czwartek, 1 listopada 2012

Rozdział 14

**** Oczyma Alice ****

- Zayn dokąd mnie zabierasz? - Zapytałam przepełniona ciekawością.
- Kochanie. Póki co idziemy do mnie, a potem .. Pojedziemy w to miejsce gdzie chcę cię zabrać. - Rzucił z szerokim uśmiechem. Podczas drogi próbowałam wyciągnąć z niego jakieś informacje, ale chłopak był zbyt tajemniczy. Weszliśmy na jego posesję.
- O jak dobrze. Mama już jest więc wejdziemy tylko się przywitać wezmę kluczyki i pojedziemy. - Objął mnie w talii i weszliśmy razem przez próg domu.
- Cześć mamo! - Krzyknął.
- Cześć kochanie! - Usłyszałam delikatny głos jego mamy, który prawdopodobnie dobiegał z kuchni. Po chwili zza drzwi od kuchni wyłoniła się postać średniego wzrostu kobiety.
- Dzień dobry. - Uśmiechnęłam się delikatnie. Zayn nie puszczał mnie z objęć.
- Dzień dobry. - Powiedziała kobieta. Podeszła do Zayn'a i przytuliła go. Po chwili zwróciła się do mnie.
- Jestem Tricia. - Rzuciła z uśmiechem.
- Alice. Miło mi. - Uśmiechnęłam się. Jej zgrabna dłoń wysunęła się do przodu. Ujęłam ją delikatnym uściskiem. Pani Tricia przyciągnęła mnie do siebie i przytuliła.
- Jesteś śliczna. - Rzuciła przyglądając mi się przez moment. - i odrobinkę zdenerwowana. - Dodała.
- Mamo przecież to jej pierwsze spotkanie z teściową. - Zaśmiał się Zayn. Jego mama równie, ja też.
- Znam ten strach przed pierwszym spotkaniem z teściową. - Uśmiechnęła się. - Idźcie do salonu właśnie piekę ciasto,mam nadzieję, że się skusicie. - Powiedziawszy to poszła do kuchni, a my z Zayn'em zasiedliśmy na kanapie w salonie.
- Zayn! - Zawołała pani Tricia. Chłopak posłusznie wstał i poszedł do kuchni. Chciało mi się strasznie do toalety więc wstałam i zwróciłam się w tę stronę. Musiałam przejść obok kuchni. Usłyszałam szept mamy Zayn'a.
- Jest naprawdę śliczna.
- Wiem mamo.
- Zayn błagam cię. Nie zepsuj tego. Pamiętasz co było z Kate?
- Mamo! Kate to co innego. Kate była przygoda, a Aly jest .. Jest kimś znacznie więcej niż poprzednie dziewczyny razem wzięte. Kocham ją. 

- Wiesz. Nie twierdzę że nie, ale .. Jest śliczna i w ogóle, ale ..
- Ale co mamo?
- No nie wiem. Nie przekonała mnie jeszcze do siebie. Poza tym to przez nią ostatnio nie spałeś po nocach i nawet uroniłeś łzę. Kochanie martwię się, że albo ty zranisz ją, albo co gorsza ona ciebie.
- Mamo. Spokojnie.Nie poznałaś jej jeszcze za dobrze. Znacie się zaledwie od paru minut. Daj jej trochę czasu. Będzie naszym częstym gościem, będzie zostawała u mnie na noc. Zapoznacie się i polubicie. Obiecuję, że zrobię wszystko by przekonać ciebie do niej i ją do ciebie. - W tym momencie zajrzałam do kuchni przez uchylone drzwi i ujrzałam jak Zayn przytula swoją mamę. Poszłam szybko na górę do łazienki, a gdy wróciłam Zayn i pani Tricia siedzieli w salonie. 

- Kochanie spróbuj ciasta. - Powiedział Zayn poklepując miejsce obok siebie na kanapie. Usiadłam obok niego i wzięłam kawałek ciasta.
- I jak? - Zapytałam mama po moim pierwszym kęsie.
- Pyszne. - Powiedziałam uśmiechając się.
- Cieszę się, że ci smakuje. - Powiedziała. Siedzieliśmy jeszcze z jakieś 20 minut.
- Mamo daj mi kluczyki. - Powiedział Zayn.
- Po co?
- Chcę jechać z Aly. Gdzieś. - Uśmiechnął się.
- No dobrze. - Powiedziała wstając i rzucając mu kluczyki.
- Dzięki mamo. To my już będziemy jechać. - Podszedł do niej i przytulił ją.
- Szerokiej. - Uśmiechnęła się i pocałowała go w policzek.
- Dziękuję. - Powiedział odwzajemniając pocałunek. Ja również podeszłam do jego mamy i pożegnałam się. Wyszliśmy z domu. Zayn otworzył mi drzwi od auta, a ja wsiadłam.
- Wrócę się jeszcze do domu, nie wziąłem telefonu. - Zajrzał przez uchylone okno od auta i poszedł. Włączyłam sobie radio i zaczęłam śpiewać równocześnie z radiem " It will rain " Bruno Mars'a. Po chwili wrócił Zayn. Wsiadł do strony kierowcy odpalił silnik i wyjechał z posesji. Słońce przyjemnie świeciło. Otworzyłam okno na oścież, odchyliłam sobie siedzenie do tyłu, podwinęłam nogawki spodni do góry i wystawiłam nogi za okno. Zayn spojrzał na mnie słodko się uśmiechając. Poczochrał mi włosy jedną ręką na co zareagowałam łagodnie i tylko delikatnie uderzyłam go w ramię. Mrużyłam oczy, bo słońce dawało mocno, prosto w oczy.
- W schowku masz okulary przeciwsłoneczne mamy. - Powiedział patrząc na mnie kątem oka. Otworzyłam schowek i wzięłam okulary.
- Mi też podaj. - Rzucił Zayn. Wzięłam więc drugą parę okularów i założyłam chłopakowi je na nos. Jechaliśmy dość długo, jednak wcale mi się nie nudziło. Rozmawiałam z chłopakiem, śpiewałam, robiłam zdjęcia i wydurniałam się przyciągając uwagę innych kierowców, pasażerów, a także przechodniów. Po jakimś czasie Zayn zatrzymał auto w lesie.
- Wysiadamy. - Rzucił wyłączając silnik. Posłusznie więc wyskoczyłam z auta wciągając świeże powietrze. Poczułam jak dłoń Malik'a łapie moją.
- No chodź. - Rzucił ciągnąc mnie za sobą. Szliśmy jeszcze chwilę, a potem usiedliśmy na moście.
- I po co mnie tu przyciągnąłeś? - Zapytałam uśmiechając się. Zayn miał jakby nie obecny wzrok. Szturchnęłam go delikatnie. - Eeej, kochanie coś nie tak?
- Nie, nie wszystko dobrze. Ostatnio to ty mi opowiedziałaś o swojej przeszłości, teraz moja kolej. - Powiedział dość poważnie. - Chodzi o to, że to tu poznałem chłopaków. To znaczy pierw poznałem tu Niall'a i Liam'a.
- Jak? - Zapytałam zaciekawiona.
- Miałem problemy z rodziną, dziewczyną. Mama i tata ciągle się kłócili. Z dziewczyną też się nie układało. Zerwałem z nią co było ciężkie, a potem oboje nawzajem sobie mąciliśmy w głowach.
- To znaczy?
- Raz ona mówiła, że chce do mnie wrócić, ale to ja nie chciałem, potem na odwrót, potem jeszcze coś, no ciężko było. - Opowiadał z nieobecnym wzrokiem. - No i któregoś dnia miałem dość. Uciekłem z domu, pakując do plecaka linę, tabletki i wódkę. Przyjechałem tutaj. Miałem zaledwie 15 lat, a chciałem się zabić. - Na te słowa złapałam go za rękę, a potem mocno przytuliłam. Spojrzałam na jego twarz. Było to chyba najsmutniejszy wyraz twarzy jaki widziałam w życiu.
- Zayn ... Wiem jak bolą wspomnienia, więc jeśli to sprawia ci zbyt duży ból to nie musisz ...
- Ale chcę. - Rzucił, przerywając mi. - No więc ... Siedziałem tu i szykowałem tabletki. Wyciągałem je wszystkie z opakowania, postawiłem obok wódkę. Nagle zobaczyłem 2 biegających chłopców. Jeden z nich bacznie mi się przyglądał. W końcu zostawił tego drugiego i podszedł do mnie. To był Liam. I wiesz naprawdę zabawnie to wyglądało, gdy Niall z kanapką w ręce wyglądał zza tamtych  krzaków. - Wskazał na wielkie zarośla. - Opowiedziałem im i poczułem ulgę. - Zobaczyłam na jego policzku łzę, którą otarłam. Zayn wstał, podał mi rękę i również stanęłam. Wepchnął mnie przed siebie, a potem objął w talii. Oparł głowę o moje ramię.
- I któregoś dnia obiecałem im, że przyprowadzę tu ... - Przerwał. Obróciłam się do niego przodem. Zobaczyłam jak się uśmiecha. - Dziewczynę którą będę kochał bardziej niż tamtą, przez którą chciałem popełnić samobójstwo. - Patrzyłam na niego i nie bardzo wiedziałam co powiedzieć. To było naprawdę miłe, słodkie, romantyczne.
- Zayn, ale ja ... Nie wiem co powiedzieć.
- Nie musisz nic mówić. - Patrzeliśmy sobie w oczy i uśmiechaliśmy się. Oparłam ręce o ramiona Zayn'a i stanęłam na palcach tak aby sięgnąć jego ust swoimi. Kiedy nasze wargi się zatknęły chłopak złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie.
- To co dziś robimy? - Zapytałam wtulając się w niego.
- Zastańmy tu. Tam dalej jest domek Liam'a, do którego mam kluczyki. - Uśmiechnął się.
- Wszystko zaplanowałeś? - Zayn słodko skinął głową.
- Musisz tylko zadzwonić do cioci i poprosić żebyś mogła zostać pod moją opieką. - Zaśmiał się. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i wybrałam numer cioci.
*- Tak? - Usłyszałam głos cioci.
- Ciociu, bo jest taka sprawa ...
- Chcesz zostać z Zayn'em na noc? - Powiedziała przerywając mi lekko rozbawionym głosem.
- No tak, ale skąd wiesz? - Zapytałam robiąc wielkie oczy.
- Nicole była u mnie nie dawno i wspomniała coś o tym.
- Więc jak? Mogę?
- Aly masz 17 lat. Jesteś prawie dorosła. Jasne, że tak.
- Dziękuję ciociu. - Powiedziałam z uśmiechem.
- Do jutra.
- Pa Kocham cię.
*- Ja ciebie też - Powiedziawszy to Eva wyłączyła się. 


*********************************************************************************

Przepraszam, że tak długo kazałam czekać na rozdział 14 , ale problemy rodzinne na to nie pozwalały, ale teraz obiecuję dodawać w miarę regularnie <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz