niedziela, 17 lutego 2013

rozdział 19

*** Oczyma Alice ***

- Możecie już zacząć się szykować. - rzucił Leo, gdy tylko weszliśmy do domu. Spojrzał na mnie, Nikki i Annette.
- Dlaczego tak na nas patrzysz? - zdziwiła się Annette.
- Jesteście dziewczynami, długo wam schodzi szykowanie więc musicie się już szykować. - odparł, po czym delikatnie pchnął nas w stronę schodów. - No idźcie, idźcie. - uśmiechnął się uroczo i pomachał.
- Chciał nas wygonić. - rzuciła z oburzeniem Annette.
- No co ty nie powiesz?! Geniusz z ciebie Annette! - Nikki wytrzeszczyła oczy i zaśmiała się.
- Zostaniesz z tym wytrzeszczem. - poklepałam ją po ramieniu. - Idę się wykąpać. - rzuciłam i poszłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam z walizki bieliznę i ręcznik. Ściągnęłam z siebie koszulkę i spodenki. Owinęłam się ręcznikiem, a z paczką fajek i bielizną wyszła z pokoju i udałam się do łazienki. Przechodząc po korytarzu słyszałam jak chłopaki śpiewają i brzdąkają coś na gitarze, pewnie chcieli się dobrze rozśpiewać przed imprezą. Oni wykorzystywali każdą chwilę, aby się zaprezentować, z pewnością brali to jako przygotowanie do x-factor.
Odkręciłam wodę i czekałam, aż nalej mi się jej wystarczająco dużo. W między czasie postanowiłam odpalić sobie papierosa. Kiedy wody naleciało dość weszłam do wanny. Oczywiście musiałam umyć głowę, bo po plaży zawsze mam pełno piachu we włosach co wcale nie jest najprzyjemniejsze i najbardziej higieniczne. Po dość szybkiej kąpieli i osuszeniu ciała ubrałam bieliznę i ponownie owinęłam się ręcznikiem aby móc wyjść do pokoju. Zabrałam papierosy i poszłam. W pokoju rzuciłam wszystko na łóżko. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam się przyglądać sobie. Nie miałam wcale wielkiego brzucha więc nie mogłam narzekać, że jestem gruba, oczywiście, że nie miałam również najcudowniejszej figury, ale akceptowałam siebie. Uwagę przykuły siniaki na moim ciele. Sama nie wiedziałam skąd je mam. Być może powstały one kiedy wygłupiałam się z Zayn'em.
- Grrr .. Moje uda. - skrzywiłam się. Akurat tej części swojego ciała nie lubiłam. Sięgnęłam po suszarkę i zaczęłam suszyć włosy. Następnym krokiem było wyciągnąć jakieś fajne ubranie. Tyle że za cholerę nie wiedziałam co ubrać. Nikki napakowała mi tyle ubrań i butów. Pochyliłam się więc do torby i szukałam dalej. Na biodrach poczułam delikatny dotyk.
- Eeeej skarbie wyglądasz dziś super. Kocham patrzeć na twą pupę. - zaczął śpiewać Zayn. Wyprostowałam się i spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami.
- No rozłóż nóżki, no rozłóż swoje nóżki będziemy kochać się. - Nie przestawał śpiewać i się wygłupiać. Tańczył i skakał. Patrzyłam na niego jak na idiotę i śmiałam się z niego. - No mówiłem coś! - Pchnął mnie na łóżko i zaczął rozkładać moje nogi, łaskotał mnie i tak dalej.
- Proszę przestań! No Zayn! Misiek! Skończ! Ja pierdolę no! Kurwa! - bełkotałam coś przez śmiech.
- Przestanę, ale obiecaj mi jedno.. - skinęłam głową. - Że jak wrócimy to ... ROZŁOŻYSZ NÓŻKI I BĘDZIEMY SIĘ KOCHAĆ! - i dalej zaczął mnie łaskotać.
- OBIECUJĘ! - pocałowałam go w czoło i puścił mnie.
- Co ubierasz księżniczko? - zapytał przytulając mnie. - Może lepiej nic? - pocałował mnie w szyję, a jego wzrok utkwił na moich piersiach.
- Nie gap mi się na cycki. - zwróciłam mu uwagę.
- Lubię twoje cycki. - pocałował mnie w policzek i zaczął miętosić moje piersi.
- Nie wyżyty zboku, przestań! - odepchnęłam jego ręce. Wiem, że było to nie uprzejme z mojej strony więc pocałowałam go szybko. - Kochanie wiesz, że tego nie lubię.
- Nie lubisz jak dotyka cię twój facet? - zdziwił się.
- Lubię jak mnie dotykasz, ale nie lubię gdy robisz to w tak nachalny sposób, zrozum. - głos miałam delikatny i spokojny. - Zabawa zabawą, ale kiedy mówię "stop" to koniec, dobrze? - przytuliłam go i pocałowałam. Zayn skinął głową i mocno mnie przytulił.
- Kocham Cię. - powiedział.
- Ja ciebie też Kochanie. - odparłam i pocałowałam go w policzek. Chciałam powrócić do szukania ubrań, ale Zayn nie puszczał mnie z objęć.
- Jesteś całym moim światem. - po raz kolejny mnie pocałował. Wtuliłam się w niego i przysłuchałam się jak bije jego serce. Uwielbiałam ten odgłos. Zayn zaczął mi pomagać w wybieraniu ubrania i butów. Kiedy już byłam gotowa i ubrana ( [TO] i [TO] ) zeszliśmy na dół, gdzie byli wszyscy. Niall coś grał i śpiewał, Nikki zapatrzona w niego słuchała, Annette gadała z Harrym i Leo, a Liam i Lou byli w kuchni.
- Parka już po bzykaniu, no to możemy iść. - głos Louis'a był dość dziwny.
- Przestań dobrze? To nie było miłe. - odparłam.
- Ojj przecież ja tyl...
- Oszczędź sobie następnym razem takich komentarzy Lou. - przerwałam mu. Złapałam Zayn'a za rękę i wyszliśmy, a reszta za nami. Równo o 21 doszliśmy do pobliskiej plaży. Było tam wręcz bajecznie. Duże ognisko, wszędzie koce i ręczniki, lampiony i świeczki. Był również kącik z jedzeniem i alkoholem gdzie Harry i Niall chcieli od razu lecieć, ale w ostatniej chwili ich zatrzymaliśmy. Pełno ludzi. Z daleka zauważył nas Dave i zaczął energicznie machać ręką. Im bardziej się do nas zbliżał tym widoczniejsza była jego urocza twarz. Idealne rysy kości policzkowe, które były bardzo widoczne i nieco wyżej niż zwykle. Oczy miał piękne, tak mocno zielone. Widziałam jak większość dziewczyn się za nim oglądała i mruczały coś pod nosem. Dave był obiektem pożądania większości dziewczyn, jednak nie moim.
- Cóż za punktualność. - uśmiechnął się i podał rękę Liam'owi. - Naprawdę cieszę się, że przyszliście. - zaczął podawać rękę reszcie chłopaków, a potem przytulił Annette, Nikki i na końcu mnie.
- A tak w ogóle jestem Alice. - uśmiechnęłam się.
- A właśnie, nawet nie znam waszych imion. - zaśmiał się i obnażył swoje równe białe zęby.
- To jest Annette, Nicole ... - wymieniałam imiona wszystkich, a oni podnosili ręce jak w szkole przy sprawdzaniu obecności. - No i Zayn. - przytuliłam się do niego. - Mój chłopak. - dodałam z dumą. Dave zaprowadził nas do swoich znajomych i zaczął nas przedstawiać myląc imiona. Okazało się że ja to Annette, Leo to Louis, a Harry to Zayn. Ponad 20 osobową grupą usiedliśmy przy ognisku. Na początku było nieco sztywno i byliśmy podzieleni na jakieś mini kolonie.
- Chce ktoś piwa? - zapytał Harry wstając.
- Możesz mi przynieść słoneczko. - uśmiechnęłam się do niego słodko.
- Ja też chcę. - zgłosił się Zayn. Po chwili Harry miał dość duże zamówienie. Wrócił do nas z 7 piwami i 1 soczkiem dla Liam'a. Dave siedział daleko od nas jednak co chwilę się na nas patrzył i uśmiechał. Nagle Niall złapał za gitarę dał znak i zaczęli WONDERWALL , a potem I'M YOURS podczas drugiej piosenki Zayn mocno mnie przytulał i kołysaliśmy się na boki. Ludzie patrzeli na nich z zachwytem. Kiedy skończyli zaczęli klaskać. Po tym jak chłopaki zaśpiewali atmosfera się rozluźniła, a nawet obcy podchodzili do nas i zamieniali z nami chociaż jedno słowo. Razem z Nicole postanowiłyśmy pójść po drinki, bo piwa nam już dawno się skończyły.
- Tylko pamiętajcie że mi macie przynieść soczek! - krzyknął za nami Liam. Obie skinęłyśmy głową. Podeszłyśmy do baru. Czekałyśmy w niemałej kolejce.
- Wow, jesteś szczęściarą. - odezwała się wysoka brunetka stojąca przede mną. - Mówię o twoim chłopaku. Nie dość, że przystojny to jeszcze cudownie śpiewa. - dodała.
- Ale niestety jest zajęty. - wtrąciła jej koleżanka. W porównaniu do tej brunetki wyglądała na straszną sukę. Była niższa ode mnie, niby słodziutka blondyneczka, ale w oczach miała coś co mnie niepokoiło.
- No widzisz, niestety. - rzuciłam z uśmiechem. Obie się odwróciły i nie odezwały już ani słowem. Harry i Niall robili do nas dziwne miny co bardzo nas rozbawiło.
- Cześć jak się bawcie? - znienacka znalazł się obok nas Dave.
- Całkiem dobrze. - rzuciła Nikki.
- Wasi przyjaciele odwalili kawał dobrej roboty. - uśmiechnął się. - Spójrzcie jak rozluźnili tutaj wszystkich. Ludzie się bawią i to dzięki nim.
- Tak wiem oni są niesamowici. - wtrąciłam. - Jesteśmy z nich bardzo dumne. - dodałam.
- A wasi chłopacy to mają dopiero szczęście. - rzucił Dave. - Po pierwsze zazdroszczę im głosów, a po drugie dziewczyn. Jesteście naprawdę piękne. - puścił nam oczko. Zamówiłyśmy drinki, a potem razem z Dave poszłyśmy do chłopców.
- Wasze drinki! - krzyknęła Nikki, a chłopcy momentalnie się odwrócili i wyciągnęli ręce.
- A mój sok? - zapytał Liam.
- No tego no ... - zaczęła Nicole. Szturchnęłam ją.
- To jest twój sok. - podałam mu szklankę i uśmiechałam się.
- Na pewno? - uniósł brwi.
- Tak tak. - odparłam.
- No to zdrowie! - krzyknął Zayn i uniósł szklankę, aby wszyscy uderzyli w nią swoimi. Usiadłam obok Louis'a.
- To nie był jego obiecany sok prawda? - szepnął mi do ucha. Uśmiechnęłam się szeroko, na co Lou tylko zaśmiał się i pokręcił głowa.
- Dobry ten sok! - rzucił Liam. Nikki spojrzała na mnie, a ja na nią i zaczęłyśmy się śmiać. Impreza była coraz bardziej wyluzowana. Zaczęli śpiewać również inni. Było miło. Siedziałam z Zayn'em rozmawiając o czymś niekonkretnym.
- Mogę prosić do tańca? - zapytał całkiem wstawiony Dave. Spojrzałam na Zayn'a czy nie ma nic przeciwko temu, uśmiechnął się, a ja wstałam z pomocą Dave. Przytulił mnie, gdyż piosenka, którą puścili była wolna.
- Wiesz Alice, jesteś piękna. - szepnął mi do ucha.
- Dave mówisz mi to już setny raz tego wieczora. - zaśmiałam się.
- Wiem Alice, ale będę to powtarzał ciągle, bo naprawdę jesteś prześliczna. - wiedziałam do czego dąży. - Gdybyś była ze mną ..
- Ale Dave, umówmy się. Nie jestem z tobą, jestem z Zayn'em. Więc nie gdybaj, bo to i tak nie ma sensu. Kocham Zayn'a. - przerwałam mu szybko.
- Rozumiem. Jesteś wierna, aż mu zazdroszczę.Więc jak przyjaciółmi jesteśmy?
- Tak Dave, przyjaciółmi tak, ale nigdy nie licz na nic więcej. - po skończonej piosence razem z Dave poszłam na miejsce gdzie zostawiłam Zayn'a. Nie było go tam. Usiedliśmy, a Katy - znajoma Dave, barmanka - przyniosła nam drinki. Dave zaczął drążyć temat mojego związku.
- Więc nienawidziłaś go, a mimo wszystko dałaś się pocałować? - zapytał zdziwiony.
- Wiesz, tak w głębi serca wcale go nie nienawidziłam. Choć owszem mówiłam tak i starałam sobie sama to wmówić, jednak serce wygrało. - uśmiechnęłam się. 
- To pewnie wspaniałe uczucie, mieć kogoś na kim można polegać zawsze. - rzucił, a jego głos był nieco załamany. 
- Oczywiście. Wspaniale jest wiedzieć, że jest osoba, która zawsze stanie po twojej stronie. Ale chwileczkę, czy ty nigdy tego nie doświadczyłeś?
- Chodzi o to, że nie. Miałem parę dziewczyn, ale były ze mną tylko dlatego, że mam dzianych rodziców. Zawsze myślałem, że wszystkie dziewczyny są takie, dlatego później już nie szukałem, ale patrząc na ciebie i słuchając jak opowiadasz o związku z Zayn'em, widzę, że jednak się myliłem i warto szukać dalej. - uśmiechnął się nieznacznie i pocałował mnie w policzek. Przytuliłam go. 
- Zimno mi. - potarłam rękoma o ramiona. Dave przykrył mnie swoją bluzą. Nagle przybiegła do nas zapłakana Nikki. 
- Co się stało? - zapytałam wstając i łapiąc ją za ręce.
- Annette gdzieś zniknęła. Szukałam ją po całej plaży, ale nie ma jej nigdzie. - bełkotała przez łzy. 
- Nie płacz. Zaraz ją znajdziemy. - poszłyśmy szukać reszty naszej paczki. Oczywiście Dave również obiecał, że ją poszuka. 
****************
Ja pierniczę ... się troche napisałam o.O przepraszam, za kolejny nudny rozdział :C .  Następny w trakcie pisania. 

1 komentarz:

  1. Fajne, fajne c:
    zapraszam do mnie : iwanttodieforonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń