*** Oczyma Alice ***
Latałyśmy jak idiotki szukając Niall'a, Larry'ego, Zayn'a, Liam'a i Leo. Nikki była cała zapłakana i roztrzęsiona. Czarne smugi na jej policzkach, które przedłużały się wraz z każdą łzą i podpuchnięte oczy od płaczu. Nie mogłam na nią patrzeć, ale nie dlatego że była brzydka czy coś, po prostu widok właśnie jej w takim stanie przyprawiał mnie o straszny ból serca. Zobaczyłyśmy Liam'a siedzącego na kocu z jakąś dziewczyną. Wyglądali na zagadanych. Siedzieli daleko od wszystkich. Postawą przypominała mi tę laskę z nad morza.
- Liam! - wrzasnęłam. Chłopak momentalnie się odwrócił. Spojrzał w naszym kierunku z rozkojarzeniem, a kiedy dostrzegł nas podchodzące bliżej posłał nam spojrzenie pełne gniewu i złości. Jakbyśmy przerwały mu coś ważnego.. Właściwie nie obchodził mnie w tym momencie czy mu coś przerwałam, przeszkodziłam mu w czymś, czy też będzie na mnie wściekły, teraz liczyło się to by znaleźć Annette jak najszybciej.
- Co jest? - zapytał się oschło. Kiedy dostrzegł jednak zapłakaną twarz Nikki wstał i złapał ją w ramiona, zapominając o dziewczynie siedzącej obok niego. - Nikki, co się stało? - teraz jego głos był pełen troski i współczucia.
- Bo ... bo ... Annette ... - wtulona w jego ramiona zaczęła zanosić się szlochem, nie mogła wydusić z siebie żadnego słowa więcej, a na samą myśl o zaginionej kuzynce Nikki dostawała ataku płaczu.
- Annette zniknęła. Nigdzie jej nie ma. - odpowiedziałam za nią krótko. Liam spojrzał w bok, gdy Nicole znów się w niego wtulała. Kątem oka zauważył siedzącą rozkojarzoną brunetkę i chyba na moment zapomniał kim ona jest, jednak szybko sobie przypomniał. Odepchnął delikatnie Nikki i pomógł wstać brunetce.
- Shannon, tak bardzo cię przepraszam. To Nikki i Alice. Moje przyjaciółki. - Wyjaśnił. Shannon podała nam ręce.
- Miło mi. - rzuciła uśmiechając się.
- Nam też. - odparłam za nas dwie z lekkim uśmieszkiem.
- Mogłabym wam jakoś pomóc? Słyszałam co się stało więc ..
- Oczywiście. Jeśli chcesz i będziesz na tyle miła, chętnie przyjmiemy twoją pomoc. Teraz każda para oczu się liczy. - odezwała się z nutą nadziei w głosie Nikki. - Dziękuję. - dodała przytulając Shannon.
- Teraz jeszcze musimy poszukać reszty. - rzuciłam i ruszyliśmy. Ja razem z Nicole szłam przodem. Starała się ją jakoś pocieszyć i sprawić by choć na chwilę zapomniała o zaginionej kuzynce, ale nic nie działało. Nikki strasznie bała się o Annette. Ten wyjazd sprawił, że obie się przywiązały do siebie. Nikki mi opowiadała o tym. Mówiła, że teraz zdołały znaleźć wspólny język i dogadują się lepiej niż zawsze, że to co mówiła o Annette na początku, że jest głupią gówniarą wcale nie jest prawdą, że jednak mimo wszystko Annette to dobra kuzynka. Nicole również bała się konsekwencji. Bała się tego że nie daj Boże Annette coś zagraża, ale również tego, że gdy matka i ciotka się o tym dowiedzą, zabiją Nikki, a tak naprawdę to nie była jej wina. Przecież Nikki pilnował dziewczynę najlepiej jak mogła, a poza tym nie była ona już 10letnim dzieckiem więc potrafiła sama o siebie zadbać. Ale matka i tak nie podzielałaby zdania Nikki i mojego i zaczęłaby się wydzierać na nią, że jest nieodpowiedzialna.
Liam z tyłu tłumaczył wszystko Shannon. Opowiadał jej kto z kim jest i jak to się zaczęło. Z ust Liam'a brzmiało to niemal romantycznie. Szczególnie historia moja i Zayn'a. Z ust Shannon wydobywały się tylko którkie "mhyy" "aaa" "wow, serio?" "niespodziewane".
Kiedy doszliśmy do naszego koca siedział tam Dave z Niall'em i Leo. Blondyn zobaczył nas z daleka. Wstał niemal się zataczając i slalomem podbiegł do nas. Wyglądało to dość komicznie. Co prawda zaśmiałam się lekko, ale gdy spojrzałam na zmęczoną i smutną twarz Nikki przestałam momentalnie. Złapał w ramiona Nicole. Wplątywał palce w jej włosy i głaskał po plecach. Nikki chyba poczuła bezpieczeństwo w ramionach chłopaka, bo przestała zanosić się szlochem.
- Kochanie słyszałem co się stało. Nie martw się, znajdziemy ją. - widocznie mocniej ją przytulił. Tymi słowami wywołał wilka z lasu. Nikki na samą myśl znów wpadła w ryk. Niall zauważył że sam to spowodował i próbował ją uspokoić. - Już dobrze, dobrze. - dodał spokojnym i opanowanym głosem. Dziewczyna oparła głowę o jego ramię.
- Może lepiej zostań z nią tu, a my poszukamy Zayn'a i Larry'ego. - zwróciłam się do Niall'a.
- Nigdzie nie zostanę! Chcę iść jej szukać, muszę iść jej szukać Chodź Niall idziemy. - wyraźnie rozzłościła ją moja propozycja, a z ostatnim zdaniem zaczęła ciągnąc blondyna za rękę w byle jakim kierunku.
- Słuchaj Nikki, nie chodzi o to, że masz przestać szukać Annette. Potrzebujesz chwilę spokoju, musisz odetchnąć i się uspokoić. Zostaniesz tu z Niall'em, a my poszukamy Zayn'a i reszty, a potem wrócimy i razem jej poszukamy. - mój głos był delikatny. Nikki jednak nadal protestowała, mówiła, że nie może zwlekać, że liczy się każda chwila. Prawdę mówiąc miała rację, ale ona sama była zbyt roztrzęsiona by szukać Annette, a w tym stanie na pewno te poszukiwania nic by nie wskórały.
- Zróbmy tak. Alice i Leo idą szukać reszty waszej paczki, ja i Liam szukamy Annette ...
- A ja? - Nikki przerwała Shannon.
- A ty zostajesz tu z Niall'em i będziecie czekać na nasz powrót. - rzuciła Shannon. Trzeba było przyznać Liam trafił na bardzo pomysłową dziewczynę, ale czy to wystarczyło? Nikki z początku zawahała się, ale jednak przystała na propozycji Shannon. Razem z Niall'em i Dave została na kocu, a ja Leo, Liam i Shannon ruszyliśmy. Przez pewien czas szliśmy we czwórkę, jednak stwierdziliśmy, że jeżeli mamy odnaleźć pozostałych należy się rozdzielić. Ja oczywiście poszłam z kuzynem, a Liam z Shannon. Chodziliśmy po plaży i pytaliśmy przechodniów o Annette. Opisywaliśmy ją, jak wyglądała, w co była ubrana, jednak nikt nie był w stanie nam pomóc. Wszyscy kręcili przecząco głowami i zawsze była jedna śpiewka.
- Niestety nie widziałam jej, przykro mi. Wierzę, że się znajdzie, powodzenia życzę. - odparła już chyba setna osoba z kolei. Jednocześnie rozglądaliśmy się również za moim chłopakiem i przyjaciółmi, ale ich też nikt nie wiedział. Jedna dziewczyna powiedziała, że widziała parę gejów idących w stronę naszego domku, ale nie mieliśmy pewności czy chodziło jej właśnie o nich, bo po jej opisie byli nie co inni, a poza tym laska była nieźle wcięta.
- Właściwie czemu my do nich nie zadzwonimy? - zdziwił się Leo.
- Lou nie brał telefonu, a Zayn ma w mojej torebce. - odparłam.
- A Harry?
- Bez kitu! Masz telefon? - Leo skinął głową. - To dawaj zadzwoń do Harry'ego. - Leo wyciągnął telefon z kieszeni i wybrał numer Harolda.
*- Harry?! - rzucił gdy tylko ktoś odebrał telefon.Głos Leo przepełnił się krztą radości, że chociaż ich znajdziemy.
- ....
*- Aha, no dobra, to pa. - minę miał zrezygnowaną.
- Iii .. ? - spojrzałam na niego unosząc brwi.
- Zostawił telefon na kocu, Nikki odebrała. - odparł. To był pierwszy raz od dłuższego czasu kiedy mogłam porozmawiać sam na sam z Leo. Tylko właściwe to chyba nie był odpowiedni moment, ale Leo sam zaczął nawijać. Pierw zapytał jak mi się u nich mieszka. Czy nie czuję się dziwnie mieszkając z nim i jego rodzicami. Potem zaczęliśmy gadać o moich rodzicach, o ich śmierci i jak to się na mnie odbiło. Zaczęliśmy wspominać. Potem rozmowa zeszła do mojego związku z Zayn'em. Zaczął się z nas nabijać, z tego że darliśmy z sobą łachy tylko po to by potem z sobą być. Stwierdził jednak, że to dobrze, że jestem właśnie z nim.
- Rzecz jasna siostra, że do reszty nic nie mam. Kolesie ją spoko i serio ich lubię, ale Zayn to Zayn. Wiadomo jak to utalentowany bachor, próżny, ale jest całkiem okeej i wiem, że nie pozwoli cię skrzywdzić, a i sam ci nic takiego nie zrobi. Znam go na tyle dobrze, żeby mu zaufać i cię w jego ręce powierzyć. - tak właśnie Leo tłumaczył. Nasza rozmowa ciągnęła się, a poszukiwania nie dawały skutków. Zrezygnowani zaczęliśmy się kierować w stronę Nikki. Po drodze oczywiście wciąż pytaliśmy o Zayn'a , Lou, Harolda i Annette, ale ludzie nadal irytowali mnie tą samą śpiewką. W pewnym momencie myślałam, że ich zatłukę. Sądzili, że jeśli powiedzą, że im przykro to to coś zmieni. Tak naprawdę zmieniało to tylko mój nastrój, z złego na jeszcze gorszy. Ludzie nie rozumieli, że wolałabym już usłyszeć "Nie widziałem jej, spieprzajcie mi stąd, chcę sie pieprzyć ze swoją laską" niż jak to jest mi przykro i życzą owocnych poszukiwań, nie rozumieli, że gówno to dawało.
- Siostra! Pacz, Zayn. - pokazywał palcem na idącego chłopaka, którego podtrzymywała dziewczyna. Poznałam go po tym pijackim chodzie, to był Zayn. Ruszyliśmy w ich stronę nie co szybciej.
- Zayn! - wrzasnęłam. Chłopak odwrócił się szybko. Nie dość, że sam prawie wylądował na piachu to prawie pociągnął za sobą tą laskę. Kiedy podeszłam bliżej zdałam sobie sprawę że to Blanka - znajoma Dave - byłam spokojna, bo wcale nie musiałam się obawiać, że coś między nimi było. Po pierwsze dlatego, że Blanka była zajęta, a po drugie, że była trzeźwa.
- Blanko, robił ci jakieś kłopoty? - zapytałam.
- Nie, kiedy poszłaś tańczyć z Dave on przylazł do mnie i zaczęliśmy gadać, ja musiałam iść do baru niedaleko po alkohol więc powiedział, że idzie ze mną, a zanim wyszłam z zaplecza on był już zajebany.
- Dziękuję. - odparłam.
- Nie ma za co śliczna. - Blanka uśmiechnęła sie i mnie przytuliła. Leo prowadził Zayn'a. - Wiecie ja muszę jeszcze tam na chwilę wrócić. Pa - zawróciła i poszła w drugą stronę. - Alice! - usłyszałam za sobą ponownie głos Blanki. Podbiegła do mnie. - Jeżeli szukacie tych gejowatych kolesi to poszli do baru dla gejów. Katy założyła się z nimi, że tam nawet nie wejdą, ale oni powiedzieli, że będą tam nawet do rana siedzieć, no i poszła z nimi, bo mnie oczywiście ma w dupie jak poznaje kogoś nowego. - końcówkę powiedziała pół żartem, pół serio. - Dave powie wam gdzie to, u nas jest tylko jeden taki club. - Jeszcze raz się pożegnałyśmy i każdy poszedł w swoją stronę.
- Nie jesteś zazdrosna? - oburzył się lekko Leo. - Był z inną panną, całkiem niezłą panną. - dodał.
- Ta panna i tak na niego nie poleci. - zaśmiałam się. Gadaliśmy jakby Zayn'a w ogóle tu nie było. Właściwie to przez pewien czas był nieobecny.
- Bo? Sądzisz, że nie poleci na niego bo co? Bo ma inną? Tym bardziej jej się spodoba, co nie? - klepnął go w plecy. Zayn ledwie to odczuł.
- Nie muszę się martwić Blanką. - rzuciłam.
- Mylisz się - odparł Leo. Zaśmiałam się. - Z czego się śmiejesz? - dodał.
- Blanka to lesbijka, a Katy to jej laska. Nadal sądzisz, że Blanka poleci na Zayn'a? - Leo zdębiał. Wpatrywał się przez chwilę we mnie.
- Takie cycki, taka dupcia i ona jest lesbą? - rzucił z niedowierzaniem.
- To samo pomyślałem. - wtrącił Zayn. Klepnęłam go w ramię.
- Ja ci dam. - zaśmiałam się. Mulat wyrwał się z rąk Leo i zaczął mnie gonić, byłam również pijana i nie miałam siły biegać więc złapał mnie w mgnieniu oka. Przewróciliśmy się na piach. Zayn zabawnie wyglądał gdy był pijany, co nie oznaczało mniej seksownie. Jego usta zbliżyły się do moich i czule się całowaliśmy. Włożył rękę pod moją sukienkę.
- Dajcie spokój, mamy ważniejsze sprawy niż powiększanie gatunku ludzkiego. - odciągnął ode mnie Zayn'a. Oboje wstaliśmy. Zayn puścił mi oczko i uśmiechał się. Wpatrywał przez chwilę we mnie.
- Czyja to bluza? - bełkotał.
- Dave dał mi, bo było mi zimno. - odparłam. Zayn pokręcił głową. - O co ci chodzi? - dodałam.
- Nie podoba mi się, że uczepił się właśnie ciebie.
- Wcale się nie uczepił, po prostu chciał być miły i dał mi ją na chwilę.
- Pocałował cię, bo też chciał być miły?! - wrzasnął gniewnie. - Zdziwiona, że widziałem? - przez chwilę nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Po pierwsze nie wydzieraj się na mnie, a po drugie to było tylko w policzek.
- I co z tego?! Ale było! - znów wrzasnął.
- Jak Harry czy inni mnie pocałują w policzek nie robisz takiej afery. - skrzywiłam się.
- Oni to co innego. - odparł.
- To to samo. Też są homo i też są facetami.
- Ale im mogę ufać. - głos miał nieco ciszej jednak nadal przepełniony gniewem.
- Jak ty się z laskami prowadzasz i muszę cię szukać to jest dobrze, a jak ja pożyczę bluzę od kolegi i on mnie pocałuje w policzek to już wielkie halo! - tym razem to ja krzyknęłam.
- Ta laska była lesbą.
- I co z tego?
- To co innego!
- To to samo!
- Uspokójcie się, do chuja! Annette zniknęła i trzeba ją znaleźć, a nie kurwa się kłócicie! - wtrącił Leo. Przez resztę drogi szliśmy w ciszy, jedynie pojedynczo odzywaliśmy się do Leo ...
wtorek, 26 lutego 2013
niedziela, 17 lutego 2013
rozdział 19
*** Oczyma Alice ***
- Możecie już zacząć się szykować. - rzucił Leo, gdy tylko weszliśmy do domu. Spojrzał na mnie, Nikki i Annette.
- Dlaczego tak na nas patrzysz? - zdziwiła się Annette.
- Jesteście dziewczynami, długo wam schodzi szykowanie więc musicie się już szykować. - odparł, po czym delikatnie pchnął nas w stronę schodów. - No idźcie, idźcie. - uśmiechnął się uroczo i pomachał.
- Chciał nas wygonić. - rzuciła z oburzeniem Annette.
- No co ty nie powiesz?! Geniusz z ciebie Annette! - Nikki wytrzeszczyła oczy i zaśmiała się.
- Zostaniesz z tym wytrzeszczem. - poklepałam ją po ramieniu. - Idę się wykąpać. - rzuciłam i poszłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam z walizki bieliznę i ręcznik. Ściągnęłam z siebie koszulkę i spodenki. Owinęłam się ręcznikiem, a z paczką fajek i bielizną wyszła z pokoju i udałam się do łazienki. Przechodząc po korytarzu słyszałam jak chłopaki śpiewają i brzdąkają coś na gitarze, pewnie chcieli się dobrze rozśpiewać przed imprezą. Oni wykorzystywali każdą chwilę, aby się zaprezentować, z pewnością brali to jako przygotowanie do x-factor.
Odkręciłam wodę i czekałam, aż nalej mi się jej wystarczająco dużo. W między czasie postanowiłam odpalić sobie papierosa. Kiedy wody naleciało dość weszłam do wanny. Oczywiście musiałam umyć głowę, bo po plaży zawsze mam pełno piachu we włosach co wcale nie jest najprzyjemniejsze i najbardziej higieniczne. Po dość szybkiej kąpieli i osuszeniu ciała ubrałam bieliznę i ponownie owinęłam się ręcznikiem aby móc wyjść do pokoju. Zabrałam papierosy i poszłam. W pokoju rzuciłam wszystko na łóżko. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam się przyglądać sobie. Nie miałam wcale wielkiego brzucha więc nie mogłam narzekać, że jestem gruba, oczywiście, że nie miałam również najcudowniejszej figury, ale akceptowałam siebie. Uwagę przykuły siniaki na moim ciele. Sama nie wiedziałam skąd je mam. Być może powstały one kiedy wygłupiałam się z Zayn'em.
- Grrr .. Moje uda. - skrzywiłam się. Akurat tej części swojego ciała nie lubiłam. Sięgnęłam po suszarkę i zaczęłam suszyć włosy. Następnym krokiem było wyciągnąć jakieś fajne ubranie. Tyle że za cholerę nie wiedziałam co ubrać. Nikki napakowała mi tyle ubrań i butów. Pochyliłam się więc do torby i szukałam dalej. Na biodrach poczułam delikatny dotyk.
- Eeeej skarbie wyglądasz dziś super. Kocham patrzeć na twą pupę. - zaczął śpiewać Zayn. Wyprostowałam się i spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami.
- No rozłóż nóżki, no rozłóż swoje nóżki będziemy kochać się. - Nie przestawał śpiewać i się wygłupiać. Tańczył i skakał. Patrzyłam na niego jak na idiotę i śmiałam się z niego. - No mówiłem coś! - Pchnął mnie na łóżko i zaczął rozkładać moje nogi, łaskotał mnie i tak dalej.
- Proszę przestań! No Zayn! Misiek! Skończ! Ja pierdolę no! Kurwa! - bełkotałam coś przez śmiech.
- Przestanę, ale obiecaj mi jedno.. - skinęłam głową. - Że jak wrócimy to ... ROZŁOŻYSZ NÓŻKI I BĘDZIEMY SIĘ KOCHAĆ! - i dalej zaczął mnie łaskotać.
- OBIECUJĘ! - pocałowałam go w czoło i puścił mnie.
- Co ubierasz księżniczko? - zapytał przytulając mnie. - Może lepiej nic? - pocałował mnie w szyję, a jego wzrok utkwił na moich piersiach.
- Nie gap mi się na cycki. - zwróciłam mu uwagę.
- Lubię twoje cycki. - pocałował mnie w policzek i zaczął miętosić moje piersi.
- Nie wyżyty zboku, przestań! - odepchnęłam jego ręce. Wiem, że było to nie uprzejme z mojej strony więc pocałowałam go szybko. - Kochanie wiesz, że tego nie lubię.
- Nie lubisz jak dotyka cię twój facet? - zdziwił się.
- Lubię jak mnie dotykasz, ale nie lubię gdy robisz to w tak nachalny sposób, zrozum. - głos miałam delikatny i spokojny. - Zabawa zabawą, ale kiedy mówię "stop" to koniec, dobrze? - przytuliłam go i pocałowałam. Zayn skinął głową i mocno mnie przytulił.
- Kocham Cię. - powiedział.
- Ja ciebie też Kochanie. - odparłam i pocałowałam go w policzek. Chciałam powrócić do szukania ubrań, ale Zayn nie puszczał mnie z objęć.
- Jesteś całym moim światem. - po raz kolejny mnie pocałował. Wtuliłam się w niego i przysłuchałam się jak bije jego serce. Uwielbiałam ten odgłos. Zayn zaczął mi pomagać w wybieraniu ubrania i butów. Kiedy już byłam gotowa i ubrana ( [TO] i [TO] ) zeszliśmy na dół, gdzie byli wszyscy. Niall coś grał i śpiewał, Nikki zapatrzona w niego słuchała, Annette gadała z Harrym i Leo, a Liam i Lou byli w kuchni.
- Parka już po bzykaniu, no to możemy iść. - głos Louis'a był dość dziwny.
- Przestań dobrze? To nie było miłe. - odparłam.
- Ojj przecież ja tyl...
- Oszczędź sobie następnym razem takich komentarzy Lou. - przerwałam mu. Złapałam Zayn'a za rękę i wyszliśmy, a reszta za nami. Równo o 21 doszliśmy do pobliskiej plaży. Było tam wręcz bajecznie. Duże ognisko, wszędzie koce i ręczniki, lampiony i świeczki. Był również kącik z jedzeniem i alkoholem gdzie Harry i Niall chcieli od razu lecieć, ale w ostatniej chwili ich zatrzymaliśmy. Pełno ludzi. Z daleka zauważył nas Dave i zaczął energicznie machać ręką. Im bardziej się do nas zbliżał tym widoczniejsza była jego urocza twarz. Idealne rysy kości policzkowe, które były bardzo widoczne i nieco wyżej niż zwykle. Oczy miał piękne, tak mocno zielone. Widziałam jak większość dziewczyn się za nim oglądała i mruczały coś pod nosem. Dave był obiektem pożądania większości dziewczyn, jednak nie moim.
- Cóż za punktualność. - uśmiechnął się i podał rękę Liam'owi. - Naprawdę cieszę się, że przyszliście. - zaczął podawać rękę reszcie chłopaków, a potem przytulił Annette, Nikki i na końcu mnie.
- A tak w ogóle jestem Alice. - uśmiechnęłam się.
- A właśnie, nawet nie znam waszych imion. - zaśmiał się i obnażył swoje równe białe zęby.
- To jest Annette, Nicole ... - wymieniałam imiona wszystkich, a oni podnosili ręce jak w szkole przy sprawdzaniu obecności. - No i Zayn. - przytuliłam się do niego. - Mój chłopak. - dodałam z dumą. Dave zaprowadził nas do swoich znajomych i zaczął nas przedstawiać myląc imiona. Okazało się że ja to Annette, Leo to Louis, a Harry to Zayn. Ponad 20 osobową grupą usiedliśmy przy ognisku. Na początku było nieco sztywno i byliśmy podzieleni na jakieś mini kolonie.
- Chce ktoś piwa? - zapytał Harry wstając.
- Możesz mi przynieść słoneczko. - uśmiechnęłam się do niego słodko.
- Ja też chcę. - zgłosił się Zayn. Po chwili Harry miał dość duże zamówienie. Wrócił do nas z 7 piwami i 1 soczkiem dla Liam'a. Dave siedział daleko od nas jednak co chwilę się na nas patrzył i uśmiechał. Nagle Niall złapał za gitarę dał znak i zaczęli WONDERWALL , a potem I'M YOURS podczas drugiej piosenki Zayn mocno mnie przytulał i kołysaliśmy się na boki. Ludzie patrzeli na nich z zachwytem. Kiedy skończyli zaczęli klaskać. Po tym jak chłopaki zaśpiewali atmosfera się rozluźniła, a nawet obcy podchodzili do nas i zamieniali z nami chociaż jedno słowo. Razem z Nicole postanowiłyśmy pójść po drinki, bo piwa nam już dawno się skończyły.
- Tylko pamiętajcie że mi macie przynieść soczek! - krzyknął za nami Liam. Obie skinęłyśmy głową. Podeszłyśmy do baru. Czekałyśmy w niemałej kolejce.
- Wow, jesteś szczęściarą. - odezwała się wysoka brunetka stojąca przede mną. - Mówię o twoim chłopaku. Nie dość, że przystojny to jeszcze cudownie śpiewa. - dodała.
- Ale niestety jest zajęty. - wtrąciła jej koleżanka. W porównaniu do tej brunetki wyglądała na straszną sukę. Była niższa ode mnie, niby słodziutka blondyneczka, ale w oczach miała coś co mnie niepokoiło.
- No widzisz, niestety. - rzuciłam z uśmiechem. Obie się odwróciły i nie odezwały już ani słowem. Harry i Niall robili do nas dziwne miny co bardzo nas rozbawiło.
- Cześć jak się bawcie? - znienacka znalazł się obok nas Dave.
- Całkiem dobrze. - rzuciła Nikki.
- Wasi przyjaciele odwalili kawał dobrej roboty. - uśmiechnął się. - Spójrzcie jak rozluźnili tutaj wszystkich. Ludzie się bawią i to dzięki nim.
- Tak wiem oni są niesamowici. - wtrąciłam. - Jesteśmy z nich bardzo dumne. - dodałam.
- A wasi chłopacy to mają dopiero szczęście. - rzucił Dave. - Po pierwsze zazdroszczę im głosów, a po drugie dziewczyn. Jesteście naprawdę piękne. - puścił nam oczko. Zamówiłyśmy drinki, a potem razem z Dave poszłyśmy do chłopców.
- Wasze drinki! - krzyknęła Nikki, a chłopcy momentalnie się odwrócili i wyciągnęli ręce.
- A mój sok? - zapytał Liam.
- No tego no ... - zaczęła Nicole. Szturchnęłam ją.
- To jest twój sok. - podałam mu szklankę i uśmiechałam się.
- Na pewno? - uniósł brwi.
- Tak tak. - odparłam.
- No to zdrowie! - krzyknął Zayn i uniósł szklankę, aby wszyscy uderzyli w nią swoimi. Usiadłam obok Louis'a.
- To nie był jego obiecany sok prawda? - szepnął mi do ucha. Uśmiechnęłam się szeroko, na co Lou tylko zaśmiał się i pokręcił głowa.
- Dobry ten sok! - rzucił Liam. Nikki spojrzała na mnie, a ja na nią i zaczęłyśmy się śmiać. Impreza była coraz bardziej wyluzowana. Zaczęli śpiewać również inni. Było miło. Siedziałam z Zayn'em rozmawiając o czymś niekonkretnym.
- Mogę prosić do tańca? - zapytał całkiem wstawiony Dave. Spojrzałam na Zayn'a czy nie ma nic przeciwko temu, uśmiechnął się, a ja wstałam z pomocą Dave. Przytulił mnie, gdyż piosenka, którą puścili była wolna.
- Wiesz Alice, jesteś piękna. - szepnął mi do ucha.
- Dave mówisz mi to już setny raz tego wieczora. - zaśmiałam się.
- Wiem Alice, ale będę to powtarzał ciągle, bo naprawdę jesteś prześliczna. - wiedziałam do czego dąży. - Gdybyś była ze mną ..
- Ale Dave, umówmy się. Nie jestem z tobą, jestem z Zayn'em. Więc nie gdybaj, bo to i tak nie ma sensu. Kocham Zayn'a. - przerwałam mu szybko.
- Rozumiem. Jesteś wierna, aż mu zazdroszczę.Więc jak przyjaciółmi jesteśmy?
- Tak Dave, przyjaciółmi tak, ale nigdy nie licz na nic więcej. - po skończonej piosence razem z Dave poszłam na miejsce gdzie zostawiłam Zayn'a. Nie było go tam. Usiedliśmy, a Katy - znajoma Dave, barmanka - przyniosła nam drinki. Dave zaczął drążyć temat mojego związku.
- Więc nienawidziłaś go, a mimo wszystko dałaś się pocałować? - zapytał zdziwiony.
- Wiesz, tak w głębi serca wcale go nie nienawidziłam. Choć owszem mówiłam tak i starałam sobie sama to wmówić, jednak serce wygrało. - uśmiechnęłam się.
- To pewnie wspaniałe uczucie, mieć kogoś na kim można polegać zawsze. - rzucił, a jego głos był nieco załamany.
- Oczywiście. Wspaniale jest wiedzieć, że jest osoba, która zawsze stanie po twojej stronie. Ale chwileczkę, czy ty nigdy tego nie doświadczyłeś?
- Chodzi o to, że nie. Miałem parę dziewczyn, ale były ze mną tylko dlatego, że mam dzianych rodziców. Zawsze myślałem, że wszystkie dziewczyny są takie, dlatego później już nie szukałem, ale patrząc na ciebie i słuchając jak opowiadasz o związku z Zayn'em, widzę, że jednak się myliłem i warto szukać dalej. - uśmiechnął się nieznacznie i pocałował mnie w policzek. Przytuliłam go.
- Zimno mi. - potarłam rękoma o ramiona. Dave przykrył mnie swoją bluzą. Nagle przybiegła do nas zapłakana Nikki.
- Co się stało? - zapytałam wstając i łapiąc ją za ręce.
- Annette gdzieś zniknęła. Szukałam ją po całej plaży, ale nie ma jej nigdzie. - bełkotała przez łzy.
- Nie płacz. Zaraz ją znajdziemy. - poszłyśmy szukać reszty naszej paczki. Oczywiście Dave również obiecał, że ją poszuka.
****************
Ja pierniczę ... się troche napisałam o.O przepraszam, za kolejny nudny rozdział :C . Następny w trakcie pisania.
- Dlaczego tak na nas patrzysz? - zdziwiła się Annette.
- Jesteście dziewczynami, długo wam schodzi szykowanie więc musicie się już szykować. - odparł, po czym delikatnie pchnął nas w stronę schodów. - No idźcie, idźcie. - uśmiechnął się uroczo i pomachał.
- Chciał nas wygonić. - rzuciła z oburzeniem Annette.
- No co ty nie powiesz?! Geniusz z ciebie Annette! - Nikki wytrzeszczyła oczy i zaśmiała się.
- Zostaniesz z tym wytrzeszczem. - poklepałam ją po ramieniu. - Idę się wykąpać. - rzuciłam i poszłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam z walizki bieliznę i ręcznik. Ściągnęłam z siebie koszulkę i spodenki. Owinęłam się ręcznikiem, a z paczką fajek i bielizną wyszła z pokoju i udałam się do łazienki. Przechodząc po korytarzu słyszałam jak chłopaki śpiewają i brzdąkają coś na gitarze, pewnie chcieli się dobrze rozśpiewać przed imprezą. Oni wykorzystywali każdą chwilę, aby się zaprezentować, z pewnością brali to jako przygotowanie do x-factor.
Odkręciłam wodę i czekałam, aż nalej mi się jej wystarczająco dużo. W między czasie postanowiłam odpalić sobie papierosa. Kiedy wody naleciało dość weszłam do wanny. Oczywiście musiałam umyć głowę, bo po plaży zawsze mam pełno piachu we włosach co wcale nie jest najprzyjemniejsze i najbardziej higieniczne. Po dość szybkiej kąpieli i osuszeniu ciała ubrałam bieliznę i ponownie owinęłam się ręcznikiem aby móc wyjść do pokoju. Zabrałam papierosy i poszłam. W pokoju rzuciłam wszystko na łóżko. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam się przyglądać sobie. Nie miałam wcale wielkiego brzucha więc nie mogłam narzekać, że jestem gruba, oczywiście, że nie miałam również najcudowniejszej figury, ale akceptowałam siebie. Uwagę przykuły siniaki na moim ciele. Sama nie wiedziałam skąd je mam. Być może powstały one kiedy wygłupiałam się z Zayn'em.
- Grrr .. Moje uda. - skrzywiłam się. Akurat tej części swojego ciała nie lubiłam. Sięgnęłam po suszarkę i zaczęłam suszyć włosy. Następnym krokiem było wyciągnąć jakieś fajne ubranie. Tyle że za cholerę nie wiedziałam co ubrać. Nikki napakowała mi tyle ubrań i butów. Pochyliłam się więc do torby i szukałam dalej. Na biodrach poczułam delikatny dotyk.
- Eeeej skarbie wyglądasz dziś super. Kocham patrzeć na twą pupę. - zaczął śpiewać Zayn. Wyprostowałam się i spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami.
- No rozłóż nóżki, no rozłóż swoje nóżki będziemy kochać się. - Nie przestawał śpiewać i się wygłupiać. Tańczył i skakał. Patrzyłam na niego jak na idiotę i śmiałam się z niego. - No mówiłem coś! - Pchnął mnie na łóżko i zaczął rozkładać moje nogi, łaskotał mnie i tak dalej.
- Proszę przestań! No Zayn! Misiek! Skończ! Ja pierdolę no! Kurwa! - bełkotałam coś przez śmiech.
- Przestanę, ale obiecaj mi jedno.. - skinęłam głową. - Że jak wrócimy to ... ROZŁOŻYSZ NÓŻKI I BĘDZIEMY SIĘ KOCHAĆ! - i dalej zaczął mnie łaskotać.
- OBIECUJĘ! - pocałowałam go w czoło i puścił mnie.
- Co ubierasz księżniczko? - zapytał przytulając mnie. - Może lepiej nic? - pocałował mnie w szyję, a jego wzrok utkwił na moich piersiach.
- Nie gap mi się na cycki. - zwróciłam mu uwagę.
- Lubię twoje cycki. - pocałował mnie w policzek i zaczął miętosić moje piersi.
- Nie wyżyty zboku, przestań! - odepchnęłam jego ręce. Wiem, że było to nie uprzejme z mojej strony więc pocałowałam go szybko. - Kochanie wiesz, że tego nie lubię.
- Nie lubisz jak dotyka cię twój facet? - zdziwił się.
- Lubię jak mnie dotykasz, ale nie lubię gdy robisz to w tak nachalny sposób, zrozum. - głos miałam delikatny i spokojny. - Zabawa zabawą, ale kiedy mówię "stop" to koniec, dobrze? - przytuliłam go i pocałowałam. Zayn skinął głową i mocno mnie przytulił.
- Kocham Cię. - powiedział.
- Ja ciebie też Kochanie. - odparłam i pocałowałam go w policzek. Chciałam powrócić do szukania ubrań, ale Zayn nie puszczał mnie z objęć.
- Jesteś całym moim światem. - po raz kolejny mnie pocałował. Wtuliłam się w niego i przysłuchałam się jak bije jego serce. Uwielbiałam ten odgłos. Zayn zaczął mi pomagać w wybieraniu ubrania i butów. Kiedy już byłam gotowa i ubrana ( [TO] i [TO] ) zeszliśmy na dół, gdzie byli wszyscy. Niall coś grał i śpiewał, Nikki zapatrzona w niego słuchała, Annette gadała z Harrym i Leo, a Liam i Lou byli w kuchni.
- Parka już po bzykaniu, no to możemy iść. - głos Louis'a był dość dziwny.
- Przestań dobrze? To nie było miłe. - odparłam.
- Ojj przecież ja tyl...
- Oszczędź sobie następnym razem takich komentarzy Lou. - przerwałam mu. Złapałam Zayn'a za rękę i wyszliśmy, a reszta za nami. Równo o 21 doszliśmy do pobliskiej plaży. Było tam wręcz bajecznie. Duże ognisko, wszędzie koce i ręczniki, lampiony i świeczki. Był również kącik z jedzeniem i alkoholem gdzie Harry i Niall chcieli od razu lecieć, ale w ostatniej chwili ich zatrzymaliśmy. Pełno ludzi. Z daleka zauważył nas Dave i zaczął energicznie machać ręką. Im bardziej się do nas zbliżał tym widoczniejsza była jego urocza twarz. Idealne rysy kości policzkowe, które były bardzo widoczne i nieco wyżej niż zwykle. Oczy miał piękne, tak mocno zielone. Widziałam jak większość dziewczyn się za nim oglądała i mruczały coś pod nosem. Dave był obiektem pożądania większości dziewczyn, jednak nie moim.
- Cóż za punktualność. - uśmiechnął się i podał rękę Liam'owi. - Naprawdę cieszę się, że przyszliście. - zaczął podawać rękę reszcie chłopaków, a potem przytulił Annette, Nikki i na końcu mnie.
- A tak w ogóle jestem Alice. - uśmiechnęłam się.
- A właśnie, nawet nie znam waszych imion. - zaśmiał się i obnażył swoje równe białe zęby.
- To jest Annette, Nicole ... - wymieniałam imiona wszystkich, a oni podnosili ręce jak w szkole przy sprawdzaniu obecności. - No i Zayn. - przytuliłam się do niego. - Mój chłopak. - dodałam z dumą. Dave zaprowadził nas do swoich znajomych i zaczął nas przedstawiać myląc imiona. Okazało się że ja to Annette, Leo to Louis, a Harry to Zayn. Ponad 20 osobową grupą usiedliśmy przy ognisku. Na początku było nieco sztywno i byliśmy podzieleni na jakieś mini kolonie.
- Chce ktoś piwa? - zapytał Harry wstając.
- Możesz mi przynieść słoneczko. - uśmiechnęłam się do niego słodko.
- Ja też chcę. - zgłosił się Zayn. Po chwili Harry miał dość duże zamówienie. Wrócił do nas z 7 piwami i 1 soczkiem dla Liam'a. Dave siedział daleko od nas jednak co chwilę się na nas patrzył i uśmiechał. Nagle Niall złapał za gitarę dał znak i zaczęli WONDERWALL , a potem I'M YOURS podczas drugiej piosenki Zayn mocno mnie przytulał i kołysaliśmy się na boki. Ludzie patrzeli na nich z zachwytem. Kiedy skończyli zaczęli klaskać. Po tym jak chłopaki zaśpiewali atmosfera się rozluźniła, a nawet obcy podchodzili do nas i zamieniali z nami chociaż jedno słowo. Razem z Nicole postanowiłyśmy pójść po drinki, bo piwa nam już dawno się skończyły.
- Tylko pamiętajcie że mi macie przynieść soczek! - krzyknął za nami Liam. Obie skinęłyśmy głową. Podeszłyśmy do baru. Czekałyśmy w niemałej kolejce.
- Wow, jesteś szczęściarą. - odezwała się wysoka brunetka stojąca przede mną. - Mówię o twoim chłopaku. Nie dość, że przystojny to jeszcze cudownie śpiewa. - dodała.
- Ale niestety jest zajęty. - wtrąciła jej koleżanka. W porównaniu do tej brunetki wyglądała na straszną sukę. Była niższa ode mnie, niby słodziutka blondyneczka, ale w oczach miała coś co mnie niepokoiło.
- No widzisz, niestety. - rzuciłam z uśmiechem. Obie się odwróciły i nie odezwały już ani słowem. Harry i Niall robili do nas dziwne miny co bardzo nas rozbawiło.
- Cześć jak się bawcie? - znienacka znalazł się obok nas Dave.
- Całkiem dobrze. - rzuciła Nikki.
- Wasi przyjaciele odwalili kawał dobrej roboty. - uśmiechnął się. - Spójrzcie jak rozluźnili tutaj wszystkich. Ludzie się bawią i to dzięki nim.
- Tak wiem oni są niesamowici. - wtrąciłam. - Jesteśmy z nich bardzo dumne. - dodałam.
- A wasi chłopacy to mają dopiero szczęście. - rzucił Dave. - Po pierwsze zazdroszczę im głosów, a po drugie dziewczyn. Jesteście naprawdę piękne. - puścił nam oczko. Zamówiłyśmy drinki, a potem razem z Dave poszłyśmy do chłopców.
- Wasze drinki! - krzyknęła Nikki, a chłopcy momentalnie się odwrócili i wyciągnęli ręce.
- A mój sok? - zapytał Liam.
- No tego no ... - zaczęła Nicole. Szturchnęłam ją.
- To jest twój sok. - podałam mu szklankę i uśmiechałam się.
- Na pewno? - uniósł brwi.
- Tak tak. - odparłam.
- No to zdrowie! - krzyknął Zayn i uniósł szklankę, aby wszyscy uderzyli w nią swoimi. Usiadłam obok Louis'a.
- To nie był jego obiecany sok prawda? - szepnął mi do ucha. Uśmiechnęłam się szeroko, na co Lou tylko zaśmiał się i pokręcił głowa.
- Dobry ten sok! - rzucił Liam. Nikki spojrzała na mnie, a ja na nią i zaczęłyśmy się śmiać. Impreza była coraz bardziej wyluzowana. Zaczęli śpiewać również inni. Było miło. Siedziałam z Zayn'em rozmawiając o czymś niekonkretnym.
- Mogę prosić do tańca? - zapytał całkiem wstawiony Dave. Spojrzałam na Zayn'a czy nie ma nic przeciwko temu, uśmiechnął się, a ja wstałam z pomocą Dave. Przytulił mnie, gdyż piosenka, którą puścili była wolna.
- Wiesz Alice, jesteś piękna. - szepnął mi do ucha.
- Dave mówisz mi to już setny raz tego wieczora. - zaśmiałam się.
- Wiem Alice, ale będę to powtarzał ciągle, bo naprawdę jesteś prześliczna. - wiedziałam do czego dąży. - Gdybyś była ze mną ..
- Ale Dave, umówmy się. Nie jestem z tobą, jestem z Zayn'em. Więc nie gdybaj, bo to i tak nie ma sensu. Kocham Zayn'a. - przerwałam mu szybko.
- Rozumiem. Jesteś wierna, aż mu zazdroszczę.Więc jak przyjaciółmi jesteśmy?
- Tak Dave, przyjaciółmi tak, ale nigdy nie licz na nic więcej. - po skończonej piosence razem z Dave poszłam na miejsce gdzie zostawiłam Zayn'a. Nie było go tam. Usiedliśmy, a Katy - znajoma Dave, barmanka - przyniosła nam drinki. Dave zaczął drążyć temat mojego związku.
- Więc nienawidziłaś go, a mimo wszystko dałaś się pocałować? - zapytał zdziwiony.
- Wiesz, tak w głębi serca wcale go nie nienawidziłam. Choć owszem mówiłam tak i starałam sobie sama to wmówić, jednak serce wygrało. - uśmiechnęłam się.
- To pewnie wspaniałe uczucie, mieć kogoś na kim można polegać zawsze. - rzucił, a jego głos był nieco załamany.
- Oczywiście. Wspaniale jest wiedzieć, że jest osoba, która zawsze stanie po twojej stronie. Ale chwileczkę, czy ty nigdy tego nie doświadczyłeś?
- Chodzi o to, że nie. Miałem parę dziewczyn, ale były ze mną tylko dlatego, że mam dzianych rodziców. Zawsze myślałem, że wszystkie dziewczyny są takie, dlatego później już nie szukałem, ale patrząc na ciebie i słuchając jak opowiadasz o związku z Zayn'em, widzę, że jednak się myliłem i warto szukać dalej. - uśmiechnął się nieznacznie i pocałował mnie w policzek. Przytuliłam go.
- Zimno mi. - potarłam rękoma o ramiona. Dave przykrył mnie swoją bluzą. Nagle przybiegła do nas zapłakana Nikki.
- Co się stało? - zapytałam wstając i łapiąc ją za ręce.
- Annette gdzieś zniknęła. Szukałam ją po całej plaży, ale nie ma jej nigdzie. - bełkotała przez łzy.
- Nie płacz. Zaraz ją znajdziemy. - poszłyśmy szukać reszty naszej paczki. Oczywiście Dave również obiecał, że ją poszuka.
****************
Ja pierniczę ... się troche napisałam o.O przepraszam, za kolejny nudny rozdział :C . Następny w trakcie pisania.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)