*** Oczyma Alice ***
Leżałam do paru minut wpatrując się w śpiącego w najlepsze Zayn'a.Czułam jego oddech i dłonie, które leżały bezwładnie na moim biodrze. W głowie miałam lekki szum. Jednak mimo wszystko pamiętałam co zdarzyło się tej nocy. Pogodziłam się z Zayn'em, a potem wylądowaliśmy w łóżku. Nie żałuję tej decyzji. To był mój pierwszy raz i pomimo, małej ilości alkoholu w mojej krwi myślałam trzeźwo i pamiętam każdy szczegół.
Zayn zaczął powoli otwierać oczy. Patrzał na mnie przez chwilę i nie odzywaliśmy się do siebie ani słowem. Cisza i nasze uśmiechy. To było wszystko.
- Dzień dobry kochanie. - Powiedział jeszcze zaspanym głosem chłopak.
- Dzień dobry. - Odrzekłam uśmiechając się szeroko. Zayn zbliżył się do mnie i pocałował. Wymienialiśmy się spojrzeniami. W pewnym momencie Zayn położył się na plecy i westchnął przeciągle,a gdy podniosłam się na tyle by moja twarzy był nad jego on wymijał moje spojrzenie.
- Coś nie tak kotku? - Zapytałam z obawą w głębi, że jemu po prostu nie podobała się miniona noc.
- Chodzi o to że .. W nocy .. Byliśmy pijani i .. Doszło do ..
- Tym się przejmujesz? - Zapytałam z ciepłym uśmiechem, a on skinął. - Zayn ja wszystko pamiętam, a powiem ci więcej. Bardzo mi się podobało. - Oparłam się o jego klatkę piersiową.
- Tyle że można to podać o wykorzystanie. - Rzucił.
- Głupi jesteś. Przecież chciałam tego i pamiętam, więc nie masz się czym martwić. - Odrzekłam. Usiedliśmy i rozmawialiśmy. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Spojrzałam na Zayn'a z przerażeniem w oczach.
- Proszę. - Powiedział śmiejąc się ze mnie, trzymając moją rękę. Przez uchylone drzwi zajrzała ciotka. Uśmiechała się.
- Cześć Zayn, hej Aly. Macie ochotę na śniadanie? - Zapytała nie przejęta tym, że jestem z nim w łóżku.
- Eee .. Za chwilę zejdziemy. - Powiedziałam rumieniąc się. Ciotka wyszła z pokoju, a rumieńce z moich policzków nie znikały.
- Czym się przejmujesz? - Zapytał uśmiechając się nadal.
- Zayn! To nie jest śmieszne! Moja ciotka nas widziała razem w łóżku! Pewnie się domyśliła że ...
- Uprawialiśmy seks? - Przerwał mi i pocałował w policzek.
- Przestań! - On jednak nie przejął się tym co mówiłam i nadal się śmiał.
- I tak mnie już widziała. - Dodał nie przejęty. Zrobiłam wielkie oczy.
- Słucham?! - Wydarłam się.
- Nie krzycz. No w nocy. Widzieliśmy się.
- Ale jak w nocy?
- No bo .. Ja wyszedłem do łazienki i ona szła do góry i ... - Uśmiechał się strasznie szeroko. Oddychała powoli i starałam się uspokoić i nie przejmować.
- Powiedź mi tylko jedno ... Byłeś w bokserkach? - Patrzałam na niego wielkimi oczyma i czekałam na odpowiedź.
- Noo .. Nie - Wyszeptał, a po chwili zaczął się śmiać.
- Zayn! - Krzyknęłam znów. On znów się nie przejął moim przerażeniem i pocałował mnie.
- Daj spokój. Nic takiego się nie stało, bo było ciemno. Twoja ciocia nic nie wiedziała. - Uśmiechnął się zabójczo.
- I ty naprawdę nic sobie z tego nie robisz? - Nie potrafię nawet opisać co w tym momencie czułam. Chyba wstyd, ale nie o to że to właśnie z nim spędziłam noc tylko, o to że ciotka widziała go w negliżu.
- Aly, o co ci chodzi? Mówię, że nic nie wiedziała. Byłem w łazience, kiedy usłyszałem, że ktoś idzie, wiedziałem, że to nie ty bo spałaś więc wziąłem ręcznik, zakryłem się i wyszedłem. Powiedziałem Eva'e "dobry wieczór" ona odpowiedziała i poprosiła żebym przyszedł na dół. Przylazłem do pokoju ubrałem bokserki i koszulkę, a potem zszedłem do niej na dół i rozmawialiśmy. - Zayn to chyba jedyny chłopak na świecie, który byłby tak opanowany w tej sytuacji. Inni pewnie by panikowali tak jak ja, a on po prostu nic sobie z tego nie robił, a na dodatek prowadził nocne dyskusje z moją ciotką.
Ubrałam szybko jakieś dresy i razem z Zayn'em zeszliśmy na dół, gdzie przywitał nas cudowny zapach pieczonych bułeczek z czosnkiem. Weszliśmy do kuchni trzymając się za ręce.
- Dzień dobry. - Rzucił promiennie mój chłopak siadając na krześle przy stole. Nie krępując się pociągnął mnie tak że wylądowałam na jego kolanach.
- Dzień dobry. - Powiedział wuj odkładając gazetę i podając Zayn'owi dłoń na przywitanie. Do kuchni wszedł jeszcze zaspany Leo.
- Cześć. - Rzucił zaspanym, pogrubionym głosem, spojrzał na Zayn'a. - Eeej co ty se robisz? To moje dresy. - Powiedział z udawanym zdenerwowaniem delikatnie szarpiąc za spodnie, które pożyczyłam Zayn'owi.
- To co seks na zgodę był? - Zapytał Leo już ocucony, po tym jak wypił szklankę soku. Zarumieniłam się i wtuliłam w Zayn'a niczym małe dziecko.
- Leo! - Powiedziała z lekko podniesionym głosem ciotka. - Nie wypytuj się o takie rzeczy, nie wypada. - Dodała.
- Nic takiego się nie stało. - Powiedział Zayn. Zjedliśmy rodzinne sniadanie po czym razem z Zyn'em poszliśmy do mojego pokoju. Chłopak rozwalił się na moim łóżku, a ja stałam przed szafą.
- Czego szukasz? - Zapytał robiąc coś na telefonie.
- Czegoś w czym będę wyglądała w miarę normalnie. - Powiedziałam patrząc na niego przez ramię.
- We wszystkim wyglądasz ślicznie. - Powiedział puszczając mi oczko. - A jeszcze lepiej bez niczego. - Uśmiechnął się cwaniacko. Nie skomentowałam tego. Wybrałam ubrania* i poszłam do toalety aby się ogarnąć. Wzięłam prysznic, umyłam zęby, ubrałam się, uczesałam, pomalowałam, a wszystko zajęło mi z 40 minut. Kiedy wyszłam z toalety Zayn siedział przed moi laptopem.
- Co robisz? - Zapytałam obejmując go.
- Sprawdzam facebook'a i tt. - Powiedział poklepując nogi, abym usiadła.
- I co tam ciekawego?
- No w sumie nic. Tylko wiesz skarbie, niedługo castingi do x-factor'a, i będziemy musieli robić więcej prób. - Spuścił oczy w dół.
- No to chyba dobrze, prawda? Więcej prób z pewnością wam się przyda. Chociaż co ja mówię. Wy i tak jesteście świetni. - Uśmiechnęłam się i objęłam twarz Zayn'a dłońmi, a potem go pocałowałam.
- Dziękuję. - Uśmiechnął się. - Skoczymy na chwilę do mnie? Żebym się przebrał? - Spojrzał na mnie pytająco, skinęłam głowa. Zayn ubrał swoje ubrania, które walały się po moim pokoju. Po paru minutach wyszliśmy z mojego domu kierując się w stronę domu chłopaka. Weszliśmy do niewielkiego domu. Nikogo nie było.
- Rozgość się. W końcu jesteś u siebie. - Powiedziawszy to pocałował mnie w policzek, następnie przytulił i zostawił samą w salonie. Zobaczyłam na komodzie jakiś album. Wzięłam go. Otworzyłam na pierwszej stronie. Widniało tam zdjęcie mamy Zayn'a z maluszkiem jeszcze w szpitalu. Z każdą stroną czułam jakbym choć na chwilę wchodziła w jego życie. Było tam jeszcze wiele śmiesznych zdjęć. Mały Zayn siedzący na motorze z miną złego chłopca. Wiele wiele zdjęć. Zayn długo nie wracał więc wcale nie spieszyłam się z oglądaniem albumu. Po 20 minutach siedzenia i oglądania zdjęć poczułam jak silne męskie dłonie dotykają moich ramion. Zjeżdżały coraz niżej i otuliły mnie. Twarz chłopaka zbliżała się na tyle do mojej, że czułam na policzku jego oddech. Pocałował mnie, a potem siadł obok. Włosy miał idealnie ułożone.
- To co dziś robimy? - Zapytałam opierając się o jego ramię.
- Może... Zadzwonimy do reszty i pójdziemy gdzieś?
- A może spędzimy choć 1 dzień sami? Pójdźmy na jakiś spacer, albo nie wiem siedźmy w domu. Wszystko bylebym mogła być z tobą jak najdłużej. - Powiedziałam to uśmiechając się.
- To co powiedziałaś było piękne skarbie. - Pocałował mnie w czoło.
- No wiem. - Zaśmiałam się. Siedzieliśmy w salonie przez dłuższy czas.
- Chodź. Nie będziemy siedzieć cały dzień w domu. Pokażę ci jedno wspaniałe miejsce. - Uśmiechał się przy tym jakby miał mi pokazać tajemnicę swojego życia.
- Zayn, a możemy jeszcze zajechać na cmentarz? Wiesz dawno nie byłam na grobie rodziców. Ostatni raz poszłam tam po naszej kłótni. - Spuściłam głowę w dół niepewna czy Zayn się na to zgodzi.
- Ależ oczywiście. - Oboje wstaliśmy z kanapy, założyliśmy buty i wyszliśmy z domu. Szliśmy ponad półgodziny. Rozmawialiśmy i wygłupialiśmy się po drodze. Stanęliśmy na chwilę do stoiska gdzie starsza kobieta sprzedawała znicze i kwiaty. Kupiłam 2 czerwone znicze i 1 żółty, a do tego 3 czerwone róże i 3 białe lilie. Zayn również kupił znicze co mnie zaskoczyło i zarazem ucieszyło. Szliśmy na groby rodziców i Tommy'ego drogą którą dobrze znałam. Drogą, która zawsze budziła we mnie coś w rodzaju strachu i smutku. Jednak nie tym razem. Dziś szłam tam uśmiechając się i trzymając dłoń Zayn'a. Kiedy doszliśmy na groby klęknęłam przed nimi i przeżegnałam się. Zayn również to zrobił.
- Cześć mamo, tato, Tommy. - Patrzałam na groby rodziców i brata i po raz pierwszy nie czułam tak wielkiej chęci do płaczu. - Dawno mnie nie było. Przepraszam. - Wciąż zwracałam się do grobów. Zayn stał obok i odpalał świeczki. Potem stawiał je przede mną, a ja je ustawiałam i położyłam po 2 kwiaty na każdym nagrobku.
- Dziś przyszłam z Zayn'em. Mówiłam wam o nim. Na początku nie przypadł mi do gustu, ale teraz jesteśmy razem, pomimo tej ostatniej kłótni o której wspominałam. - Zayn przyciągnął mnie do siebie i przytulił mocno. Ja jednak nadal mówiłam.
- Mamo byłabyś dumna z niego. Zawsze mówiłaś, że powinnam znaleźć sobie kogoś o ciepłej duszy i dobrym sercu. On właśnie taki jest. Do tego jest szarmancki i troszczy się o mnie więc tato nie miałbyś się o co martwić puszczając mnie z nim gdziekolwiek. - Zayn patrzał na mnie dość zabawnie.
- Mogę coś? - Urwał w połowie. Skinęłam głową, bo domyśliłam się, że chce "porozmawiać" z moimi rodzicami.
- Eeem ... Dzień dobry. - Zaczął nie pewnie. - Jestem chłopakiem Aly i bardzo ją kocham. Jest wspaniałą dziewczyną i piękną, inteligentną. Chciałem tylko państwu podziękować za ten dar. Ona jest tą częścią mojego życia i gdyby nie Harry nie poznałbym jej. - Spojrzał na mnie, a potem pocałował mnie.
- Będziemy już szli, bo Zayn chce mnie jeszcze gdzieś zabrać. Kocham was. - Powiedziałam to i trzymając dłoń chłopaka odeszliśmy.
***********************************************************
Kolejny rozdział. Dziękuję <3
Czekam na głosy w ankiecie i komentarze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz