środa, 25 lipca 2012

# rozdział 2

*** Oczyma Alice ***


Leżałam w łóżku. Nie spałam już od 40 minut, ale nie chciało mi się wstawać. Usłyszałam jak drzwi na dole otwierają się. Usłyszałam głos Leo i niestety głos Zayn'a. W samej piżamie zeszłam na dół, aby jednak zjeść jakieś śniadanie.
- No siemasz piękna. - Powiedział Leo wstając i podchodząc do mnie. Uściskał mnie mocno i pocałował w policzek. 
- Siema przystojniaku. - Powiedziałam wtulona w jego ramiona. Oderwałam się od niego i poszłam w stronę kuchni.
- Cześć. - Powiedział siedzący na kanapie w salonie Zayn. 
- Cześć. - Powiedziałam ozięble.
- Chłodem powiało siostra. - zaśmiał się.
- Daj spokój. - znów oziębły ton. - Co ty tak późno wczoraj wróciłeś kuzynku? - zapytałam zaciekawiona. Odwróciłam się tyłem do blatu w kuchni i oparłam się o niego rękoma. 
- Bo był ze mną na jakże zacnej imprezce. Wiesz coś czego w twoim świecie nie ma. - Powiedział z dumą w głosie. Zmierzyłam go.
- Ciebie kretynie nie pytałam o zdanie. - Odwróciłam się do nich tyłem i zalałam sobie kawę. Zrobiłam płatki z mlekiem i siadłam w kuchni. Jedząc słyszałam jak ewidentnie Zayn próbuje mnie obgadywać, ale nie zwracałam na to uwagi. Pozmywałam po sobie naczynia.
- Niedługo może przyjść Nicole więc jeśli nie będę słyszeć otworzysz jej, prawda Leo? - Kuzyn skinął głową. Poszłam na górę, a za sobą usłyszałam głośny gwizd.
- Nie ma co fajna. - usłyszałam głos Zayn'a. Pokręciłam głową. Weszłam do swojego pokoju. Nadal nie mogła się przyzwyczaić, że tak duże pomieszczenie jest tylko dla mnie.
Podeszłam do szafy i kompletnie nie wiedziałam co mam ubrać. Wybrałam pierwsze lepsze łaszki i ubrałam się w nie. Poszłam do toalety się pomalować i uczesać. Gotowa zeszłam na dół. Usiadłam na fotelu, który był najdalej od Zayn'a. Nie chciałam być zbyt blisko niego. Oglądałam z nim i Leo powtórkę meczu Barcelona vs Madryt.
- No Messi strzelaj! - Wydarłam się do telewizora.
- To tylko powtórka. I tak niestety Barcelona wygra. - Powiedział Zayn.
- Masz coś do Barcy? - Zapytałam.
- No proszę cię. Najlepsi to oni nie są. - Rzucił.
- Dobra weź się schowaj leszczu. - Powiedział Leo. Zayn zaczął mierzyć na przemian mnie i Leo. Rozległo się pukanie do drzwi. 
- Otworzę. To na pewno Nicole. - Powiedziałam wstając. Zayn znów zaczął gwizdać. Otworzyłam drzwi.
- Surprise! - Powiedziała Nicole stojąca z wielkim uśmiechem na ustach. Trzymała w ręku małą torebeczkę. 
- Wejdź. - Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Przyjaciółka weszła do domu. Popatrzyłyśmy na siebie i rzuciłyśmy się sobie w ramiona. 
- Nie widziałam cię z 3? 4? miesiące. - Powiedziała Nikki. - A to taki mały prezencik. - Dałam mi torebeczkę i uśmiechnęła się. 
- Nie trzeba było. - Powiedziałam i przytuliłam ją raz jeszcze. 
- Dość tych lesbijskich scenek. - Powiedział Zayn. 
- Ciągnij się - Powiedziałam.
- Kto to? - Zapytała zachwycona jego wyglądem Nicole. 
- Przyjaciel Leo i Harry'ego. - Wzniosłam oczy do góry.
- Harry'ego? - Zapytała.
- No tak pamiętasz? Pisałam ci sms'a. Przyjaciel z dzieciństwa. - Nicole zrobiła coś w stylu " aaaa ... " i pokiwała głową. - Chodź usiądziemy. - Złapałam ją za rękę i usiadłyśmy w salonie z chłopakami. 
- Boże noga?! - powiedziała krzywiąc się.
- No to jakie macie plany na dziś? - Zapytał Leo. 
- No mamy iść do domu dziecka. - Powiedziałam.
- A co idziesz na stare śmieci? Już się stęskniłaś? - Powiedział chamsko Zayn. 
- Coś jeszcze kurwa?! Odpierdol się ode mnie! - krzyknęła i zerwałam się z fotela. 
- Ale ja tylko ... 
- Spierdalaj! - krzyknęłam zapłakana stojąc na schodach. Pobiegłam do swojego pokoju. Płakałam. Zayn mnie zranił tymi słowami. Słyszałam jak na dole Nikki i Leo drą się na Zayn'a " No idź ją przeproś!", " Zobacz co zrobiłeś idioto!". Nie chciałam jego przeprosin. