Doszliśmy do niedaleko położonej plaży. Rozłożyliśmy się. Rozebrałam się prezentując swój strój kąpielowy. Zayn patrzał na mnie i uśmiechał się. Boże jak on jest bosko zbudowany. Ten jego kaloryfer jest tak nieziemsko seksowny, że sam jego widok mnie podnieca.
Wyciągnęłam z torby balsam do ciała i zaczęłam się smarować.
- Eeej posmaruj mnie ktoś. - Powiedziałam patrząc na przyjaciół.
- Daj. - Odezwał się Zayn.
- No to było do przewidzenia. - Powiedział Harry.
- O co ci chodzi? - Rzucił Mulat, który właśnie smarował mi plecy. Muszę przyznać, że jego dotyk przyprawiał mnie o dreszcze.
- O to, że wiadomo było, że ty się zaoferujesz. - Powiedział.
- Daj spokój, chciał być miły. - Odezwał się Liam.
- Miły? Przecież widać, że rozbiera ją wzrokiem. - Zaśmiał się Lou.
- A masz z tym jakiś problem? - Zbulwersował się Zayn.
- Ej spokojnie. Oni przecież żartują Zayn. - Powiedziałam patrząc na niego. Miał taką zabawną minę kiedy się złościł. - Dokończysz? - Zapytałam pokazując mu balsam.
- Jasne. - Uśmiechnął się. - Teraz się odwdzięcz. - Powiedział kiedy tylko skończył.
- Spoko. - Uśmiechnęłam się. Zayn położył się na plecach. - No dawaj posmaruję ci plecy.
- Nie. Ty masz mi posmarować wszystko - zaśmiał się. Spojrzałam na niego z miną "wtf", a potem się uśmiechnęłam. Balsamem na klatce piersiowej Zayn'a narysowałam penisa. Wszyscy zaczęli się śmiać.
- Czekaj! Zrobię zdjęcie! - Powiedziała Nikki wyciągając z torby aparat. Zayn zrobił głupią minę, a Nikki go sfotografowała. Potem zaczęłam go smarować.
- Idziemy do wody? - Zapytał Lou. Wszyscy poza Zayn'em skinęli głową i wstali.
- A ty nie idziesz? - Zapytał mój kuzyn.
- Nie, nie lubię wody. - Powiedział i skrzywił się.
- Eeem wiecie co to ja może zostanę. - Powiedziała Nikki.
- Spoko jak chcesz. - Wzruszył ramionami Harry i poszliśmy do wody.
- Brrr ... Jaka zimna. - Skrzywiłam się gdy tylko woda tknęła delikatnie moich stóp.
- Nie przesadzaj Aly. Jest w sam raz. - Odezwał się Liam.
- No no tak tak wmawiaj to sobie dalej. - Zaśmiałam się.
- No Aly nie przesadzaj! Bez kitu niej jest taka zimna. - Powiedział Harry. Weszliśmy dalej, powoli moczyłam się, a kiedy moje ciało przyzwyczaiło się do temperatury wody śmiało mogłam pływać. Popłynęłam za chłopakami. Chlapaliśmy się, chłopaki brali mnie na barki lub ręce i wyrzucali do wody. Co chwilę jednak patrzałam na brzeg co robi Zayn z Nikki. Niby tylko rozmawiali i śmiali się, ale wiedziałam, że ona jest w stanie rozkochać w sobie każdego chłopaka. Chyba bałam się, że i jego w sobie rozkocha, chyba byłam o niego zazdrosna tylko nie chciałam tego ujawniać.
- Wiecie co idę z wody. Napiję się, poopalam. - Oznajmiłam chłopakom z uśmiechem i popłynęłam w stronę brzegu.
- Co godzina pływania ci wystarczy? - Zapytała Nikki, gdy tylko podeszłam do ich.
- Chyba tak. - Zaśmiałam się.
- To ja teraz idę do wody, do tych debilów. - Uśmiechnęła się i poszła. Zostałam sam na sam z Zayn'em. Położyłam się na brzuchu i leżałam w ciszy. Nagle usłyszałam jak Zayn zaczął śpiewać "Let Me Love You"
- You should let me love you. Let me be the one to give you everything you want and need. Baby good love and protection. Make me your selection. Show you the way love's supposed to be. Baby to should let me love you. - Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się, a potem usiadłam i wpatrywałam się w niego jednak on w pewnym momencie przestał śpiewać.
- Dlaczego przestałeś? - Zapytałam.
- Tak po prostu. - Odparł. - Alice ja naprawdę ...
- Żałujesz? - Przerwałam mu.
- Żałuję tego co mówiłem. - Odrzekł mi.
- A co z tymi pocałunkami?
- Ich nie żałuję. - Powiedział to tak dumnie. Patrzeliśmy na siebie bez słów.
- Ty pewnie nigdy mi ich nie wybaczysz co? - posmutniał.
- Zayn. To nie tak, że nie wybaczę ci pocałunków. Po prostu ... - Przerwałam na chwilę. - Po prostu uważam, że wtedy pozwoliłeś sobie za dużo. Najpierw te docinki, a potem zacząłeś mnie całować. - Patrzyłam prosto na niego i nie przestawałam mówić. - Zastanawiałam się dlaczego. Dlaczego docinałeś mi. Powiedziałeś wtedy, że to dlatego że nie wiedziałeś jak do mnie dotrzeć i bałeś się że cie zranię, ale sądzę, że to gówno prawda. Myślę, że po prostu ... Że to była głupia wymówka. Uważam, że na początku mówiłeś to co myślałeś naprawdę, ale wtedy w moim domu, kiedy się rozpłakałam, że dopiero wtedy zrozumiałeś że coś znaczę. - Powiedziałam mając łzy w oczach. W oczach Malik'a również widziałam łzy, więc dodałam tylko. - Nie mylę się prawda?
- Prawda. - Powiedział i wstał. Ja również, złapałam go za rękę. Odwrócił się.
- Gdzie idziesz? - Zapytałam.
- Byle gdzie. - Rzucił. Nie wytrzymałam. Zaczęłam zbliżać się od jego ust. W końcu nasze usta się zetknęły. Tak cholernie dobrze całował. Był chyba pierwszym chłopakiem, którego nie lubiłam i który mnie pociągał. Oderwał się od moich ust i spojrzał na mnie wielkimi oczyma.
- Dlaczego?
- Musiałam sprawdzić. - Uśmiechnęłam się po czym wtuliłam w niego. Usiedliśmy z powrotem na ręczniki.
- Widzieliśmy! - krzyknęła podchodząc Nikki z Niall'em.
- Niby co? - Zapytałam śmiejąc się. Leżałam, a głowę miałam na kolanach Zayn'a.
- Całowaliście się. - Uśmiechnął się Niall.
- A wy czemu już wyszliście? - Zapytałam specjalnie zmieniając temat.
- Idziemy do sklepu po Nutelle. - Oznajmiła Nicole.
- Przecież jest w hotelu, Niall nakupował.
- No właśnie! W hotelu! A my chcemy teraz i przy plaży jest sklep i tam mają na pewno Nutelle. - Powiedziała Nikki.
- A dalej jest budka z naleśnikami tam też musimy zajść. - Uśmiechnął się uroczo blondyn.
- To weźcie mi też kupcie naleśnika. - Uśmiechnęłam się do nich.
- Przecież oni ci po drodze zjedzą. - Zaśmiał się Zayn.
- A no tak, to lepiej nie. - Powiedziałam, a oni ruszyli.
- Ej a gdzie chłopaki?! - Krzyknęłam za nimi.
- W wodzie widzieli jakąś laskę i poszli ją podrywać więc macie czas dla siebie gołąbeczki. - Rzucił Niall. Leżałam z głową na kolanach Zayn'a rozmawiając z nim i słuchając jak śpiewa. Uwielbiałam tego słuchać. Było to coś w rodzaju rozluźnienia. Słuchałam i czułam jak po moim bladym ciele przechodziły ciarki. On, tak samo jak reszta zespołu miał coś w głosie. To coś co hipnotyzowało, przyciągało, zadziwiało, uzależniało. Patrząc w jego oczy można było dostrzec emocje i uczucie z jakim podchodził do każdego wykonu.
Po 15 minutach zjawił się Niall z Nicole, a także Lou, Harry, Liam i Leo.
- Słuchajcie, mam pomysł. - Oznajmił Harry.
- To ty myślisz? To ty masz mózg? - Zrobił wielkie oczy Louis.
- Dzięki kociaku ty to zawsze musisz dojebać. W każdym bądź razie dochodzi już 17 więc może pójdziemy na jakieś party czy co?
- Party? W sensie, że do klubu jakiegoś? - Zapytał Liam.
- No nie kurwa, zrobię party z herbatką w hotelu. - Skrzywił się loczek.
- Jebać nocne kluby! Na tutaj będzie party beach! Pub'y otwarte całą noc, głośna muzyka, piasek, woda, księżyc laski, alkohol, zioło, fajki. Żyć nie umierać! - Ekscytował się Leo.
- Właśnie dobry pomysł. - Przytaknęła Nikki.
- No to zbierajmy się i chodźmy się szykować. - Rzuciłam. Założyłam na siebie ubranie, popakowałam swoje rzeczy. Reszta zrobiła to samo i ruszyliśmy w stronę wyjścia z plaży. Szłam obok Zayn'a. Poczułam jak jego dłoń łapie moją. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się po czym odwzajemniłam uścisk.
- Patrz idą za rękę. - Szepnęła Nikki do Niall'a myśląc, że nie słyszę. Zaśmieliśmy się oboje po czym odwróciłam się do tyłu.
- Tak idziemy za rękę i tak słyszałam. - Powiedziałam. Zobaczyłam jak Louis na nas patrzy. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że posmutniał przez ten widok. Uśmiechnęłam się do niego promiennie, a on jakby od niechcenia to odwzajemnił. Leo wyraźnie był zadowolony, że ja i Zayn ... Właściwie nie wiem co to znaczyło. Całowaliśmy się, trzymaliśmy za ręce , ale właściwie czy to miało jakieś znaczenie? Sama nie wiem. W każdym bądź razie wszyscy się cieszyli, że nie drzemy ze sobą kotów. Kiedy doszliśmy do hotelu z Nicole pobiegłyśmy od razu do pokoju, aby się wyszykować. Zaczęłyśmy przeglądać ciuchy.
- To co jest między tobą, a Zayn'em? - Zapytała.
- Nie wiem.
- Bo wiesz jak z nim siedziałam nie chciał o niczym innym mówić tylko o tobie. Alice to Alice tamto, a czy Alice to a czy Aly tamto. Masakra jakaś, ale powiedział mi też, że zależy mu na tobie, że nie wie jakim cudem tak szybko zaczęłaś coś znaczyć, ale tak jest i chciałby żeby było odwzajemnione, ale jak widać jest. - Uśmiechnęła się trzymając w rękach ciemną tunikę i leginsy.
- Aaah. - Westchnęłam. - Niby tak, ale uwierz, że sama nie wiem czy to wszystko ma jakieś znaczenie dla mnie, dla niego. - Rzuciłam.
- Daj spokój. Na pewno ma. - Powiedziała i zniknęła za drzwiami łazienki. Kiedy Nikki wyszła z toalety poszłam ja. Wzięłam szybki prysznic myjąc głowę, alby pozbyć się nadmiaru piachu z włosów. Potem Wysuszyłam je i ubrałam się w krótką sukienkę* . Jeszcze tylko delikatnie wyprostowałam włosy, pomalowała się i byłam gotowa. Wyszłam z łazienki po czym razem z Nikki poszłyśmy do pokoju Zayn'a. Weszłam jako pierwsza, a oczy trzech chłopaków zwróciły się na mnie.
- Wyglądasz bosko skarbie. - Patrzył na mnie Zayn z zachwytem w oczach. Podszedł do mnie po czym namiętnie pocałował, potem wtuliłam się w niego czując woń jego perfum.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam się, a on pocałował mnie znów jednak tym razem krótko i delikatnie.
- Cieszę się, że wszystko gra. - Powiedział Leo. - Idziemy, bo oni czekają na nas przed hotelem. Wyszliśmy z pokoju kierując się w stronę wyjścia. Szłam z Zayn'em którego ręka była na moim biodrze. w ósemkę poszliśmy na plażę. Weszliśmy do pub'u i zamówiliśmy po piwie. Usiedliśmy na plaży. Następne piwo i kolejne. Zabawa się rozkręcała. Zaczęliśmy tańczyć. Nikki zaczęła się wygłupiać i podchodziła do obcych zagadując. Zaczęła się całować z jakimś kolesiem. Spojrzałam na Liam'a.
- Eeej. - Szturchnęłam Zayn'a.
- Tak kotku? - Zapytał nietrzeźwy, ale w sunie nikt z nas nie był w lepszym stanie.
- Popatrz na Liam'a. - Powiedziałam i pokazałam na przyjaciela, który siedział z zwieszoną głową w dół, najwyraźniej nie poszło mu na dobre mieszanie piwa z wódką. Co prawda pozostali również mieszali, ale Liam jako Daddy chyba nie był przyzwyczajony do takich imprez. Dochodziła 3. Leo i Lou wzięli Liam'a i prowadzili go. Ja prowadziłam pijanego Zayn'a, a Nikki prowadził Niall. A Harry? A! Loczuś szedł obok mnie. Zaczął wołać kota. Co on robi? Pobiegł za nim w krzaki. Co za idiota! Wylazł z krzaków z kotem na rękach. Zatacza się, ale kota twardo trzyma. Spierdolił mu. Zaczęłam się śmiać. Doszliśmy do hotelu.
- Ciii. - syknęłam i przyłożyłam palec do ust.
- Ja nie będę cicho! Ja chcę się baaaawić! - Wydzierał się zalany Harry. - Mam kociaczka! Miauł!
- Muszę do kibla! - Rzucił Leo i pobiegł do toalety zostawiając Lou z pijanym Liam'em.
- Hazz pomóż mi! - Krzyknął Lou. Harry podszedł i pomógł Lou prowadzić Liam'a.
- Daj klucz. - Powiedział Niall. Jakimś cudem z torebki wygrzebałam klucz. Wręczyłam go blondynowi. Ten wziął Nikki na ręce i poszedł. W holu stałam z zalanym Zayn'em i czekałam na Leo.
- Jestem. - Powiedział ocierając twarz.
- Pomóż mi. - Złapał Zayn'a i poszliśmy do ich pokoju.
- Dobranoc. - Powiedział Leo rzucając się na pojedyncze łóżko i zasnął natychmiastowo. Rzuciłam Zayn'a na duże łóżko i zaczęłam rozbierać.
- Daj ja sam. - Mówił pijackim głosem. Ściągnęłam z niego koszulkę i buty. Ze spodniami sobie sam poradził. Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie po czym zaczął całować.
- Zostań ze mną piękna. - Powiedział tuląc mnie. Pocałowałam go i wtulona w niego zasnęłam.
*************************************************************************
Końcówka denna co? Tak wiem -.-' ale cóż pisana na szybkiego. Przepraszam za rozczarowanie spowodowane brakiem szczegółów, następnym razem postaram się bardziej.
Dziękuję za przeczytanie. Jeśli pozostawisz po sobie komentarz będę wdzięczna.
- Wiecie co idę z wody. Napiję się, poopalam. - Oznajmiłam chłopakom z uśmiechem i popłynęłam w stronę brzegu.
- Co godzina pływania ci wystarczy? - Zapytała Nikki, gdy tylko podeszłam do ich.
- Chyba tak. - Zaśmiałam się.
- To ja teraz idę do wody, do tych debilów. - Uśmiechnęła się i poszła. Zostałam sam na sam z Zayn'em. Położyłam się na brzuchu i leżałam w ciszy. Nagle usłyszałam jak Zayn zaczął śpiewać "Let Me Love You"
- You should let me love you. Let me be the one to give you everything you want and need. Baby good love and protection. Make me your selection. Show you the way love's supposed to be. Baby to should let me love you. - Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się, a potem usiadłam i wpatrywałam się w niego jednak on w pewnym momencie przestał śpiewać.
- Dlaczego przestałeś? - Zapytałam.
- Tak po prostu. - Odparł. - Alice ja naprawdę ...
- Żałujesz? - Przerwałam mu.
- Żałuję tego co mówiłem. - Odrzekł mi.
- A co z tymi pocałunkami?
- Ich nie żałuję. - Powiedział to tak dumnie. Patrzeliśmy na siebie bez słów.
- Ty pewnie nigdy mi ich nie wybaczysz co? - posmutniał.
- Zayn. To nie tak, że nie wybaczę ci pocałunków. Po prostu ... - Przerwałam na chwilę. - Po prostu uważam, że wtedy pozwoliłeś sobie za dużo. Najpierw te docinki, a potem zacząłeś mnie całować. - Patrzyłam prosto na niego i nie przestawałam mówić. - Zastanawiałam się dlaczego. Dlaczego docinałeś mi. Powiedziałeś wtedy, że to dlatego że nie wiedziałeś jak do mnie dotrzeć i bałeś się że cie zranię, ale sądzę, że to gówno prawda. Myślę, że po prostu ... Że to była głupia wymówka. Uważam, że na początku mówiłeś to co myślałeś naprawdę, ale wtedy w moim domu, kiedy się rozpłakałam, że dopiero wtedy zrozumiałeś że coś znaczę. - Powiedziałam mając łzy w oczach. W oczach Malik'a również widziałam łzy, więc dodałam tylko. - Nie mylę się prawda?
- Prawda. - Powiedział i wstał. Ja również, złapałam go za rękę. Odwrócił się.
- Gdzie idziesz? - Zapytałam.
- Byle gdzie. - Rzucił. Nie wytrzymałam. Zaczęłam zbliżać się od jego ust. W końcu nasze usta się zetknęły. Tak cholernie dobrze całował. Był chyba pierwszym chłopakiem, którego nie lubiłam i który mnie pociągał. Oderwał się od moich ust i spojrzał na mnie wielkimi oczyma.
- Dlaczego?
- Musiałam sprawdzić. - Uśmiechnęłam się po czym wtuliłam w niego. Usiedliśmy z powrotem na ręczniki.
- Widzieliśmy! - krzyknęła podchodząc Nikki z Niall'em.
- Niby co? - Zapytałam śmiejąc się. Leżałam, a głowę miałam na kolanach Zayn'a.
- Całowaliście się. - Uśmiechnął się Niall.
- A wy czemu już wyszliście? - Zapytałam specjalnie zmieniając temat.
- Idziemy do sklepu po Nutelle. - Oznajmiła Nicole.
- Przecież jest w hotelu, Niall nakupował.
- No właśnie! W hotelu! A my chcemy teraz i przy plaży jest sklep i tam mają na pewno Nutelle. - Powiedziała Nikki.
- A dalej jest budka z naleśnikami tam też musimy zajść. - Uśmiechnął się uroczo blondyn.
- To weźcie mi też kupcie naleśnika. - Uśmiechnęłam się do nich.
- Przecież oni ci po drodze zjedzą. - Zaśmiał się Zayn.
- A no tak, to lepiej nie. - Powiedziałam, a oni ruszyli.
- Ej a gdzie chłopaki?! - Krzyknęłam za nimi.
- W wodzie widzieli jakąś laskę i poszli ją podrywać więc macie czas dla siebie gołąbeczki. - Rzucił Niall. Leżałam z głową na kolanach Zayn'a rozmawiając z nim i słuchając jak śpiewa. Uwielbiałam tego słuchać. Było to coś w rodzaju rozluźnienia. Słuchałam i czułam jak po moim bladym ciele przechodziły ciarki. On, tak samo jak reszta zespołu miał coś w głosie. To coś co hipnotyzowało, przyciągało, zadziwiało, uzależniało. Patrząc w jego oczy można było dostrzec emocje i uczucie z jakim podchodził do każdego wykonu.
Po 15 minutach zjawił się Niall z Nicole, a także Lou, Harry, Liam i Leo.
- Słuchajcie, mam pomysł. - Oznajmił Harry.
- To ty myślisz? To ty masz mózg? - Zrobił wielkie oczy Louis.
- Dzięki kociaku ty to zawsze musisz dojebać. W każdym bądź razie dochodzi już 17 więc może pójdziemy na jakieś party czy co?
- Party? W sensie, że do klubu jakiegoś? - Zapytał Liam.
- No nie kurwa, zrobię party z herbatką w hotelu. - Skrzywił się loczek.
- Jebać nocne kluby! Na tutaj będzie party beach! Pub'y otwarte całą noc, głośna muzyka, piasek, woda, księżyc laski, alkohol, zioło, fajki. Żyć nie umierać! - Ekscytował się Leo.
- Właśnie dobry pomysł. - Przytaknęła Nikki.
- No to zbierajmy się i chodźmy się szykować. - Rzuciłam. Założyłam na siebie ubranie, popakowałam swoje rzeczy. Reszta zrobiła to samo i ruszyliśmy w stronę wyjścia z plaży. Szłam obok Zayn'a. Poczułam jak jego dłoń łapie moją. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się po czym odwzajemniłam uścisk.
- Patrz idą za rękę. - Szepnęła Nikki do Niall'a myśląc, że nie słyszę. Zaśmieliśmy się oboje po czym odwróciłam się do tyłu.
- Tak idziemy za rękę i tak słyszałam. - Powiedziałam. Zobaczyłam jak Louis na nas patrzy. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że posmutniał przez ten widok. Uśmiechnęłam się do niego promiennie, a on jakby od niechcenia to odwzajemnił. Leo wyraźnie był zadowolony, że ja i Zayn ... Właściwie nie wiem co to znaczyło. Całowaliśmy się, trzymaliśmy za ręce , ale właściwie czy to miało jakieś znaczenie? Sama nie wiem. W każdym bądź razie wszyscy się cieszyli, że nie drzemy ze sobą kotów. Kiedy doszliśmy do hotelu z Nicole pobiegłyśmy od razu do pokoju, aby się wyszykować. Zaczęłyśmy przeglądać ciuchy.
- To co jest między tobą, a Zayn'em? - Zapytała.
- Nie wiem.
- Bo wiesz jak z nim siedziałam nie chciał o niczym innym mówić tylko o tobie. Alice to Alice tamto, a czy Alice to a czy Aly tamto. Masakra jakaś, ale powiedział mi też, że zależy mu na tobie, że nie wie jakim cudem tak szybko zaczęłaś coś znaczyć, ale tak jest i chciałby żeby było odwzajemnione, ale jak widać jest. - Uśmiechnęła się trzymając w rękach ciemną tunikę i leginsy.
- Aaah. - Westchnęłam. - Niby tak, ale uwierz, że sama nie wiem czy to wszystko ma jakieś znaczenie dla mnie, dla niego. - Rzuciłam.
- Daj spokój. Na pewno ma. - Powiedziała i zniknęła za drzwiami łazienki. Kiedy Nikki wyszła z toalety poszłam ja. Wzięłam szybki prysznic myjąc głowę, alby pozbyć się nadmiaru piachu z włosów. Potem Wysuszyłam je i ubrałam się w krótką sukienkę* . Jeszcze tylko delikatnie wyprostowałam włosy, pomalowała się i byłam gotowa. Wyszłam z łazienki po czym razem z Nikki poszłyśmy do pokoju Zayn'a. Weszłam jako pierwsza, a oczy trzech chłopaków zwróciły się na mnie.
- Wyglądasz bosko skarbie. - Patrzył na mnie Zayn z zachwytem w oczach. Podszedł do mnie po czym namiętnie pocałował, potem wtuliłam się w niego czując woń jego perfum.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam się, a on pocałował mnie znów jednak tym razem krótko i delikatnie.
- Cieszę się, że wszystko gra. - Powiedział Leo. - Idziemy, bo oni czekają na nas przed hotelem. Wyszliśmy z pokoju kierując się w stronę wyjścia. Szłam z Zayn'em którego ręka była na moim biodrze. w ósemkę poszliśmy na plażę. Weszliśmy do pub'u i zamówiliśmy po piwie. Usiedliśmy na plaży. Następne piwo i kolejne. Zabawa się rozkręcała. Zaczęliśmy tańczyć. Nikki zaczęła się wygłupiać i podchodziła do obcych zagadując. Zaczęła się całować z jakimś kolesiem. Spojrzałam na Liam'a.
- Eeej. - Szturchnęłam Zayn'a.
- Tak kotku? - Zapytał nietrzeźwy, ale w sunie nikt z nas nie był w lepszym stanie.
- Popatrz na Liam'a. - Powiedziałam i pokazałam na przyjaciela, który siedział z zwieszoną głową w dół, najwyraźniej nie poszło mu na dobre mieszanie piwa z wódką. Co prawda pozostali również mieszali, ale Liam jako Daddy chyba nie był przyzwyczajony do takich imprez. Dochodziła 3. Leo i Lou wzięli Liam'a i prowadzili go. Ja prowadziłam pijanego Zayn'a, a Nikki prowadził Niall. A Harry? A! Loczuś szedł obok mnie. Zaczął wołać kota. Co on robi? Pobiegł za nim w krzaki. Co za idiota! Wylazł z krzaków z kotem na rękach. Zatacza się, ale kota twardo trzyma. Spierdolił mu. Zaczęłam się śmiać. Doszliśmy do hotelu.
- Ciii. - syknęłam i przyłożyłam palec do ust.
- Ja nie będę cicho! Ja chcę się baaaawić! - Wydzierał się zalany Harry. - Mam kociaczka! Miauł!
- Muszę do kibla! - Rzucił Leo i pobiegł do toalety zostawiając Lou z pijanym Liam'em.
- Hazz pomóż mi! - Krzyknął Lou. Harry podszedł i pomógł Lou prowadzić Liam'a.
- Daj klucz. - Powiedział Niall. Jakimś cudem z torebki wygrzebałam klucz. Wręczyłam go blondynowi. Ten wziął Nikki na ręce i poszedł. W holu stałam z zalanym Zayn'em i czekałam na Leo.
- Jestem. - Powiedział ocierając twarz.
- Pomóż mi. - Złapał Zayn'a i poszliśmy do ich pokoju.
- Dobranoc. - Powiedział Leo rzucając się na pojedyncze łóżko i zasnął natychmiastowo. Rzuciłam Zayn'a na duże łóżko i zaczęłam rozbierać.
- Daj ja sam. - Mówił pijackim głosem. Ściągnęłam z niego koszulkę i buty. Ze spodniami sobie sam poradził. Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie po czym zaczął całować.
- Zostań ze mną piękna. - Powiedział tuląc mnie. Pocałowałam go i wtulona w niego zasnęłam.
*************************************************************************
Końcówka denna co? Tak wiem -.-' ale cóż pisana na szybkiego. Przepraszam za rozczarowanie spowodowane brakiem szczegółów, następnym razem postaram się bardziej.
Dziękuję za przeczytanie. Jeśli pozostawisz po sobie komentarz będę wdzięczna.
ten blog i opowiadanie jest świetne , czekam na nastepny rozdział
OdpowiedzUsuńswietne ;** kiedy bedzie nastepne juz nie moge sie doczekac <3
OdpowiedzUsuń