułam ciepło co oznaczało, że jestem już czerwona jak burak. W końcu zostałam nakryta w łóżku z chłopakiem. I to przez kogo? Przez mojego kuzyna.
- Spokojnie Aly, to normalne. - Zaśmiał się. - Mniejsza, chodźcie do pokoju Harry'ego. Nikki i Niall też już są. - Powiedział i z uśmiechem na twarzy wyszedł z pokoju. Malik patrzał na mnie i zaczął się głupio uśmiechać.
- I co cieszysz japę? - Spytałam krzywiąc się śmiesznie.
- Bo w jednej chwili zrobiłaś się taka czerwona, i nie wiem dlaczego. Czy ze wstydu, bo nas przyłapał, czy ze złości, bo nam przerwał. - Uśmiechnął się.
- Co to za różnica? - Uśmiechnęłam się.
- Jak to co? Ja ci dam zaraz co to za różnica. - Pochylił się nade mną i zaczął całować, a potem łaskotał mnie, a ja mu się wyrywałam.
- Kochanie daj spokój! No już przestań! - Odpychałam jego ręce.
- Ale powiedź, że mnie kochasz.
- Kocham cię, tylko daj mi się ogarnąć i idźmy już do nich. - Powiedziałam to, a on automatycznie mnie puścił. - Podaj mi stanik. - Pokazałam na ten który leżał na podłodze. Chłopak podał mi go, a nawet zapiął. Podziękowałam mu buziakiem, a potem ubrałam sukienkę. Zayn szybko się ubrał w jakieś pierwsze lepsze ciuchy i zamykając drzwi na klucz poszliśmy do pokoju Harry'ego. Zapukałam, ale nie usłyszałam słowa "proszę" w zamian usłyszałam głośne śmiechy. Weszliśmy z Zayn'em jak gdyby nigdy nic. Harry zmasakrowany leżał w łóżku po którym Lou i Niall skakali. Nikki siedziała w fotelu i wyglądała jak widmo. Nie pomalowana,nie ogarnięta w byle jakich szmatach. Widać było po niej, że się nie wyspała i że ma mega kaca. Leo robił tu za pielęgniarkę czyli podawał wszystkim wodę i tabletki. Liam? A on to już w ogóle biedne dziecko leżał nieruchomo, nie odzywał się , pił ciągle wodę, trzymał się za głowę i patrzał na wszystkich wzrokiem " Zabiję was za to że mnie tak załatwiliście ". Leo spojrzał na nas i zaczął ruszać brwiami chamsko się uśmiechając.
- Słuchaj to że nas przyłapałeś to nie znaczy że masz się z czego cieszyć. Tak wiem że pewnie wszyscy już o tym wiedzą, bo najchętniej byś o tym powiedział całemu światu pisząc komunikat Przyłapałem Kuzynkę w Łóżku z Malik'em. - Wybuchłam, a wszyscy patrzeli na mnie jak na idiotkę. Zrobiłam głupią minę. Po chwili dotarło do mnie. Leo zna mnie najlepiej ze wszystkich, nie licząc Nikki i wiedział jak łatwo mnie podpuścić żebym wybuchła. No i udało mu się. Wkopał mnie. Sama powiedziałam wszystkim, że chciałam się pieprzyć z Zayn'em. Wszyscy zaczęli cicho chichotać.
- Sama się wkopałaś siostra. - Zaśmiał się.
- Domyśliłam się. - Skrzywiłam się, a na twarzy poczułam znów ciepło. Zayn spojrzał na mnie i uśmiechnął się po czym przytulił mnie mocno tak abym czuła się bezpiecznie. Tak też było.
- Kocham cię nie zważaj na tych idiotów. - Szepnął mi do ucha tak żebym tylko ja to usłyszała. Przytaknęłam głową uśmiechając się i pocałowałam go. Zayn usiadł na podłodze przy łóżku Liam'a, a ja na łóżku Harry'ego gdzie skakali Niall i Lou.
- No to jak było? - Zapytał Lou uśmiechając się.
- Normalnie byłoby gdyby nie pewien osobnik. - Spojrzałam z pogardą na Leo. On tylko posłał mi ciepły uśmiech. Siedzieliśmy chyba z 3 godziny i gadaliśmy o głupotach, licząc wczorajszą imprezę na plaży. W końcu dogadałam się z tymi dziećmi wojny i umówiliśmy się, że za godzinę idziemy na miasto. Poszłam z Nikki do naszego pokoju i zaczęłam szukać odpowiednich ubrań widząc że za oknem jest ładna pogoda. Nikki wybrała dla siebie czerwone szorty i białą bokserkę z napisem "Freedom". Poszła się ogarnąć, a ja jak zwykle nie mogłam nic znaleźć. W końcu znalazłam moje kolorowe szorty* i koszulkę* . Poszłam do łazienki. Umyłam się, ubrałam, pomalowałam, uczesałam i byłam gotowa, choć w głowie miałam jeszcze lekki szum. Chłopcy przyszli po nas, a potem poszliśmy na miasto. Łaziliśmy oglądając jakieś pamiątki i inne takie duperele. Oczywiście dla mnie i Nicole wyjście na miasto nie miało by sensu gdybyśmy nie kupiły sobie jakichś niepotrzebnych szmatek typu bluzki, spodenki, bandamki. Chłopcy się troche wkurzyli, ale mój wzrok smutnego psiaka rozwali wszystkich więc długo się nie gniewali. Wróciliśmy do hotelu.
- Taki piękny wieczór, a my w hotelu. - Skrzywiłam się.
- Na plaże? - Zaproponował Niall.
- Bez chlańska! - Krzyknął Liam.
- Ty pić nie musisz, wystarczy, że my pijemy. - Pokazała mu język Nikki. Reszta również chciała iść na plażę więc tak też zrobiliśmy. Wzięliśmy jakieś 2 koce i zeszliśmy na dół. Złapała nas recepcjonistka.
- Słuchajcie ja wiem że chcecie się zabawić, ale nie kosztem innych klientów, więc jeśli chcecie się bawić ja nie mam nic przeciwko, ale to porządny hotel i szef nie życzy sobie powtórek z poprzedniej nocy. Jeden leci do toalety, bo musi zwymiotować inni się drą i ledwo trzymają na nogach w holu, no słuchacie ja nic do was nie mam, ale szef się wczoraj wkurzył. - Powiedziała. Wyglądała na miłą i przede wszystkim młodą kobietę.
- Dobrze przepraszamy, obiecujemy nie powtórzy się to. - Powiedziałam uśmiechając się. Kobieta uśmiechnęła się i wróciła do recepcji. Szliśmy w stronę plaży.
- Kupmy jakieś piwkooooo. - Powiedział robiąc słodką minkę Zayn.
- Zgadzam się z nim. - Mina Hazzy mnie dobiła. Coś w stylu smutnego psiaka, ale o wiele zabawniejsze.
- Nie możecie choć raz przeżyć bez piwa? - Zapytał Liam.
- No nie! No chociaż po jednym, no Daddy prooooooooooooszę. - Szczerzył się Lou. Liam pokręcił głową i zaśmiał się. Zayn, Harry i Lou weszli do sklepu. Po 10 minutach wyszli ze sklepu z 3 reklamówkami piw.
- Eej skarby miało byc po jednym. - Skrzywiłam się. Spojrzeli na mnie jak na nienormalną i zaczęli się śmiać.
- Aly, Aly Aly ... Widać że nas nie znasz. - Uśmiechnął się uroczo. - Jeśli mówimy "po jednym" mamy na myśli "po jednym plus mały dodatek" - Podszedł do mnie Lou i mnie przytulił. Zrobiłam dziwną minę. Widziałam po Zayn'e że nie przypadło mu do gustu, to iż Louis mnie przytula więc szybko się od niego oderwałam.
- Tsa ... Muszę się jeszcze o was dużo nauczyć. - Uśmiechnęłam się i podeszłam do Zayn'a przytulając się.
- Jejku weźcie się ogarnijcie! - Skrzywiła się Nikki. - Ciągle buzi, buzi, tuleńsko, seks. No rzesz ile można? - Wyciągnęła do nas język i krzywiła się zabawnie. Uśmiechnęłam się do niej szeroko.
- Zobaczymy jak ty i ... - Przekrzywiłam głowę w stronę Niall'a kątem oka patrząc na niego. - Będziecie przechodzić to samo. - Wytknęłam język w jej stronę. Spojrzała się na mnie krzywo.
- Weź się downie. - Powiedziała i klepnęła mnie w tyłek.
- Zbok! - Wrzasnęłam.
- Szuja!
- Ciota! - Pokazałam jej język.
- Ja ci kurwa dam! - Zaczęła mnie gonić. Biegałam ciągle się śmiejąc. Zayn chcąc mnie złapać stanął przede mną, co było jednak głupim pomysłem, bo biegnąc z dużą prędkością wpadłam na niego i runęliśmy na ziemię. Wszyscy się zaczęli śmiać. Harry pomógł mi wstać.
- Banda niedorozwojów. - Zaśmiał się Liam. Weszliśmy na plażę gdzie było pełno ludzi jak na wieczór.
- Nikki patrz to ten koleś z którym się wczoraj lizałaś. - Uśmiechnęłam się pokazując na chłopaka w blond dredach. Wszyscy zaczęli się śmiać, a Nikki schowała się za mną.
- Weźcie on nie może mnie zobaczyć! No jak zaraz do mnie podejdzie? No ej ja się boję! Ja pierdolę! Idźmy stąd, błagam. - Mówiła trochę przerażonym głosem.
- Nie wiem jak wam, ale mnie się tu podoba. - Śmiałam się i położyłam na kocu. Nicole spojrzała na mnie z wielką złością w oczach. Siedzieliśmy na kocu, a Nikki się cieszyła, że chłopak minionej noc nie podszedł do niej.
- Zapraszamy na karaoke! - Podszedł do nas jakiś facet po czterdziestce.
- Karaoke? - Powiedział Niall. Uśmiechnęliśmy się wszyscy. Od razu wiedziałam, że oni nie przepuszczą takiej okazji. Zebraliśmy nasze rzeczy i poszliśmy w stronę pub'u gdzie miał się odbyć konkurs. Weszliśmy tam, a chłopcy zapisali się do konkursu. Siadłyśmy z Nikki przy stoliku, a po chwili chłopaki doszli do nas. Zayn usiadł obok mnie i szczerzył się. W sumie to wszyscy chłopcy się szczerzyli, a ja i Nicole nie wiedziałyśmy o co im chodzi.
- No co? - Zapytała Nikki.
- Eeem no bo ... Wy też idziecie. - Uśmiechnął się Liam.
- Słucham?! - Zrobiłam wielkie oczy. Zayn tylko objął mnie ramieniem.
- Kochanie pięknie śpiewasz więc nic się nie martw. - Uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek. Spojrzałyśmy na nich ze złością, a potem zaśmiałyśmy się.
- I tak z nami nie wygracie. - Zaśmiała się Nicole.
- Mhyy ... - Chrząknął Liam.
- Wątpisz? - Zapytałam ze zdziwieniem.
- Nie skąd. - Powiedział ironicznie się śmiejąc.
- Zobaczymy. - Uśmiechnęłam się. - Zakład? - Wyciągnęłam rękę w stronę Li. Wszyscy na mnie patrzeli z uśmiechem.
- O co? - Zapytał podając mi rękę.
- O nutellę! - w tym samym czasie powiedział Naill i Nikki.
- Nie. O ... Ta grupa która przegra wpierdala się nago do wody. - Uśmiechnęłam się dumnie. Chłopaki spojrzeli na mnie wielkimi oczyma i zaczęli kręcić głowami. Nikki ciągle się śmiała.
- Okeej - Powiedział Li, a Niall przeciął nasz uścisk. No i się zaczęło. Chłopcy zaczęli od "Torn" wyszło mi świetnie. Ja i Nikki zaśpiewałyśmy Adele " Someone like you" . Przeszliśmy dalej. Chłopaki śpiewali " forever young" , a my " i gotta feeling" . Nasze grupy przeszły dalej. To już finał. Zostaliśmy my czyli ja i Nikki, nasi chłopcy i jakaś dziewczyna z chłopakiem. Zayn z chłopakami wykonali " stereo hearts", a ja z przyjaciółką "the lazy song". No i koniec. Ogłoszenie wyników będzie za 15 minut więc z chłopakami usiedliśmy przy stoliku.
- Rozjebałyście nas przy Someone like you. - Powiedział słodko Niall. Uśmiechnęłyśmy się z Nicole.
- Rozjebałyśmy was wszystkim bo wygramy, a wy nago wbiegniecie do wody! - Przybiłyśmy z Nikki piąteczki.
- Panowie radzę się już rozbierać. - Nikki powiedziała pełna pewności
siebie.
- Mylicie się, to wy sie rozbierzecie. - Powiedział pewnie Liam.
- No to będą widoki! - Poruszył brwiami Harry. Zayn tylko go zmierzył. - Dobra na Aly nie będe patrzeć. - Dodał z wielkimi oczyma. Poproszono nas na środek.
- Zaczniemy od miejsca drugiego. No więc drugie miejsce Paula i Philip. - Powiedział właściciel pub'u wręczając parze 50 funtów, para najwyraźniej była zadowolona.
- No to oni będa na trzecim. - Zaśmiała się Nikki.
- A miejsce pierwsze i nagrodę główną w postaci 300 funtów otrzymują ... One Directon! - Wrzasnął właściciel. Chłopaki byli tak zapisani więc wiadomo że chodziło o nich. Zaczęli się cieszyć.
- Chcieliśmy podziękować za głosy, a przede wszystkim podziękować naszym przeciwnikom. - Pokazał na nas Harry. - Dziękujemy. - Powiedział i uśmiechnął się.
- Dziewczyny za zajęcie trzeciego miejsca otrzymujecie dziewczęta piwo. - Powiedział właściciel i wręczył nam po piwie. Uśmiechnęłyśmy się. Po wszystkim siedzieliśmy jeszcze w pub'e.
- Coś nam wisicie. - Uśmiechnął się Harry.
- Spierdalaj! - krzyknęła Nikki ze złością.
- Zakład to zakład. - Uśmiechnął się chamsko Lou. Zmierzyłam go wzrokiem i pociągnęłam za rękę Nikki.
- Co ty głupia naprawdę chcesz to zrobić? - Zapytała idąc szybko ze mną. Uśmiechnęłam się. Doszłam do brzegu i zaczęłam ściągać szorty i koszulkę. Nikki zrobiła to samo co ja. Stałam w samej bieliźnie. Zayn podbiegł do mnie i zakrył mnie kocem.
- Nie musisz. - Powiedział.
- Muszę. - Powiedziałam i pocałowałam go po czym rozebrałam się do naga. - Pójdziesz ze mną do wody i wyjdziesz dopiero kiedy ci powiem, dobrze? - Spojrzałam na niego z radością w oczach, na co on skinął głową.
- A co ze mną? - Spytała Nikki stojąc w samej bieliźnie.
- Niall! Weź koc i chodź tu! - Zawołałam go. Blondyn podszedł i zakrył ją kocem, a ta się rozebrała. Weszliśmy w czwórkę do wody i dopiero gdy poczułam że mam wodę powyżej pasa pozwoliłam chłopakom odejść. Zanurzyłam się cała. Nikki również.
- Idziemy dalej! - Powiedziałam do przyjaciółki. Skinęła głową. Przez ponad 15 minut przebywałyśmy w wodzie. Zawołałam Zayn'a i Niall'a żeby podeszli z kocami. Zasłonili nas i założyłyśmy tylko bieliznę. Zrobiło mi się strasznie zimno. Poczułam jak opadam na piach.
- Aly! Kochanie! - Ledwo usłyszałam głos Zayn'a. Dalej pamiętam tylko, że ktoś wziął mnie na ręce.
***************************************************************************************
Dziękuję za przeczytanie. ; **
Podoba się? Jeśli tak proszę o komentarz. Chciałbym dowiedzieć się ile osób w ogóle to czyta więc komentarze naprawdę w tym pomogą ;D
Jaram się tymi 400 wyświetleniami ; *
Dziękuję jesteście wspaniali ; **
- Słuchaj to że nas przyłapałeś to nie znaczy że masz się z czego cieszyć. Tak wiem że pewnie wszyscy już o tym wiedzą, bo najchętniej byś o tym powiedział całemu światu pisząc komunikat Przyłapałem Kuzynkę w Łóżku z Malik'em. - Wybuchłam, a wszyscy patrzeli na mnie jak na idiotkę. Zrobiłam głupią minę. Po chwili dotarło do mnie. Leo zna mnie najlepiej ze wszystkich, nie licząc Nikki i wiedział jak łatwo mnie podpuścić żebym wybuchła. No i udało mu się. Wkopał mnie. Sama powiedziałam wszystkim, że chciałam się pieprzyć z Zayn'em. Wszyscy zaczęli cicho chichotać.
- Sama się wkopałaś siostra. - Zaśmiał się.
- Domyśliłam się. - Skrzywiłam się, a na twarzy poczułam znów ciepło. Zayn spojrzał na mnie i uśmiechnął się po czym przytulił mnie mocno tak abym czuła się bezpiecznie. Tak też było.
- Kocham cię nie zważaj na tych idiotów. - Szepnął mi do ucha tak żebym tylko ja to usłyszała. Przytaknęłam głową uśmiechając się i pocałowałam go. Zayn usiadł na podłodze przy łóżku Liam'a, a ja na łóżku Harry'ego gdzie skakali Niall i Lou.
- No to jak było? - Zapytał Lou uśmiechając się.
- Normalnie byłoby gdyby nie pewien osobnik. - Spojrzałam z pogardą na Leo. On tylko posłał mi ciepły uśmiech. Siedzieliśmy chyba z 3 godziny i gadaliśmy o głupotach, licząc wczorajszą imprezę na plaży. W końcu dogadałam się z tymi dziećmi wojny i umówiliśmy się, że za godzinę idziemy na miasto. Poszłam z Nikki do naszego pokoju i zaczęłam szukać odpowiednich ubrań widząc że za oknem jest ładna pogoda. Nikki wybrała dla siebie czerwone szorty i białą bokserkę z napisem "Freedom". Poszła się ogarnąć, a ja jak zwykle nie mogłam nic znaleźć. W końcu znalazłam moje kolorowe szorty* i koszulkę* . Poszłam do łazienki. Umyłam się, ubrałam, pomalowałam, uczesałam i byłam gotowa, choć w głowie miałam jeszcze lekki szum. Chłopcy przyszli po nas, a potem poszliśmy na miasto. Łaziliśmy oglądając jakieś pamiątki i inne takie duperele. Oczywiście dla mnie i Nicole wyjście na miasto nie miało by sensu gdybyśmy nie kupiły sobie jakichś niepotrzebnych szmatek typu bluzki, spodenki, bandamki. Chłopcy się troche wkurzyli, ale mój wzrok smutnego psiaka rozwali wszystkich więc długo się nie gniewali. Wróciliśmy do hotelu.
- Taki piękny wieczór, a my w hotelu. - Skrzywiłam się.
- Na plaże? - Zaproponował Niall.
- Bez chlańska! - Krzyknął Liam.
- Ty pić nie musisz, wystarczy, że my pijemy. - Pokazała mu język Nikki. Reszta również chciała iść na plażę więc tak też zrobiliśmy. Wzięliśmy jakieś 2 koce i zeszliśmy na dół. Złapała nas recepcjonistka.
- Słuchajcie ja wiem że chcecie się zabawić, ale nie kosztem innych klientów, więc jeśli chcecie się bawić ja nie mam nic przeciwko, ale to porządny hotel i szef nie życzy sobie powtórek z poprzedniej nocy. Jeden leci do toalety, bo musi zwymiotować inni się drą i ledwo trzymają na nogach w holu, no słuchacie ja nic do was nie mam, ale szef się wczoraj wkurzył. - Powiedziała. Wyglądała na miłą i przede wszystkim młodą kobietę.
- Dobrze przepraszamy, obiecujemy nie powtórzy się to. - Powiedziałam uśmiechając się. Kobieta uśmiechnęła się i wróciła do recepcji. Szliśmy w stronę plaży.
- Kupmy jakieś piwkooooo. - Powiedział robiąc słodką minkę Zayn.
- Zgadzam się z nim. - Mina Hazzy mnie dobiła. Coś w stylu smutnego psiaka, ale o wiele zabawniejsze.
- Nie możecie choć raz przeżyć bez piwa? - Zapytał Liam.
- No nie! No chociaż po jednym, no Daddy prooooooooooooszę. - Szczerzył się Lou. Liam pokręcił głową i zaśmiał się. Zayn, Harry i Lou weszli do sklepu. Po 10 minutach wyszli ze sklepu z 3 reklamówkami piw.
- Eej skarby miało byc po jednym. - Skrzywiłam się. Spojrzeli na mnie jak na nienormalną i zaczęli się śmiać.
- Aly, Aly Aly ... Widać że nas nie znasz. - Uśmiechnął się uroczo. - Jeśli mówimy "po jednym" mamy na myśli "po jednym plus mały dodatek" - Podszedł do mnie Lou i mnie przytulił. Zrobiłam dziwną minę. Widziałam po Zayn'e że nie przypadło mu do gustu, to iż Louis mnie przytula więc szybko się od niego oderwałam.
- Tsa ... Muszę się jeszcze o was dużo nauczyć. - Uśmiechnęłam się i podeszłam do Zayn'a przytulając się.
- Jejku weźcie się ogarnijcie! - Skrzywiła się Nikki. - Ciągle buzi, buzi, tuleńsko, seks. No rzesz ile można? - Wyciągnęła do nas język i krzywiła się zabawnie. Uśmiechnęłam się do niej szeroko.
- Zobaczymy jak ty i ... - Przekrzywiłam głowę w stronę Niall'a kątem oka patrząc na niego. - Będziecie przechodzić to samo. - Wytknęłam język w jej stronę. Spojrzała się na mnie krzywo.
- Weź się downie. - Powiedziała i klepnęła mnie w tyłek.
- Zbok! - Wrzasnęłam.
- Szuja!
- Ciota! - Pokazałam jej język.
- Ja ci kurwa dam! - Zaczęła mnie gonić. Biegałam ciągle się śmiejąc. Zayn chcąc mnie złapać stanął przede mną, co było jednak głupim pomysłem, bo biegnąc z dużą prędkością wpadłam na niego i runęliśmy na ziemię. Wszyscy się zaczęli śmiać. Harry pomógł mi wstać.
- Banda niedorozwojów. - Zaśmiał się Liam. Weszliśmy na plażę gdzie było pełno ludzi jak na wieczór.
- Nikki patrz to ten koleś z którym się wczoraj lizałaś. - Uśmiechnęłam się pokazując na chłopaka w blond dredach. Wszyscy zaczęli się śmiać, a Nikki schowała się za mną.
- Weźcie on nie może mnie zobaczyć! No jak zaraz do mnie podejdzie? No ej ja się boję! Ja pierdolę! Idźmy stąd, błagam. - Mówiła trochę przerażonym głosem.
- Nie wiem jak wam, ale mnie się tu podoba. - Śmiałam się i położyłam na kocu. Nicole spojrzała na mnie z wielką złością w oczach. Siedzieliśmy na kocu, a Nikki się cieszyła, że chłopak minionej noc nie podszedł do niej.
- Zapraszamy na karaoke! - Podszedł do nas jakiś facet po czterdziestce.
- Karaoke? - Powiedział Niall. Uśmiechnęliśmy się wszyscy. Od razu wiedziałam, że oni nie przepuszczą takiej okazji. Zebraliśmy nasze rzeczy i poszliśmy w stronę pub'u gdzie miał się odbyć konkurs. Weszliśmy tam, a chłopcy zapisali się do konkursu. Siadłyśmy z Nikki przy stoliku, a po chwili chłopaki doszli do nas. Zayn usiadł obok mnie i szczerzył się. W sumie to wszyscy chłopcy się szczerzyli, a ja i Nicole nie wiedziałyśmy o co im chodzi.
- No co? - Zapytała Nikki.
- Eeem no bo ... Wy też idziecie. - Uśmiechnął się Liam.
- Słucham?! - Zrobiłam wielkie oczy. Zayn tylko objął mnie ramieniem.
- Kochanie pięknie śpiewasz więc nic się nie martw. - Uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek. Spojrzałyśmy na nich ze złością, a potem zaśmiałyśmy się.
- I tak z nami nie wygracie. - Zaśmiała się Nicole.
- Mhyy ... - Chrząknął Liam.
- Wątpisz? - Zapytałam ze zdziwieniem.
- Nie skąd. - Powiedział ironicznie się śmiejąc.
- Zobaczymy. - Uśmiechnęłam się. - Zakład? - Wyciągnęłam rękę w stronę Li. Wszyscy na mnie patrzeli z uśmiechem.
- O co? - Zapytał podając mi rękę.
- O nutellę! - w tym samym czasie powiedział Naill i Nikki.
- Nie. O ... Ta grupa która przegra wpierdala się nago do wody. - Uśmiechnęłam się dumnie. Chłopaki spojrzeli na mnie wielkimi oczyma i zaczęli kręcić głowami. Nikki ciągle się śmiała.
- Okeej - Powiedział Li, a Niall przeciął nasz uścisk. No i się zaczęło. Chłopcy zaczęli od "Torn" wyszło mi świetnie. Ja i Nikki zaśpiewałyśmy Adele " Someone like you" . Przeszliśmy dalej. Chłopaki śpiewali " forever young" , a my " i gotta feeling" . Nasze grupy przeszły dalej. To już finał. Zostaliśmy my czyli ja i Nikki, nasi chłopcy i jakaś dziewczyna z chłopakiem. Zayn z chłopakami wykonali " stereo hearts", a ja z przyjaciółką "the lazy song". No i koniec. Ogłoszenie wyników będzie za 15 minut więc z chłopakami usiedliśmy przy stoliku.
- Rozjebałyście nas przy Someone like you. - Powiedział słodko Niall. Uśmiechnęłyśmy się z Nicole.
- Rozjebałyśmy was wszystkim bo wygramy, a wy nago wbiegniecie do wody! - Przybiłyśmy z Nikki piąteczki.
- Panowie radzę się już rozbierać. - Nikki powiedziała pełna pewności
siebie.
- Mylicie się, to wy sie rozbierzecie. - Powiedział pewnie Liam.
- No to będą widoki! - Poruszył brwiami Harry. Zayn tylko go zmierzył. - Dobra na Aly nie będe patrzeć. - Dodał z wielkimi oczyma. Poproszono nas na środek.
- Zaczniemy od miejsca drugiego. No więc drugie miejsce Paula i Philip. - Powiedział właściciel pub'u wręczając parze 50 funtów, para najwyraźniej była zadowolona.
- No to oni będa na trzecim. - Zaśmiała się Nikki.
- A miejsce pierwsze i nagrodę główną w postaci 300 funtów otrzymują ... One Directon! - Wrzasnął właściciel. Chłopaki byli tak zapisani więc wiadomo że chodziło o nich. Zaczęli się cieszyć.
- Chcieliśmy podziękować za głosy, a przede wszystkim podziękować naszym przeciwnikom. - Pokazał na nas Harry. - Dziękujemy. - Powiedział i uśmiechnął się.
- Dziewczyny za zajęcie trzeciego miejsca otrzymujecie dziewczęta piwo. - Powiedział właściciel i wręczył nam po piwie. Uśmiechnęłyśmy się. Po wszystkim siedzieliśmy jeszcze w pub'e.
- Coś nam wisicie. - Uśmiechnął się Harry.
- Spierdalaj! - krzyknęła Nikki ze złością.
- Zakład to zakład. - Uśmiechnął się chamsko Lou. Zmierzyłam go wzrokiem i pociągnęłam za rękę Nikki.
- Co ty głupia naprawdę chcesz to zrobić? - Zapytała idąc szybko ze mną. Uśmiechnęłam się. Doszłam do brzegu i zaczęłam ściągać szorty i koszulkę. Nikki zrobiła to samo co ja. Stałam w samej bieliźnie. Zayn podbiegł do mnie i zakrył mnie kocem.
- Nie musisz. - Powiedział.
- Muszę. - Powiedziałam i pocałowałam go po czym rozebrałam się do naga. - Pójdziesz ze mną do wody i wyjdziesz dopiero kiedy ci powiem, dobrze? - Spojrzałam na niego z radością w oczach, na co on skinął głową.
- A co ze mną? - Spytała Nikki stojąc w samej bieliźnie.
- Niall! Weź koc i chodź tu! - Zawołałam go. Blondyn podszedł i zakrył ją kocem, a ta się rozebrała. Weszliśmy w czwórkę do wody i dopiero gdy poczułam że mam wodę powyżej pasa pozwoliłam chłopakom odejść. Zanurzyłam się cała. Nikki również.
- Idziemy dalej! - Powiedziałam do przyjaciółki. Skinęła głową. Przez ponad 15 minut przebywałyśmy w wodzie. Zawołałam Zayn'a i Niall'a żeby podeszli z kocami. Zasłonili nas i założyłyśmy tylko bieliznę. Zrobiło mi się strasznie zimno. Poczułam jak opadam na piach.
- Aly! Kochanie! - Ledwo usłyszałam głos Zayn'a. Dalej pamiętam tylko, że ktoś wziął mnie na ręce.
***************************************************************************************
Dziękuję za przeczytanie. ; **
Podoba się? Jeśli tak proszę o komentarz. Chciałbym dowiedzieć się ile osób w ogóle to czyta więc komentarze naprawdę w tym pomogą ;D
Jaram się tymi 400 wyświetleniami ; *
Dziękuję jesteście wspaniali ; **
czwartek, 2 sierpnia 2012
rozdział 5
*** Oczyma Alice ***
Doszliśmy do niedaleko położonej plaży. Rozłożyliśmy się. Rozebrałam się prezentując swój strój kąpielowy. Zayn patrzał na mnie i uśmiechał się. Boże jak on jest bosko zbudowany. Ten jego kaloryfer jest tak nieziemsko seksowny, że sam jego widok mnie podnieca.
Wyciągnęłam z torby balsam do ciała i zaczęłam się smarować.
- Eeej posmaruj mnie ktoś. - Powiedziałam patrząc na przyjaciół.
- Daj. - Odezwał się Zayn.
- No to było do przewidzenia. - Powiedział Harry.
- O co ci chodzi? - Rzucił Mulat, który właśnie smarował mi plecy. Muszę przyznać, że jego dotyk przyprawiał mnie o dreszcze.
- O to, że wiadomo było, że ty się zaoferujesz. - Powiedział.
- Daj spokój, chciał być miły. - Odezwał się Liam.
- Miły? Przecież widać, że rozbiera ją wzrokiem. - Zaśmiał się Lou.
- A masz z tym jakiś problem? - Zbulwersował się Zayn.
- Ej spokojnie. Oni przecież żartują Zayn. - Powiedziałam patrząc na niego. Miał taką zabawną minę kiedy się złościł. - Dokończysz? - Zapytałam pokazując mu balsam.
- Jasne. - Uśmiechnął się. - Teraz się odwdzięcz. - Powiedział kiedy tylko skończył.
- Spoko. - Uśmiechnęłam się. Zayn położył się na plecach. - No dawaj posmaruję ci plecy.
- Nie. Ty masz mi posmarować wszystko - zaśmiał się. Spojrzałam na niego z miną "wtf", a potem się uśmiechnęłam. Balsamem na klatce piersiowej Zayn'a narysowałam penisa. Wszyscy zaczęli się śmiać.
- Czekaj! Zrobię zdjęcie! - Powiedziała Nikki wyciągając z torby aparat. Zayn zrobił głupią minę, a Nikki go sfotografowała. Potem zaczęłam go smarować.
- Idziemy do wody? - Zapytał Lou. Wszyscy poza Zayn'em skinęli głową i wstali.
- A ty nie idziesz? - Zapytał mój kuzyn.
- Nie, nie lubię wody. - Powiedział i skrzywił się.
- Eeem wiecie co to ja może zostanę. - Powiedziała Nikki.
- Spoko jak chcesz. - Wzruszył ramionami Harry i poszliśmy do wody.
- Brrr ... Jaka zimna. - Skrzywiłam się gdy tylko woda tknęła delikatnie moich stóp.
- Nie przesadzaj Aly. Jest w sam raz. - Odezwał się Liam.
- No no tak tak wmawiaj to sobie dalej. - Zaśmiałam się.
- No Aly nie przesadzaj! Bez kitu niej jest taka zimna. - Powiedział Harry. Weszliśmy dalej, powoli moczyłam się, a kiedy moje ciało przyzwyczaiło się do temperatury wody śmiało mogłam pływać. Popłynęłam za chłopakami. Chlapaliśmy się, chłopaki brali mnie na barki lub ręce i wyrzucali do wody. Co chwilę jednak patrzałam na brzeg co robi Zayn z Nikki. Niby tylko rozmawiali i śmiali się, ale wiedziałam, że ona jest w stanie rozkochać w sobie każdego chłopaka. Chyba bałam się, że i jego w sobie rozkocha, chyba byłam o niego zazdrosna tylko nie chciałam tego ujawniać.
- Wiecie co idę z wody. Napiję się, poopalam. - Oznajmiłam chłopakom z uśmiechem i popłynęłam w stronę brzegu.
- Co godzina pływania ci wystarczy? - Zapytała Nikki, gdy tylko podeszłam do ich.
- Chyba tak. - Zaśmiałam się.
- To ja teraz idę do wody, do tych debilów. - Uśmiechnęła się i poszła. Zostałam sam na sam z Zayn'em. Położyłam się na brzuchu i leżałam w ciszy. Nagle usłyszałam jak Zayn zaczął śpiewać "Let Me Love You"
- You should let me love you. Let me be the one to give you everything you want and need. Baby good love and protection. Make me your selection. Show you the way love's supposed to be. Baby to should let me love you. - Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się, a potem usiadłam i wpatrywałam się w niego jednak on w pewnym momencie przestał śpiewać.
- Dlaczego przestałeś? - Zapytałam.
- Tak po prostu. - Odparł. - Alice ja naprawdę ...
- Żałujesz? - Przerwałam mu.
- Żałuję tego co mówiłem. - Odrzekł mi.
- A co z tymi pocałunkami?
- Ich nie żałuję. - Powiedział to tak dumnie. Patrzeliśmy na siebie bez słów.
- Ty pewnie nigdy mi ich nie wybaczysz co? - posmutniał.
- Zayn. To nie tak, że nie wybaczę ci pocałunków. Po prostu ... - Przerwałam na chwilę. - Po prostu uważam, że wtedy pozwoliłeś sobie za dużo. Najpierw te docinki, a potem zacząłeś mnie całować. - Patrzyłam prosto na niego i nie przestawałam mówić. - Zastanawiałam się dlaczego. Dlaczego docinałeś mi. Powiedziałeś wtedy, że to dlatego że nie wiedziałeś jak do mnie dotrzeć i bałeś się że cie zranię, ale sądzę, że to gówno prawda. Myślę, że po prostu ... Że to była głupia wymówka. Uważam, że na początku mówiłeś to co myślałeś naprawdę, ale wtedy w moim domu, kiedy się rozpłakałam, że dopiero wtedy zrozumiałeś że coś znaczę. - Powiedziałam mając łzy w oczach. W oczach Malik'a również widziałam łzy, więc dodałam tylko. - Nie mylę się prawda?
- Prawda. - Powiedział i wstał. Ja również, złapałam go za rękę. Odwrócił się.
- Gdzie idziesz? - Zapytałam.
- Byle gdzie. - Rzucił. Nie wytrzymałam. Zaczęłam zbliżać się od jego ust. W końcu nasze usta się zetknęły. Tak cholernie dobrze całował. Był chyba pierwszym chłopakiem, którego nie lubiłam i który mnie pociągał. Oderwał się od moich ust i spojrzał na mnie wielkimi oczyma.
- Dlaczego?
- Musiałam sprawdzić. - Uśmiechnęłam się po czym wtuliłam w niego. Usiedliśmy z powrotem na ręczniki.
- Widzieliśmy! - krzyknęła podchodząc Nikki z Niall'em.
- Niby co? - Zapytałam śmiejąc się. Leżałam, a głowę miałam na kolanach Zayn'a.
- Całowaliście się. - Uśmiechnął się Niall.
- A wy czemu już wyszliście? - Zapytałam specjalnie zmieniając temat.
- Idziemy do sklepu po Nutelle. - Oznajmiła Nicole.
- Przecież jest w hotelu, Niall nakupował.
- No właśnie! W hotelu! A my chcemy teraz i przy plaży jest sklep i tam mają na pewno Nutelle. - Powiedziała Nikki.
- A dalej jest budka z naleśnikami tam też musimy zajść. - Uśmiechnął się uroczo blondyn.
- To weźcie mi też kupcie naleśnika. - Uśmiechnęłam się do nich.
- Przecież oni ci po drodze zjedzą. - Zaśmiał się Zayn.
- A no tak, to lepiej nie. - Powiedziałam, a oni ruszyli.
- Ej a gdzie chłopaki?! - Krzyknęłam za nimi.
- W wodzie widzieli jakąś laskę i poszli ją podrywać więc macie czas dla siebie gołąbeczki. - Rzucił Niall. Leżałam z głową na kolanach Zayn'a rozmawiając z nim i słuchając jak śpiewa. Uwielbiałam tego słuchać. Było to coś w rodzaju rozluźnienia. Słuchałam i czułam jak po moim bladym ciele przechodziły ciarki. On, tak samo jak reszta zespołu miał coś w głosie. To coś co hipnotyzowało, przyciągało, zadziwiało, uzależniało. Patrząc w jego oczy można było dostrzec emocje i uczucie z jakim podchodził do każdego wykonu.
Po 15 minutach zjawił się Niall z Nicole, a także Lou, Harry, Liam i Leo.
- Słuchajcie, mam pomysł. - Oznajmił Harry.
- To ty myślisz? To ty masz mózg? - Zrobił wielkie oczy Louis.
- Dzięki kociaku ty to zawsze musisz dojebać. W każdym bądź razie dochodzi już 17 więc może pójdziemy na jakieś party czy co?
- Party? W sensie, że do klubu jakiegoś? - Zapytał Liam.
- No nie kurwa, zrobię party z herbatką w hotelu. - Skrzywił się loczek.
- Jebać nocne kluby! Na tutaj będzie party beach! Pub'y otwarte całą noc, głośna muzyka, piasek, woda, księżyc laski, alkohol, zioło, fajki. Żyć nie umierać! - Ekscytował się Leo.
- Właśnie dobry pomysł. - Przytaknęła Nikki.
- No to zbierajmy się i chodźmy się szykować. - Rzuciłam. Założyłam na siebie ubranie, popakowałam swoje rzeczy. Reszta zrobiła to samo i ruszyliśmy w stronę wyjścia z plaży. Szłam obok Zayn'a. Poczułam jak jego dłoń łapie moją. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się po czym odwzajemniłam uścisk.
- Patrz idą za rękę. - Szepnęła Nikki do Niall'a myśląc, że nie słyszę. Zaśmieliśmy się oboje po czym odwróciłam się do tyłu.
- Tak idziemy za rękę i tak słyszałam. - Powiedziałam. Zobaczyłam jak Louis na nas patrzy. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że posmutniał przez ten widok. Uśmiechnęłam się do niego promiennie, a on jakby od niechcenia to odwzajemnił. Leo wyraźnie był zadowolony, że ja i Zayn ... Właściwie nie wiem co to znaczyło. Całowaliśmy się, trzymaliśmy za ręce , ale właściwie czy to miało jakieś znaczenie? Sama nie wiem. W każdym bądź razie wszyscy się cieszyli, że nie drzemy ze sobą kotów. Kiedy doszliśmy do hotelu z Nicole pobiegłyśmy od razu do pokoju, aby się wyszykować. Zaczęłyśmy przeglądać ciuchy.
- To co jest między tobą, a Zayn'em? - Zapytała.
- Nie wiem.
- Bo wiesz jak z nim siedziałam nie chciał o niczym innym mówić tylko o tobie. Alice to Alice tamto, a czy Alice to a czy Aly tamto. Masakra jakaś, ale powiedział mi też, że zależy mu na tobie, że nie wie jakim cudem tak szybko zaczęłaś coś znaczyć, ale tak jest i chciałby żeby było odwzajemnione, ale jak widać jest. - Uśmiechnęła się trzymając w rękach ciemną tunikę i leginsy.
- Aaah. - Westchnęłam. - Niby tak, ale uwierz, że sama nie wiem czy to wszystko ma jakieś znaczenie dla mnie, dla niego. - Rzuciłam.
- Daj spokój. Na pewno ma. - Powiedziała i zniknęła za drzwiami łazienki. Kiedy Nikki wyszła z toalety poszłam ja. Wzięłam szybki prysznic myjąc głowę, alby pozbyć się nadmiaru piachu z włosów. Potem Wysuszyłam je i ubrałam się w krótką sukienkę* . Jeszcze tylko delikatnie wyprostowałam włosy, pomalowała się i byłam gotowa. Wyszłam z łazienki po czym razem z Nikki poszłyśmy do pokoju Zayn'a. Weszłam jako pierwsza, a oczy trzech chłopaków zwróciły się na mnie.
- Wyglądasz bosko skarbie. - Patrzył na mnie Zayn z zachwytem w oczach. Podszedł do mnie po czym namiętnie pocałował, potem wtuliłam się w niego czując woń jego perfum.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam się, a on pocałował mnie znów jednak tym razem krótko i delikatnie.
- Cieszę się, że wszystko gra. - Powiedział Leo. - Idziemy, bo oni czekają na nas przed hotelem. Wyszliśmy z pokoju kierując się w stronę wyjścia. Szłam z Zayn'em którego ręka była na moim biodrze. w ósemkę poszliśmy na plażę. Weszliśmy do pub'u i zamówiliśmy po piwie. Usiedliśmy na plaży. Następne piwo i kolejne. Zabawa się rozkręcała. Zaczęliśmy tańczyć. Nikki zaczęła się wygłupiać i podchodziła do obcych zagadując. Zaczęła się całować z jakimś kolesiem. Spojrzałam na Liam'a.
- Eeej. - Szturchnęłam Zayn'a.
- Tak kotku? - Zapytał nietrzeźwy, ale w sunie nikt z nas nie był w lepszym stanie.
- Popatrz na Liam'a. - Powiedziałam i pokazałam na przyjaciela, który siedział z zwieszoną głową w dół, najwyraźniej nie poszło mu na dobre mieszanie piwa z wódką. Co prawda pozostali również mieszali, ale Liam jako Daddy chyba nie był przyzwyczajony do takich imprez. Dochodziła 3. Leo i Lou wzięli Liam'a i prowadzili go. Ja prowadziłam pijanego Zayn'a, a Nikki prowadził Niall. A Harry? A! Loczuś szedł obok mnie. Zaczął wołać kota. Co on robi? Pobiegł za nim w krzaki. Co za idiota! Wylazł z krzaków z kotem na rękach. Zatacza się, ale kota twardo trzyma. Spierdolił mu. Zaczęłam się śmiać. Doszliśmy do hotelu.
- Ciii. - syknęłam i przyłożyłam palec do ust.
- Ja nie będę cicho! Ja chcę się baaaawić! - Wydzierał się zalany Harry. - Mam kociaczka! Miauł!
- Muszę do kibla! - Rzucił Leo i pobiegł do toalety zostawiając Lou z pijanym Liam'em.
- Hazz pomóż mi! - Krzyknął Lou. Harry podszedł i pomógł Lou prowadzić Liam'a.
- Daj klucz. - Powiedział Niall. Jakimś cudem z torebki wygrzebałam klucz. Wręczyłam go blondynowi. Ten wziął Nikki na ręce i poszedł. W holu stałam z zalanym Zayn'em i czekałam na Leo.
- Jestem. - Powiedział ocierając twarz.
- Pomóż mi. - Złapał Zayn'a i poszliśmy do ich pokoju.
- Dobranoc. - Powiedział Leo rzucając się na pojedyncze łóżko i zasnął natychmiastowo. Rzuciłam Zayn'a na duże łóżko i zaczęłam rozbierać.
- Daj ja sam. - Mówił pijackim głosem. Ściągnęłam z niego koszulkę i buty. Ze spodniami sobie sam poradził. Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie po czym zaczął całować.
- Zostań ze mną piękna. - Powiedział tuląc mnie. Pocałowałam go i wtulona w niego zasnęłam.
*************************************************************************
Końcówka denna co? Tak wiem -.-' ale cóż pisana na szybkiego. Przepraszam za rozczarowanie spowodowane brakiem szczegółów, następnym razem postaram się bardziej.
Dziękuję za przeczytanie. Jeśli pozostawisz po sobie komentarz będę wdzięczna.
- Wiecie co idę z wody. Napiję się, poopalam. - Oznajmiłam chłopakom z uśmiechem i popłynęłam w stronę brzegu.
- Co godzina pływania ci wystarczy? - Zapytała Nikki, gdy tylko podeszłam do ich.
- Chyba tak. - Zaśmiałam się.
- To ja teraz idę do wody, do tych debilów. - Uśmiechnęła się i poszła. Zostałam sam na sam z Zayn'em. Położyłam się na brzuchu i leżałam w ciszy. Nagle usłyszałam jak Zayn zaczął śpiewać "Let Me Love You"
- You should let me love you. Let me be the one to give you everything you want and need. Baby good love and protection. Make me your selection. Show you the way love's supposed to be. Baby to should let me love you. - Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się, a potem usiadłam i wpatrywałam się w niego jednak on w pewnym momencie przestał śpiewać.
- Dlaczego przestałeś? - Zapytałam.
- Tak po prostu. - Odparł. - Alice ja naprawdę ...
- Żałujesz? - Przerwałam mu.
- Żałuję tego co mówiłem. - Odrzekł mi.
- A co z tymi pocałunkami?
- Ich nie żałuję. - Powiedział to tak dumnie. Patrzeliśmy na siebie bez słów.
- Ty pewnie nigdy mi ich nie wybaczysz co? - posmutniał.
- Zayn. To nie tak, że nie wybaczę ci pocałunków. Po prostu ... - Przerwałam na chwilę. - Po prostu uważam, że wtedy pozwoliłeś sobie za dużo. Najpierw te docinki, a potem zacząłeś mnie całować. - Patrzyłam prosto na niego i nie przestawałam mówić. - Zastanawiałam się dlaczego. Dlaczego docinałeś mi. Powiedziałeś wtedy, że to dlatego że nie wiedziałeś jak do mnie dotrzeć i bałeś się że cie zranię, ale sądzę, że to gówno prawda. Myślę, że po prostu ... Że to była głupia wymówka. Uważam, że na początku mówiłeś to co myślałeś naprawdę, ale wtedy w moim domu, kiedy się rozpłakałam, że dopiero wtedy zrozumiałeś że coś znaczę. - Powiedziałam mając łzy w oczach. W oczach Malik'a również widziałam łzy, więc dodałam tylko. - Nie mylę się prawda?
- Prawda. - Powiedział i wstał. Ja również, złapałam go za rękę. Odwrócił się.
- Gdzie idziesz? - Zapytałam.
- Byle gdzie. - Rzucił. Nie wytrzymałam. Zaczęłam zbliżać się od jego ust. W końcu nasze usta się zetknęły. Tak cholernie dobrze całował. Był chyba pierwszym chłopakiem, którego nie lubiłam i który mnie pociągał. Oderwał się od moich ust i spojrzał na mnie wielkimi oczyma.
- Dlaczego?
- Musiałam sprawdzić. - Uśmiechnęłam się po czym wtuliłam w niego. Usiedliśmy z powrotem na ręczniki.
- Widzieliśmy! - krzyknęła podchodząc Nikki z Niall'em.
- Niby co? - Zapytałam śmiejąc się. Leżałam, a głowę miałam na kolanach Zayn'a.
- Całowaliście się. - Uśmiechnął się Niall.
- A wy czemu już wyszliście? - Zapytałam specjalnie zmieniając temat.
- Idziemy do sklepu po Nutelle. - Oznajmiła Nicole.
- Przecież jest w hotelu, Niall nakupował.
- No właśnie! W hotelu! A my chcemy teraz i przy plaży jest sklep i tam mają na pewno Nutelle. - Powiedziała Nikki.
- A dalej jest budka z naleśnikami tam też musimy zajść. - Uśmiechnął się uroczo blondyn.
- To weźcie mi też kupcie naleśnika. - Uśmiechnęłam się do nich.
- Przecież oni ci po drodze zjedzą. - Zaśmiał się Zayn.
- A no tak, to lepiej nie. - Powiedziałam, a oni ruszyli.
- Ej a gdzie chłopaki?! - Krzyknęłam za nimi.
- W wodzie widzieli jakąś laskę i poszli ją podrywać więc macie czas dla siebie gołąbeczki. - Rzucił Niall. Leżałam z głową na kolanach Zayn'a rozmawiając z nim i słuchając jak śpiewa. Uwielbiałam tego słuchać. Było to coś w rodzaju rozluźnienia. Słuchałam i czułam jak po moim bladym ciele przechodziły ciarki. On, tak samo jak reszta zespołu miał coś w głosie. To coś co hipnotyzowało, przyciągało, zadziwiało, uzależniało. Patrząc w jego oczy można było dostrzec emocje i uczucie z jakim podchodził do każdego wykonu.
Po 15 minutach zjawił się Niall z Nicole, a także Lou, Harry, Liam i Leo.
- Słuchajcie, mam pomysł. - Oznajmił Harry.
- To ty myślisz? To ty masz mózg? - Zrobił wielkie oczy Louis.
- Dzięki kociaku ty to zawsze musisz dojebać. W każdym bądź razie dochodzi już 17 więc może pójdziemy na jakieś party czy co?
- Party? W sensie, że do klubu jakiegoś? - Zapytał Liam.
- No nie kurwa, zrobię party z herbatką w hotelu. - Skrzywił się loczek.
- Jebać nocne kluby! Na tutaj będzie party beach! Pub'y otwarte całą noc, głośna muzyka, piasek, woda, księżyc laski, alkohol, zioło, fajki. Żyć nie umierać! - Ekscytował się Leo.
- Właśnie dobry pomysł. - Przytaknęła Nikki.
- No to zbierajmy się i chodźmy się szykować. - Rzuciłam. Założyłam na siebie ubranie, popakowałam swoje rzeczy. Reszta zrobiła to samo i ruszyliśmy w stronę wyjścia z plaży. Szłam obok Zayn'a. Poczułam jak jego dłoń łapie moją. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się po czym odwzajemniłam uścisk.
- Patrz idą za rękę. - Szepnęła Nikki do Niall'a myśląc, że nie słyszę. Zaśmieliśmy się oboje po czym odwróciłam się do tyłu.
- Tak idziemy za rękę i tak słyszałam. - Powiedziałam. Zobaczyłam jak Louis na nas patrzy. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że posmutniał przez ten widok. Uśmiechnęłam się do niego promiennie, a on jakby od niechcenia to odwzajemnił. Leo wyraźnie był zadowolony, że ja i Zayn ... Właściwie nie wiem co to znaczyło. Całowaliśmy się, trzymaliśmy za ręce , ale właściwie czy to miało jakieś znaczenie? Sama nie wiem. W każdym bądź razie wszyscy się cieszyli, że nie drzemy ze sobą kotów. Kiedy doszliśmy do hotelu z Nicole pobiegłyśmy od razu do pokoju, aby się wyszykować. Zaczęłyśmy przeglądać ciuchy.
- To co jest między tobą, a Zayn'em? - Zapytała.
- Nie wiem.
- Bo wiesz jak z nim siedziałam nie chciał o niczym innym mówić tylko o tobie. Alice to Alice tamto, a czy Alice to a czy Aly tamto. Masakra jakaś, ale powiedział mi też, że zależy mu na tobie, że nie wie jakim cudem tak szybko zaczęłaś coś znaczyć, ale tak jest i chciałby żeby było odwzajemnione, ale jak widać jest. - Uśmiechnęła się trzymając w rękach ciemną tunikę i leginsy.
- Aaah. - Westchnęłam. - Niby tak, ale uwierz, że sama nie wiem czy to wszystko ma jakieś znaczenie dla mnie, dla niego. - Rzuciłam.
- Daj spokój. Na pewno ma. - Powiedziała i zniknęła za drzwiami łazienki. Kiedy Nikki wyszła z toalety poszłam ja. Wzięłam szybki prysznic myjąc głowę, alby pozbyć się nadmiaru piachu z włosów. Potem Wysuszyłam je i ubrałam się w krótką sukienkę* . Jeszcze tylko delikatnie wyprostowałam włosy, pomalowała się i byłam gotowa. Wyszłam z łazienki po czym razem z Nikki poszłyśmy do pokoju Zayn'a. Weszłam jako pierwsza, a oczy trzech chłopaków zwróciły się na mnie.
- Wyglądasz bosko skarbie. - Patrzył na mnie Zayn z zachwytem w oczach. Podszedł do mnie po czym namiętnie pocałował, potem wtuliłam się w niego czując woń jego perfum.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam się, a on pocałował mnie znów jednak tym razem krótko i delikatnie.
- Cieszę się, że wszystko gra. - Powiedział Leo. - Idziemy, bo oni czekają na nas przed hotelem. Wyszliśmy z pokoju kierując się w stronę wyjścia. Szłam z Zayn'em którego ręka była na moim biodrze. w ósemkę poszliśmy na plażę. Weszliśmy do pub'u i zamówiliśmy po piwie. Usiedliśmy na plaży. Następne piwo i kolejne. Zabawa się rozkręcała. Zaczęliśmy tańczyć. Nikki zaczęła się wygłupiać i podchodziła do obcych zagadując. Zaczęła się całować z jakimś kolesiem. Spojrzałam na Liam'a.
- Eeej. - Szturchnęłam Zayn'a.
- Tak kotku? - Zapytał nietrzeźwy, ale w sunie nikt z nas nie był w lepszym stanie.
- Popatrz na Liam'a. - Powiedziałam i pokazałam na przyjaciela, który siedział z zwieszoną głową w dół, najwyraźniej nie poszło mu na dobre mieszanie piwa z wódką. Co prawda pozostali również mieszali, ale Liam jako Daddy chyba nie był przyzwyczajony do takich imprez. Dochodziła 3. Leo i Lou wzięli Liam'a i prowadzili go. Ja prowadziłam pijanego Zayn'a, a Nikki prowadził Niall. A Harry? A! Loczuś szedł obok mnie. Zaczął wołać kota. Co on robi? Pobiegł za nim w krzaki. Co za idiota! Wylazł z krzaków z kotem na rękach. Zatacza się, ale kota twardo trzyma. Spierdolił mu. Zaczęłam się śmiać. Doszliśmy do hotelu.
- Ciii. - syknęłam i przyłożyłam palec do ust.
- Ja nie będę cicho! Ja chcę się baaaawić! - Wydzierał się zalany Harry. - Mam kociaczka! Miauł!
- Muszę do kibla! - Rzucił Leo i pobiegł do toalety zostawiając Lou z pijanym Liam'em.
- Hazz pomóż mi! - Krzyknął Lou. Harry podszedł i pomógł Lou prowadzić Liam'a.
- Daj klucz. - Powiedział Niall. Jakimś cudem z torebki wygrzebałam klucz. Wręczyłam go blondynowi. Ten wziął Nikki na ręce i poszedł. W holu stałam z zalanym Zayn'em i czekałam na Leo.
- Jestem. - Powiedział ocierając twarz.
- Pomóż mi. - Złapał Zayn'a i poszliśmy do ich pokoju.
- Dobranoc. - Powiedział Leo rzucając się na pojedyncze łóżko i zasnął natychmiastowo. Rzuciłam Zayn'a na duże łóżko i zaczęłam rozbierać.
- Daj ja sam. - Mówił pijackim głosem. Ściągnęłam z niego koszulkę i buty. Ze spodniami sobie sam poradził. Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie po czym zaczął całować.
- Zostań ze mną piękna. - Powiedział tuląc mnie. Pocałowałam go i wtulona w niego zasnęłam.
*************************************************************************
Końcówka denna co? Tak wiem -.-' ale cóż pisana na szybkiego. Przepraszam za rozczarowanie spowodowane brakiem szczegółów, następnym razem postaram się bardziej.
Dziękuję za przeczytanie. Jeśli pozostawisz po sobie komentarz będę wdzięczna.
środa, 1 sierpnia 2012
rozdział 4
*** oczyma Alice ***
Siedziałam z ciocią przed telewizorem i zamulałyśmy przy jakimś filmie. Nagle do salonu wpadł Leo.
- Siostra zbieraj się. Jedziemy nad wodę. - Powiedział stając przede mną. Ciocia spojrzała na niego i uniosła brew do góry.
- A czy pytałeś kogoś o jakikolwiek wyjazd? - Zapytała.
- Nie, ale i tak nam pozwolisz, więc po co pytać. - Uśmiechnął się słodko.
- Choćby dlatego, że jutro poniedziałek. Końca roku jeszcze nie było więc Alice idzie do szkoły. - Odpowiedziała.
- To ja chodzę do czegoś takiego jak szkoła? - Zaśmiałam się. Ciocia spojrzała na mnie z wyrzutem. Leo siadł przed ciocią.
- Mamo. Proszę cie. Dziewczyna wyszła dopiero z tego piekła. Daj jej jeszcze tydzień wolnego, a potem obiecuję sam będę ją odwoził. - Rzekł.- Poza tym i tak to ostatni tydzień więc możesz ją zwolnić już do końca. - Dodał. Ciotka nie chciała dać się przekonać. Pomimo, iż wiedziała, że Leo jest słowny i odpowiedzialny miała coś przeciwko. Po piętnastominutowej dyskusji i rozważaniu za i przeciw ciotka dała się przekonać.
- Dziękuję. - Uściskałam ją mocno i poleciałam na górę. Wpadłam do pokoju i kompletnie nie wiedziałam co mam zabrać. Zaczęłam przegrzebywać swoje ubrania. Popakowałam i te nowe i stare. Spojrzałam za okno.
- Ładna pogoda. - Powiedziałam sama do siebie i zaczęłam szukać czegoś w czym mogłabym jechać. Wygrzebałam krótkie spodenki* i koszulkę* . Poszłam do toalety. Wzięłam szybki prysznic, umyłam głowę, a następnie ją wysuszyłam. Potem się ubrałam, a suche włosy związałam w ładny kok* . Gotowa do wyjazdu z torbą zbiegłam na dół.
- Już? - Zapytał Leo.
- Jasne! Wybywajmy! - Wrzasnęłam. Cieszyłam się jak głupia. Byłam podekscytowana, że choć na te 3 dni wyjadę z Leo gdzieś gdzie odpocznę od wszystkiego. Miałam nadzieję, że podczas wyjazdu nawet uda mi się w jakimś maleńkim stopniu zapomnieć o tragedii, że jakoś nauczę się z tym żyć i nie będę, aż tak bardzo tego przeżywać jak do tej pory.
Leo wziął moją torbę i zapakował do bagażnika. Wsiadłam do auta. Leo odpalił silnik, a ja zaczęłam operować radiem.
- Jeszcze tylko zajedziemy po Nikki i wyjeżdżamy za miasto na całe 3 dni. - Posłał mi promienny uśmiech.
- Czyli jedziemy w trójkę? Ale super. - Powiedziałam dalej szukając odpowiedniej stacji radiowej.
- Chyba chciałaś powiedzieć ósemkę. - Zaśmiał się.
- Słucham? Oni też jadą? - Zabrałam rękę od radia i wpatrywałam się w kuzyna. "No jeszcze mi tego brakowało, żeby Harry z tymi idiotami jechali" pomyślałam.
- No tak. Chyba nie sądziłaś, że pojedziemy tam sami.
- Tak. Właściwie miałam taką nadzieję.
- Nie przesadzaj. Nie są tacy źli. - Powiedział.
- Nie no skąd, a ten cały twój przyjaciel Zayn to już w ogóle świętoszek. Normalnie dziecko kwiatu lotosu.
- Daj spokój. Fajnie będzie. Jeszcze mi podziękujesz. - Nie odezwałam się już ani słowem. Pod domem Nicole, Leo zaparkował i wysłał mnie, abym poszła po przyjaciółkę. Zapukałam, a drzwi otworzyła mi jej matka. Przywitała mnie ciepłym uśmiechem i posłała do pokoju Nikki. Weszłam do niej jak do siebie.
- Dziecko buszu zbieraj się lecimy. - Powiedziałam uśmiechając się najszerzej jak potrafiłam.
- Ja ci kurwa dam dziecko buszu! Jak pójdziemy nad wodę utopię cie! Zobaczysz. - Powiedziała biorąc torbę w rękę.
- Nie strasz nie strasz bo się zesrasz. - Pokazałam jej język i poszłam w stronę drzwi wyjściowych.
- Jedziemy mamo! pa! - krzyknęła.
- Czekaj. - Pani Palmer podeszła do nas. Zrobiła przed nami znak krzyża.
- To tak, żeby Bóg miał was w opiece. - Uśmiechnęła się. - A tu Nikki masz trochę pieniędzy. Bawcie się dobrze. - Uściskała nas i poszłyśmy. Przed domem stał już samochód Harry'ego. Chłopaki stali przy autach. Bagażnik samochodu Leo był już otwarty.
- Cześć. - Powiedział Lou podchodząc do mnie. Przytulił mnie i pocałował w policzek.
- Cześć. - Powiedziałam. Przywitałam się tak również z Harry'm, Liam'em, Niall'em. Na końcu podszedł do mnie Zayn.
- No cześć. - Przytulił mnie. Ja jednak się nie wyrywałam.
- Cześć. - Uśmiechnęłam się do niego. Pozwoliłam nawet, by jego usta musnęły mój policzek.
- Uuuuuu! - Reszta obecnych wydała z siebie dziwny dźwięk. Spojrzałam się na nich.
- Co? - Zapytałam rumieniąc się.
- Nic po prostu dziwi nas to, że pozwoliłaś by Malik cię tknął. - Zaśmiał się Harry.
- Nie widziałeś? Ona pozwoliła mu żeby ją pocałował w policzek. - Powiedział specjalnie podniesionym głosem Lou.
- Z tego szykuje się niezły romansik. - Zaczął zacierać ręce Harry.
- Spieprzaj! Alice jest moja! - Podbiegł do mnie i mocno przytulił. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- Tal Louis jestem twoja. - Pocałowałam go w czoło. Chłopak uśmiechnął się i zaczął skakać.
- To było słodkie jak ... Jak pączek z nadzieniem czekoladowym. - Powiedział Niall.
- On zawsze o tym żarciu. - Rzucił Liam.
- Dajcie już spokój. Jedźmy już. - Powiedziałam wsiadając do auta. Harry swoim autem jechał pierwszy, a my tuż za nim. Z Nikki ciągle się wygłupiałyśmy. W radiu puścili Whitney Houston.
- And I will always looove youuuuuu! - Śpiewałam z Nikki. Leo tylko się śmiał. Słuchałyśmy dalej kolejnych piosenek.
- Eeej słyszycie?! Polskie piosenki w naszym radiu?! - Nicole zrobiła minę "wtf?!"
- Eeej ja wiem co to jest! To jest Whisky!* . - Krzyknęłam. Znałam zespół "DŻEM" w końcu moja mama była polką. Słuchałam tego i myślałam o mamie. Ona zawsze puszczała mi kawałki tego zespołu. Zawsze próbowała mi przekazać jakieś wiadomości o Polsce. Uczyłam się od niej słów i kultury Polskiej. Czułam się w 1/4 polką.
Kuzyn i przyjaciółka patrzyli na mnie.
- Skąd ty to znasz? - Zapytała patrząc jak na nienormalną.
- Mama mi puszczała? - Uniosłam brwi do góry.
- A no tak. Zapomniałam, że twoja mama była polką. Przepraszam. - Powiedziała.
- Nic się nie stało. - Uśmiechnęłam się.
Po około 3 godzinach dojechaliśmy na miejsce. Leo zaparkował auto. Wysiedliśmy w trójkę i wyciągnęliśmy z bagażnika nasze torby.
- Pary bitch! - Krzyknął Lou.
- Alkohol, fajki, zioła, dziwki i balangi! - Zaczął wydzierać się Harry.
- A co wy na dziwki przyjechaliście? - Spojrzałam na nich robiąc wielkie oczy.
- Eeem no wiesz. - Zaśmiał się Lou.
- A z resztą. Ja przyjechała się opalać i nic więcej nie chcę od życia. - Uśmiechnęłam się i machnęłam na nich ręką.
- Jakie to ciężkie. - Westchnęłam.
- Daj pomogę ci. - Zaproponował Zayn. Uśmiechnęłam się i oddałam mu torbę.
- Ekhem. - Chrząknęła Nikki.
- Ja ci pomogę. - Zaoferował się Liam. Doszliśmy do hotelu gdzie mieliśmy zarezerwowane pokoje.
- Dzień dobry. - Podszedł do recepcji Liam.
- Dzień dobry w czym mogę pomóc? - Zapytała miło blondynka.
- Mamy zarezerwowane 3 pokoje na nazwisko Payn. - Powiedział. Recepcjonistka sprawdziła w komputerze rezerwację po czym wydała nam 3 klucze.
- To kto z kim w pokoju? - Zapytał Niall.
- No my na pewno razem. - przytuliła mnie Nicole.
- No to było wiadome. - Rzucił Liam. - Ale mamy jeszcze 2 pokoje, w których się tylko 2 łóżka.jedno jednoosobowe i drugie dwu.
- No to ja z Harry'm śpimy razem i przygarniemy kogoś jeszcze. - Odezwał się Lou.
- To ja śpię u was. - Rzucił Niall i skoczył na plecy Louis'owi.
- No to ja mam być z nimi w pokoju? - Skrzywił się Liam i pokazał na Zayn'a i Leo.
- No niestety. - Powiedziałam przytulając Liam'a.
- Chociaż ty jedna mi współczujesz. - Zaśmiał się.
- Lecimy do pokoi! - Krzyknął Lou. Zapytał jeszcze recepcjonistkę gdzie dokładnie znajdują się nasze pokoje i pobiegł z torbą, a za nim Hazza i Niall. Ja z resztą szliśmy powoli za nimi jednak straciliśmy ich z horyzontu, bo ci idioci pobiegli.
- Banda niedorozwojów. - Rzuciłam i zaśmiałam się. Zayn oczywiście doniósł moje rzeczy do samego pokoju.
- Zajmuję to przy balkonie! - Krzyknęłam i rzuciłam się na łóżko.
- Pfff ... Ciota. - Pokazała mi język i położyła torbę na łóżko. Rozpakowałyśmy rzeczy, a potem poszłyśmy do pokoju obok, w którym mieszkał Harry, Lou i Niall.
- Boże co tu się dzieje?! - Zaśmiałam się. Zobaczyłam jak Harry i Lou rzucają się po łóżku, a Niall pożerał kanapki.
- Nic. - Powiedział blondyn. - Ej nie wiecie czy jest tu może jakaś restauracja czy coś? Bo jestem strasznie głodny. - Dodał.
- Czy ty nie przesadzasz? Dopiero zjadłeś 5 moich kanapek, 3 Hazzy i 5 twoich, a po drodze to już nie chce mówić ile wpierdalałeś. - Powiedział Lou siedząc na łóżku. Wszyscy się zaśmialiśmy, a Niall zrobił smutną minę.
- To chyba nie moja wina, że jestem wciąż głodny! - Wstał. - Ide szukać żarełka. Na razie. - Powiedział i wyszedł z pokoju.
- Ja pierdole głodomór. - Powiedziała Nikki siadając na łóżku Niall'a.
- Czyli, że wy śpicie razem? - Zapytałam.
- No na to wygląda. - Zaśmiał się Harry i pociągnął Lou. Zaczęli się łaskotać i rzucać po łóżku.
- Marcheweczko puść! - Wrzasnął Harry. Lou spojrzał na niego, a potem rzucił się na niego i zaczęli udawać, że się całują.
Czasem zastanawiałam się czy oni nie są gejami. Wciąż spędzali czas razem, łapali się za ręce, przytulali, mówili do siebie czułe słówka i udawali że się całują. Nie kryli się z tą przyjaźnią, ale naprawdę czasem można było pomyśleć, że są razem, że są gejami. Chociaż z drugiej strony. Harry przecież często mówił o dziewczynach i nawet je podrywał, a Lou często zachowywał się jakbym to ja coś znaczyła. Sama nie wiem co o nich myśleć, ale wiem jedno. Zawsze można na nich liczyć i nigdy nie zawodzą ludzi w potrzebie. Są mili i zabawni. Są wspaniałymi przyjaciółmi.
- Dość! - Wrzasnęła Nikki. - Zachowujecie się strasznie dziwnie! - Lou i Harry spojrzeli na nią.
- Opuść nasz pokój duszo mało rozrywkowa nie znająca się na żartach. - Powiedziała Lou niskim głosem i zrobił gest typu wypędzenie szatana.
- Ej idźmy zobaczyć jak sobie Liam radzi z tamtymi idiotami. - Powiedział Harry poprawiając swoje loczki.
- Bez kitu ciekawe jak on tam sobie radzi. Biedny Liam. - Powiedziałam i wyszłam z ich pokoju. Lou zamknął pokój na klucz i w czwórkę zmierzyliśmy w stronę pokoju Liam'a Leo i Zayn'a.
- Siema. - Wszedł jak do siebie Harry i rozsiadł się na łóżku.
- Miło, że pukasz. - Powiedział Liam.
- Coś widzę nie w sosie panowie. Rzuciła Nikki.
- No bo kurwa ci idioci nie chcą spać razem. - Oburzył się Leo.
- Ja z nim spać nie będe! - Oburzył się Zayn.
- To wy se śpijcie razem! - Rzucił Liam.
- Ja pierdole, dobrze że my nie mieliśmy takich problemów loczuś. - Powiedział Lou i spojrzał na Harry'ego. Zayn pokręcił głową, a ja zaczęłam się śmiać.
- A nie możecie dojść do kompromisu czy coś takiego? - Rzuciłam.
- No powiedziałem, że jak będą spać razem to im piwo postawię, to nie bo oczywiście Pan Nie Pijący Liam się nie zgodził. - Powiedział Zayn.
- A kto z kim zna się dłużej? - Zapytała Nikki.
- No ja i Zayn. - Odpowiedział Liam.
- No to widzicie? Sprawa wyjaśniona. Liam śpi z Zayn'em. - Uśmiechnęła się.
- Nie! Pierdolcie się! Ja z nim spać nie będę. - Oburzył się Zayn.
- Przykro mi chłopczyku, nie mam z kim. - Uśmiechnęłam się.
- Pewna jesteś? Zawsze ktoś chętny się znajdzie.- Uśmiechnął się zalotnie.
- Dobra na seks umówicie się kiedy indziej, a teraz zbierajmy się na plaże. - Powiedział Leo.
- Ej gdzie Niall? - Zapytał Zayn.
- Polazł szukać szczęścia. - Powiedziałam.
- A czyli jedzenia. - Zaśmiał się Liam. Siedzieliśmy i gadaliśmy, a nagle rozległo się pukanie do drzwi. Leo poszedł otworzyć.
- No suń dupsko, bo zaraz mi to z rąk wypadnie! - Powiedział Niall trzymając chyba z 3 wielkie torby jedzenia.
- Po chuj ci to? - Zapytał Zayn.
- No co? - Zdziwił się Niall. Położył torby na łóżku i wyciągnął z jednej z nich słoik Nutelli. Nicole spojrzała na niego i uśmiechnęła się zalotnie.
- Spieprzaj! Nie dam ci! - Krzyknął blondyn.
- Dasz, dasz. - Szepnęła Nikki i zaczęła wyrywać słoik z rąk Niall'a.
- Mam! Zwycięstwo bitch! - Zaczęła odprawiać taniec zwycięstwa.
- Nie przyjechaliśmy tu wpierdalać Nutelli. Idziemy na miasto bachory! Idźcie się wyszykować. - Powiedział Leo.
- Chodź Nikki. - Pociągnęłam ją za rękę. Poszłyśmy do naszego pokoju i zaczęłyśmy się szykować na plażę. Popakowałyśmy do toreb ręczniki, balsamy, samoopalacze i pieniądze. Ja zapakowałam również piłkę. Potem zeszłyśmy na dół przed hotel i z chłopakami ruszyliśmy w stronę plaży.
************************************************************
I mamy rozdział 4! ;D
Przepraszam, że musieliście czekać, ale powodem był brak weny. ;c
Muszę podziękować osobą które komentują, bo czytając komentarze w stylu "świetnie" czy "czekam na więcej" dają niezłego kopa. ; **
Kocham WSZYSTKICH Czytelników ; ***
Czekam na kolejne komentarze. ; **
Siedziałam z ciocią przed telewizorem i zamulałyśmy przy jakimś filmie. Nagle do salonu wpadł Leo.
- Siostra zbieraj się. Jedziemy nad wodę. - Powiedział stając przede mną. Ciocia spojrzała na niego i uniosła brew do góry.
- A czy pytałeś kogoś o jakikolwiek wyjazd? - Zapytała.
- Nie, ale i tak nam pozwolisz, więc po co pytać. - Uśmiechnął się słodko.
- Choćby dlatego, że jutro poniedziałek. Końca roku jeszcze nie było więc Alice idzie do szkoły. - Odpowiedziała.
- To ja chodzę do czegoś takiego jak szkoła? - Zaśmiałam się. Ciocia spojrzała na mnie z wyrzutem. Leo siadł przed ciocią.
- Mamo. Proszę cie. Dziewczyna wyszła dopiero z tego piekła. Daj jej jeszcze tydzień wolnego, a potem obiecuję sam będę ją odwoził. - Rzekł.- Poza tym i tak to ostatni tydzień więc możesz ją zwolnić już do końca. - Dodał. Ciotka nie chciała dać się przekonać. Pomimo, iż wiedziała, że Leo jest słowny i odpowiedzialny miała coś przeciwko. Po piętnastominutowej dyskusji i rozważaniu za i przeciw ciotka dała się przekonać.
- Dziękuję. - Uściskałam ją mocno i poleciałam na górę. Wpadłam do pokoju i kompletnie nie wiedziałam co mam zabrać. Zaczęłam przegrzebywać swoje ubrania. Popakowałam i te nowe i stare. Spojrzałam za okno.
- Ładna pogoda. - Powiedziałam sama do siebie i zaczęłam szukać czegoś w czym mogłabym jechać. Wygrzebałam krótkie spodenki* i koszulkę* . Poszłam do toalety. Wzięłam szybki prysznic, umyłam głowę, a następnie ją wysuszyłam. Potem się ubrałam, a suche włosy związałam w ładny kok* . Gotowa do wyjazdu z torbą zbiegłam na dół.
- Już? - Zapytał Leo.
- Jasne! Wybywajmy! - Wrzasnęłam. Cieszyłam się jak głupia. Byłam podekscytowana, że choć na te 3 dni wyjadę z Leo gdzieś gdzie odpocznę od wszystkiego. Miałam nadzieję, że podczas wyjazdu nawet uda mi się w jakimś maleńkim stopniu zapomnieć o tragedii, że jakoś nauczę się z tym żyć i nie będę, aż tak bardzo tego przeżywać jak do tej pory.
Leo wziął moją torbę i zapakował do bagażnika. Wsiadłam do auta. Leo odpalił silnik, a ja zaczęłam operować radiem.
- Jeszcze tylko zajedziemy po Nikki i wyjeżdżamy za miasto na całe 3 dni. - Posłał mi promienny uśmiech.
- Czyli jedziemy w trójkę? Ale super. - Powiedziałam dalej szukając odpowiedniej stacji radiowej.
- Chyba chciałaś powiedzieć ósemkę. - Zaśmiał się.
- Słucham? Oni też jadą? - Zabrałam rękę od radia i wpatrywałam się w kuzyna. "No jeszcze mi tego brakowało, żeby Harry z tymi idiotami jechali" pomyślałam.
- No tak. Chyba nie sądziłaś, że pojedziemy tam sami.
- Tak. Właściwie miałam taką nadzieję.
- Nie przesadzaj. Nie są tacy źli. - Powiedział.
- Nie no skąd, a ten cały twój przyjaciel Zayn to już w ogóle świętoszek. Normalnie dziecko kwiatu lotosu.
- Daj spokój. Fajnie będzie. Jeszcze mi podziękujesz. - Nie odezwałam się już ani słowem. Pod domem Nicole, Leo zaparkował i wysłał mnie, abym poszła po przyjaciółkę. Zapukałam, a drzwi otworzyła mi jej matka. Przywitała mnie ciepłym uśmiechem i posłała do pokoju Nikki. Weszłam do niej jak do siebie.
- Dziecko buszu zbieraj się lecimy. - Powiedziałam uśmiechając się najszerzej jak potrafiłam.
- Ja ci kurwa dam dziecko buszu! Jak pójdziemy nad wodę utopię cie! Zobaczysz. - Powiedziała biorąc torbę w rękę.
- Nie strasz nie strasz bo się zesrasz. - Pokazałam jej język i poszłam w stronę drzwi wyjściowych.
- Jedziemy mamo! pa! - krzyknęła.
- Czekaj. - Pani Palmer podeszła do nas. Zrobiła przed nami znak krzyża.
- To tak, żeby Bóg miał was w opiece. - Uśmiechnęła się. - A tu Nikki masz trochę pieniędzy. Bawcie się dobrze. - Uściskała nas i poszłyśmy. Przed domem stał już samochód Harry'ego. Chłopaki stali przy autach. Bagażnik samochodu Leo był już otwarty.
- Cześć. - Powiedział Lou podchodząc do mnie. Przytulił mnie i pocałował w policzek.
- Cześć. - Powiedziałam. Przywitałam się tak również z Harry'm, Liam'em, Niall'em. Na końcu podszedł do mnie Zayn.
- No cześć. - Przytulił mnie. Ja jednak się nie wyrywałam.
