*** oczyma Alice ***
Siedziałam z ciocią przed telewizorem i zamulałyśmy przy jakimś filmie. Nagle do salonu wpadł Leo.
- Siostra zbieraj się. Jedziemy nad wodę. - Powiedział stając przede mną. Ciocia spojrzała na niego i uniosła brew do góry.
- A czy pytałeś kogoś o jakikolwiek wyjazd? - Zapytała.
- Nie, ale i tak nam pozwolisz, więc po co pytać. - Uśmiechnął się słodko.
- Choćby dlatego, że jutro poniedziałek. Końca roku jeszcze nie było więc Alice idzie do szkoły. - Odpowiedziała.
- To ja chodzę do czegoś takiego jak szkoła? - Zaśmiałam się. Ciocia spojrzała na mnie z wyrzutem. Leo siadł przed ciocią.
- Mamo. Proszę cie. Dziewczyna wyszła dopiero z tego piekła. Daj jej jeszcze tydzień wolnego, a potem obiecuję sam będę ją odwoził. - Rzekł.- Poza tym i tak to ostatni tydzień więc możesz ją zwolnić już do końca. - Dodał. Ciotka nie chciała dać się przekonać. Pomimo, iż wiedziała, że Leo jest słowny i odpowiedzialny miała coś przeciwko. Po piętnastominutowej dyskusji i rozważaniu za i przeciw ciotka dała się przekonać.
- Dziękuję. - Uściskałam ją mocno i poleciałam na górę. Wpadłam do pokoju i kompletnie nie wiedziałam co mam zabrać. Zaczęłam przegrzebywać swoje ubrania. Popakowałam i te nowe i stare. Spojrzałam za okno.
- Ładna pogoda. - Powiedziałam sama do siebie i zaczęłam szukać czegoś w czym mogłabym jechać. Wygrzebałam krótkie spodenki* i koszulkę* . Poszłam do toalety. Wzięłam szybki prysznic, umyłam głowę, a następnie ją wysuszyłam. Potem się ubrałam, a suche włosy związałam w ładny kok* . Gotowa do wyjazdu z torbą zbiegłam na dół.
- Już? - Zapytał Leo.
- Jasne! Wybywajmy! - Wrzasnęłam. Cieszyłam się jak głupia. Byłam podekscytowana, że choć na te 3 dni wyjadę z Leo gdzieś gdzie odpocznę od wszystkiego. Miałam nadzieję, że podczas wyjazdu nawet uda mi się w jakimś maleńkim stopniu zapomnieć o tragedii, że jakoś nauczę się z tym żyć i nie będę, aż tak bardzo tego przeżywać jak do tej pory.
Leo wziął moją torbę i zapakował do bagażnika. Wsiadłam do auta. Leo odpalił silnik, a ja zaczęłam operować radiem.
- Jeszcze tylko zajedziemy po Nikki i wyjeżdżamy za miasto na całe 3 dni. - Posłał mi promienny uśmiech.
- Czyli jedziemy w trójkę? Ale super. - Powiedziałam dalej szukając odpowiedniej stacji radiowej.
- Chyba chciałaś powiedzieć ósemkę. - Zaśmiał się.
- Słucham? Oni też jadą? - Zabrałam rękę od radia i wpatrywałam się w kuzyna. "No jeszcze mi tego brakowało, żeby Harry z tymi idiotami jechali" pomyślałam.
- No tak. Chyba nie sądziłaś, że pojedziemy tam sami.
- Tak. Właściwie miałam taką nadzieję.
- Nie przesadzaj. Nie są tacy źli. - Powiedział.
- Nie no skąd, a ten cały twój przyjaciel Zayn to już w ogóle świętoszek. Normalnie dziecko kwiatu lotosu.
- Daj spokój. Fajnie będzie. Jeszcze mi podziękujesz. - Nie odezwałam się już ani słowem. Pod domem Nicole, Leo zaparkował i wysłał mnie, abym poszła po przyjaciółkę. Zapukałam, a drzwi otworzyła mi jej matka. Przywitała mnie ciepłym uśmiechem i posłała do pokoju Nikki. Weszłam do niej jak do siebie.
- Dziecko buszu zbieraj się lecimy. - Powiedziałam uśmiechając się najszerzej jak potrafiłam.
- Ja ci kurwa dam dziecko buszu! Jak pójdziemy nad wodę utopię cie! Zobaczysz. - Powiedziała biorąc torbę w rękę.
- Nie strasz nie strasz bo się zesrasz. - Pokazałam jej język i poszłam w stronę drzwi wyjściowych.
- Jedziemy mamo! pa! - krzyknęła.
- Czekaj. - Pani Palmer podeszła do nas. Zrobiła przed nami znak krzyża.
- To tak, żeby Bóg miał was w opiece. - Uśmiechnęła się. - A tu Nikki masz trochę pieniędzy. Bawcie się dobrze. - Uściskała nas i poszłyśmy. Przed domem stał już samochód Harry'ego. Chłopaki stali przy autach. Bagażnik samochodu Leo był już otwarty.
- Cześć. - Powiedział Lou podchodząc do mnie. Przytulił mnie i pocałował w policzek.
- Cześć. - Powiedziałam. Przywitałam się tak również z Harry'm, Liam'em, Niall'em. Na końcu podszedł do mnie Zayn.
- No cześć. - Przytulił mnie. Ja jednak się nie wyrywałam.
- Cześć. - Uśmiechnęłam się do niego. Pozwoliłam nawet, by jego usta musnęły mój policzek.
- Uuuuuu! - Reszta obecnych wydała z siebie dziwny dźwięk. Spojrzałam się na nich.
- Co? - Zapytałam rumieniąc się.
- Nic po prostu dziwi nas to, że pozwoliłaś by Malik cię tknął. - Zaśmiał się Harry.
- Nie widziałeś? Ona pozwoliła mu żeby ją pocałował w policzek. - Powiedział specjalnie podniesionym głosem Lou.
- Z tego szykuje się niezły romansik. - Zaczął zacierać ręce Harry.
- Spieprzaj! Alice jest moja! - Podbiegł do mnie i mocno przytulił. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- Tal Louis jestem twoja. - Pocałowałam go w czoło. Chłopak uśmiechnął się i zaczął skakać.
- To było słodkie jak ... Jak pączek z nadzieniem czekoladowym. - Powiedział Niall.
- On zawsze o tym żarciu. - Rzucił Liam.
- Dajcie już spokój. Jedźmy już. - Powiedziałam wsiadając do auta. Harry swoim autem jechał pierwszy, a my tuż za nim. Z Nikki ciągle się wygłupiałyśmy. W radiu puścili Whitney Houston.
- And I will always looove youuuuuu! - Śpiewałam z Nikki. Leo tylko się śmiał. Słuchałyśmy dalej kolejnych piosenek.
- Eeej słyszycie?! Polskie piosenki w naszym radiu?! - Nicole zrobiła minę "wtf?!"
- Eeej ja wiem co to jest! To jest Whisky!* . - Krzyknęłam. Znałam zespół "DŻEM" w końcu moja mama była polką. Słuchałam tego i myślałam o mamie. Ona zawsze puszczała mi kawałki tego zespołu. Zawsze próbowała mi przekazać jakieś wiadomości o Polsce. Uczyłam się od niej słów i kultury Polskiej. Czułam się w 1/4 polką.
Kuzyn i przyjaciółka patrzyli na mnie.
- Skąd ty to znasz? - Zapytała patrząc jak na nienormalną.
- Mama mi puszczała? - Uniosłam brwi do góry.
- A no tak. Zapomniałam, że twoja mama była polką. Przepraszam. - Powiedziała.
- Nic się nie stało. - Uśmiechnęłam się.
Po około 3 godzinach dojechaliśmy na miejsce. Leo zaparkował auto. Wysiedliśmy w trójkę i wyciągnęliśmy z bagażnika nasze torby.
- Pary bitch! - Krzyknął Lou.
- Alkohol, fajki, zioła, dziwki i balangi! - Zaczął wydzierać się Harry.
- A co wy na dziwki przyjechaliście? - Spojrzałam na nich robiąc wielkie oczy.
- Eeem no wiesz. - Zaśmiał się Lou.
- A z resztą. Ja przyjechała się opalać i nic więcej nie chcę od życia. - Uśmiechnęłam się i machnęłam na nich ręką.
- Jakie to ciężkie. - Westchnęłam.
- Daj pomogę ci. - Zaproponował Zayn. Uśmiechnęłam się i oddałam mu torbę.
- Ekhem. - Chrząknęła Nikki.
- Ja ci pomogę. - Zaoferował się Liam. Doszliśmy do hotelu gdzie mieliśmy zarezerwowane pokoje.
- Dzień dobry. - Podszedł do recepcji Liam.
- Dzień dobry w czym mogę pomóc? - Zapytała miło blondynka.
- Mamy zarezerwowane 3 pokoje na nazwisko Payn. - Powiedział. Recepcjonistka sprawdziła w komputerze rezerwację po czym wydała nam 3 klucze.
- To kto z kim w pokoju? - Zapytał Niall.
- No my na pewno razem. - przytuliła mnie Nicole.
- No to było wiadome. - Rzucił Liam. - Ale mamy jeszcze 2 pokoje, w których się tylko 2 łóżka.jedno jednoosobowe i drugie dwu.
- No to ja z Harry'm śpimy razem i przygarniemy kogoś jeszcze. - Odezwał się Lou.
- To ja śpię u was. - Rzucił Niall i skoczył na plecy Louis'owi.
- No to ja mam być z nimi w pokoju? - Skrzywił się Liam i pokazał na Zayn'a i Leo.
- No niestety. - Powiedziałam przytulając Liam'a.
- Chociaż ty jedna mi współczujesz. - Zaśmiał się.
- Lecimy do pokoi! - Krzyknął Lou. Zapytał jeszcze recepcjonistkę gdzie dokładnie znajdują się nasze pokoje i pobiegł z torbą, a za nim Hazza i Niall. Ja z resztą szliśmy powoli za nimi jednak straciliśmy ich z horyzontu, bo ci idioci pobiegli.
- Banda niedorozwojów. - Rzuciłam i zaśmiałam się. Zayn oczywiście doniósł moje rzeczy do samego pokoju.
- Zajmuję to przy balkonie! - Krzyknęłam i rzuciłam się na łóżko.
- Pfff ... Ciota. - Pokazała mi język i położyła torbę na łóżko. Rozpakowałyśmy rzeczy, a potem poszłyśmy do pokoju obok, w którym mieszkał Harry, Lou i Niall.
- Boże co tu się dzieje?! - Zaśmiałam się. Zobaczyłam jak Harry i Lou rzucają się po łóżku, a Niall pożerał kanapki.
- Nic. - Powiedział blondyn. - Ej nie wiecie czy jest tu może jakaś restauracja czy coś? Bo jestem strasznie głodny. - Dodał.
- Czy ty nie przesadzasz? Dopiero zjadłeś 5 moich kanapek, 3 Hazzy i 5 twoich, a po drodze to już nie chce mówić ile wpierdalałeś. - Powiedział Lou siedząc na łóżku. Wszyscy się zaśmialiśmy, a Niall zrobił smutną minę.
- To chyba nie moja wina, że jestem wciąż głodny! - Wstał. - Ide szukać żarełka. Na razie. - Powiedział i wyszedł z pokoju.
- Ja pierdole głodomór. - Powiedziała Nikki siadając na łóżku Niall'a.
- Czyli, że wy śpicie razem? - Zapytałam.
- No na to wygląda. - Zaśmiał się Harry i pociągnął Lou. Zaczęli się łaskotać i rzucać po łóżku.
- Marcheweczko puść! - Wrzasnął Harry. Lou spojrzał na niego, a potem rzucił się na niego i zaczęli udawać, że się całują.
Czasem zastanawiałam się czy oni nie są gejami. Wciąż spędzali czas razem, łapali się za ręce, przytulali, mówili do siebie czułe słówka i udawali że się całują. Nie kryli się z tą przyjaźnią, ale naprawdę czasem można było pomyśleć, że są razem, że są gejami. Chociaż z drugiej strony. Harry przecież często mówił o dziewczynach i nawet je podrywał, a Lou często zachowywał się jakbym to ja coś znaczyła. Sama nie wiem co o nich myśleć, ale wiem jedno. Zawsze można na nich liczyć i nigdy nie zawodzą ludzi w potrzebie. Są mili i zabawni. Są wspaniałymi przyjaciółmi.
- Dość! - Wrzasnęła Nikki. - Zachowujecie się strasznie dziwnie! - Lou i Harry spojrzeli na nią.
- Opuść nasz pokój duszo mało rozrywkowa nie znająca się na żartach. - Powiedziała Lou niskim głosem i zrobił gest typu wypędzenie szatana.
- Ej idźmy zobaczyć jak sobie Liam radzi z tamtymi idiotami. - Powiedział Harry poprawiając swoje loczki.
- Bez kitu ciekawe jak on tam sobie radzi. Biedny Liam. - Powiedziałam i wyszłam z ich pokoju. Lou zamknął pokój na klucz i w czwórkę zmierzyliśmy w stronę pokoju Liam'a Leo i Zayn'a.
- Siema. - Wszedł jak do siebie Harry i rozsiadł się na łóżku.
- Miło, że pukasz. - Powiedział Liam.
- Coś widzę nie w sosie panowie. Rzuciła Nikki.
- No bo kurwa ci idioci nie chcą spać razem. - Oburzył się Leo.
- Ja z nim spać nie będe! - Oburzył się Zayn.
- To wy se śpijcie razem! - Rzucił Liam.
- Ja pierdole, dobrze że my nie mieliśmy takich problemów loczuś. - Powiedział Lou i spojrzał na Harry'ego. Zayn pokręcił głową, a ja zaczęłam się śmiać.
- A nie możecie dojść do kompromisu czy coś takiego? - Rzuciłam.
- No powiedziałem, że jak będą spać razem to im piwo postawię, to nie bo oczywiście Pan Nie Pijący Liam się nie zgodził. - Powiedział Zayn.
- A kto z kim zna się dłużej? - Zapytała Nikki.
- No ja i Zayn. - Odpowiedział Liam.
- No to widzicie? Sprawa wyjaśniona. Liam śpi z Zayn'em. - Uśmiechnęła się.
- Nie! Pierdolcie się! Ja z nim spać nie będę. - Oburzył się Zayn.
- Przykro mi chłopczyku, nie mam z kim. - Uśmiechnęłam się.
- Pewna jesteś? Zawsze ktoś chętny się znajdzie.- Uśmiechnął się zalotnie.
- Dobra na seks umówicie się kiedy indziej, a teraz zbierajmy się na plaże. - Powiedział Leo.
- Ej gdzie Niall? - Zapytał Zayn.
- Polazł szukać szczęścia. - Powiedziałam.
- A czyli jedzenia. - Zaśmiał się Liam. Siedzieliśmy i gadaliśmy, a nagle rozległo się pukanie do drzwi. Leo poszedł otworzyć.
- No suń dupsko, bo zaraz mi to z rąk wypadnie! - Powiedział Niall trzymając chyba z 3 wielkie torby jedzenia.
- Po chuj ci to? - Zapytał Zayn.
- No co? - Zdziwił się Niall. Położył torby na łóżku i wyciągnął z jednej z nich słoik Nutelli. Nicole spojrzała na niego i uśmiechnęła się zalotnie.
- Spieprzaj! Nie dam ci! - Krzyknął blondyn.
- Dasz, dasz. - Szepnęła Nikki i zaczęła wyrywać słoik z rąk Niall'a.
- Mam! Zwycięstwo bitch! - Zaczęła odprawiać taniec zwycięstwa.
- Nie przyjechaliśmy tu wpierdalać Nutelli. Idziemy na miasto bachory! Idźcie się wyszykować. - Powiedział Leo.
- Chodź Nikki. - Pociągnęłam ją za rękę. Poszłyśmy do naszego pokoju i zaczęłyśmy się szykować na plażę. Popakowałyśmy do toreb ręczniki, balsamy, samoopalacze i pieniądze. Ja zapakowałam również piłkę. Potem zeszłyśmy na dół przed hotel i z chłopakami ruszyliśmy w stronę plaży.
************************************************************
I mamy rozdział 4! ;D
Przepraszam, że musieliście czekać, ale powodem był brak weny. ;c
Muszę podziękować osobą które komentują, bo czytając komentarze w stylu "świetnie" czy "czekam na więcej" dają niezłego kopa. ; **
Kocham WSZYSTKICH Czytelników ; ***
Czekam na kolejne komentarze. ; **
Faaajjnyyy! *o* Wstawiaj szybko następny rozdział! <3
OdpowiedzUsuńSpoko. spoko <3
UsuńKolejny już jest w trakcie <3
Dziękuję <3