- Cześć. - Uśmiechnęłam się do niego. Pozwoliłam nawet, by jego usta musnęły mój policzek.
- Uuuuuu! - Reszta obecnych wydała z siebie dziwny dźwięk. Spojrzałam się na nich.
- Co? - Zapytałam rumieniąc się.
- Nic po prostu dziwi nas to, że pozwoliłaś by Malik cię tknął. - Zaśmiał się Harry.
- Nie widziałeś? Ona pozwoliła mu żeby ją pocałował w policzek. - Powiedział specjalnie podniesionym głosem Lou.
- Z tego szykuje się niezły romansik. - Zaczął zacierać ręce Harry.
- Spieprzaj! Alice jest moja! - Podbiegł do mnie i mocno przytulił. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- Tal Louis jestem twoja. - Pocałowałam go w czoło. Chłopak uśmiechnął się i zaczął skakać.
- To było słodkie jak ... Jak pączek z nadzieniem czekoladowym. - Powiedział Niall.
- On zawsze o tym żarciu. - Rzucił Liam.
- Dajcie już spokój. Jedźmy już. - Powiedziałam wsiadając do auta. Harry swoim autem jechał pierwszy, a my tuż za nim. Z Nikki ciągle się wygłupiałyśmy. W radiu puścili Whitney Houston.
- And I will always looove youuuuuu! - Śpiewałam z Nikki. Leo tylko się śmiał. Słuchałyśmy dalej kolejnych piosenek.
- Eeej słyszycie?! Polskie piosenki w naszym radiu?! - Nicole zrobiła minę "wtf?!"
- Eeej ja wiem co to jest! To jest Whisky!* . - Krzyknęłam. Znałam zespół "DŻEM" w końcu moja mama była polką. Słuchałam tego i myślałam o mamie. Ona zawsze puszczała mi kawałki tego zespołu. Zawsze próbowała mi przekazać jakieś wiadomości o Polsce. Uczyłam się od niej słów i kultury Polskiej. Czułam się w 1/4 polką.
Kuzyn i przyjaciółka patrzyli na mnie.
- Skąd ty to znasz? - Zapytała patrząc jak na nienormalną.
- Mama mi puszczała? - Uniosłam brwi do góry.
- A no tak. Zapomniałam, że twoja mama była polką. Przepraszam. - Powiedziała.
- Nic się nie stało. - Uśmiechnęłam się.
Po około 3 godzinach dojechaliśmy na miejsce. Leo zaparkował auto. Wysiedliśmy w trójkę i wyciągnęliśmy z bagażnika nasze torby.
- Pary bitch! - Krzyknął Lou.
- Alkohol, fajki, zioła, dziwki i balangi! - Zaczął wydzierać się Harry.
- A co wy na dziwki przyjechaliście? - Spojrzałam na nich robiąc wielkie oczy.
- Eeem no wiesz. - Zaśmiał się Lou.
- A z resztą. Ja przyjechała się opalać i nic więcej nie chcę od życia. - Uśmiechnęłam się i machnęłam na nich ręką.
- Jakie to ciężkie. - Westchnęłam.
- Daj pomogę ci. - Zaproponował Zayn. Uśmiechnęłam się i oddałam mu torbę.
- Ekhem. - Chrząknęła Nikki.
- Ja ci pomogę. - Zaoferował się Liam. Doszliśmy do hotelu gdzie mieliśmy zarezerwowane pokoje.
- Dzień dobry. - Podszedł do recepcji Liam.
- Dzień dobry w czym mogę pomóc? - Zapytała miło blondynka.
- Mamy zarezerwowane 3 pokoje na nazwisko Payn. - Powiedział. Recepcjonistka sprawdziła w komputerze rezerwację po czym wydała nam 3 klucze.
- To kto z kim w pokoju? - Zapytał Niall.
- No my na pewno razem. - przytuliła mnie Nicole.
- No to było wiadome. - Rzucił Liam. - Ale mamy jeszcze 2 pokoje, w których się tylko 2 łóżka.jedno jednoosobowe i drugie dwu.
- No to ja z Harry'm śpimy razem i przygarniemy kogoś jeszcze. - Odezwał się Lou.
- To ja śpię u was. - Rzucił Niall i skoczył na plecy Louis'owi.
- No to ja mam być z nimi w pokoju? - Skrzywił się Liam i pokazał na Zayn'a i Leo.
- No niestety. - Powiedziałam przytulając Liam'a.
- Chociaż ty jedna mi współczujesz. - Zaśmiał się.
- Lecimy do pokoi! - Krzyknął Lou. Zapytał jeszcze recepcjonistkę gdzie dokładnie znajdują się nasze pokoje i pobiegł z torbą, a za nim Hazza i Niall. Ja z resztą szliśmy powoli za nimi jednak straciliśmy ich z horyzontu, bo ci idioci pobiegli.
- Banda niedorozwojów. - Rzuciłam i zaśmiałam się. Zayn oczywiście doniósł moje rzeczy do samego pokoju.
- Zajmuję to przy balkonie! - Krzyknęłam i rzuciłam się na łóżko.
- Pfff ... Ciota. - Pokazała mi język i położyła torbę na łóżko. Rozpakowałyśmy rzeczy, a potem poszłyśmy do pokoju obok, w którym mieszkał Harry, Lou i Niall.
- Boże co tu się dzieje?! - Zaśmiałam się. Zobaczyłam jak Harry i Lou rzucają się po łóżku, a Niall pożerał kanapki.
- Nic. - Powiedział blondyn. - Ej nie wiecie czy jest tu może jakaś restauracja czy coś? Bo jestem strasznie głodny. - Dodał.
- Czy ty nie przesadzasz? Dopiero zjadłeś 5 moich kanapek, 3 Hazzy i 5 twoich, a po drodze to już nie chce mówić ile wpierdalałeś. - Powiedział Lou siedząc na łóżku. Wszyscy się zaśmialiśmy, a Niall zrobił smutną minę.
- To chyba nie moja wina, że jestem wciąż głodny! - Wstał. - Ide szukać żarełka. Na razie. - Powiedział i wyszedł z pokoju.
- Ja pierdole głodomór. - Powiedziała Nikki siadając na łóżku Niall'a.
- Czyli, że wy śpicie razem? - Zapytałam.
- No na to wygląda. - Zaśmiał się Harry i pociągnął Lou. Zaczęli się łaskotać i rzucać po łóżku.
- Marcheweczko puść! - Wrzasnął Harry. Lou spojrzał na niego, a potem rzucił się na niego i zaczęli udawać, że się całują.
Czasem zastanawiałam się czy oni nie są gejami. Wciąż spędzali czas razem, łapali się za ręce, przytulali, mówili do siebie czułe słówka i udawali że się całują. Nie kryli się z tą przyjaźnią, ale naprawdę czasem można było pomyśleć, że są razem, że są gejami. Chociaż z drugiej strony. Harry przecież często mówił o dziewczynach i nawet je podrywał, a Lou często zachowywał się jakbym to ja coś znaczyła. Sama nie wiem co o nich myśleć, ale wiem jedno. Zawsze można na nich liczyć i nigdy nie zawodzą ludzi w potrzebie. Są mili i zabawni. Są wspaniałymi przyjaciółmi.
- Dość! - Wrzasnęła Nikki. - Zachowujecie się strasznie dziwnie! - Lou i Harry spojrzeli na nią.
- Opuść nasz pokój duszo mało rozrywkowa nie znająca się na żartach. - Powiedziała Lou niskim głosem i zrobił gest typu wypędzenie szatana.
- Ej idźmy zobaczyć jak sobie Liam radzi z tamtymi idiotami. - Powiedział Harry poprawiając swoje loczki.
- Bez kitu ciekawe jak on tam sobie radzi. Biedny Liam. - Powiedziałam i wyszłam z ich pokoju. Lou zamknął pokój na klucz i w czwórkę zmierzyliśmy w stronę pokoju Liam'a Leo i Zayn'a.
- Siema. - Wszedł jak do siebie Harry i rozsiadł się na łóżku.
- Miło, że pukasz. - Powiedział Liam.
- Coś widzę nie w sosie panowie. Rzuciła Nikki.
- No bo kurwa ci idioci nie chcą spać razem. - Oburzył się Leo.
- Ja z nim spać nie będe! - Oburzył się Zayn.
- To wy se śpijcie razem! - Rzucił Liam.
- Ja pierdole, dobrze że my nie mieliśmy takich problemów loczuś. - Powiedział Lou i spojrzał na Harry'ego. Zayn pokręcił głową, a ja zaczęłam się śmiać.
- A nie możecie dojść do kompromisu czy coś takiego? - Rzuciłam.
- No powiedziałem, że jak będą spać razem to im piwo postawię, to nie bo oczywiście Pan Nie Pijący Liam się nie zgodził. - Powiedział Zayn.
- A kto z kim zna się dłużej? - Zapytała Nikki.
- No ja i Zayn. - Odpowiedział Liam.
- No to widzicie? Sprawa wyjaśniona. Liam śpi z Zayn'em. - Uśmiechnęła się.
- Nie! Pierdolcie się! Ja z nim spać nie będę. - Oburzył się Zayn.
- Przykro mi chłopczyku, nie mam z kim. - Uśmiechnęłam się.
- Pewna jesteś? Zawsze ktoś chętny się znajdzie.- Uśmiechnął się zalotnie.
- Dobra na seks umówicie się kiedy indziej, a teraz zbierajmy się na plaże. - Powiedział Leo.
- Ej gdzie Niall? - Zapytał Zayn.
- Polazł szukać szczęścia. - Powiedziałam.
- A czyli jedzenia. - Zaśmiał się Liam. Siedzieliśmy i gadaliśmy, a nagle rozległo się pukanie do drzwi. Leo poszedł otworzyć.
- No suń dupsko, bo zaraz mi to z rąk wypadnie! - Powiedział Niall trzymając chyba z 3 wielkie torby jedzenia.
- Po chuj ci to? - Zapytał Zayn.
- No co? - Zdziwił się Niall. Położył torby na łóżku i wyciągnął z jednej z nich słoik Nutelli. Nicole spojrzała na niego i uśmiechnęła się zalotnie.
- Spieprzaj! Nie dam ci! - Krzyknął blondyn.
- Dasz, dasz. - Szepnęła Nikki i zaczęła wyrywać słoik z rąk Niall'a.
- Mam! Zwycięstwo bitch! - Zaczęła odprawiać taniec zwycięstwa.
- Nie przyjechaliśmy tu wpierdalać Nutelli. Idziemy na miasto bachory! Idźcie się wyszykować. - Powiedział Leo.
- Chodź Nikki. - Pociągnęłam ją za rękę. Poszłyśmy do naszego pokoju i zaczęłyśmy się szykować na plażę. Popakowałyśmy do toreb ręczniki, balsamy, samoopalacze i pieniądze. Ja zapakowałam również piłkę. Potem zeszłyśmy na dół przed hotel i z chłopakami ruszyliśmy w stronę plaży.
************************************************************
I mamy rozdział 4! ;D
Przepraszam, że musieliście czekać, ale powodem był brak weny. ;c
Muszę podziękować osobą które komentują, bo czytając komentarze w stylu "świetnie" czy "czekam na więcej" dają niezłego kopa. ; **
Kocham WSZYSTKICH Czytelników ; ***
Czekam na kolejne komentarze. ; **
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)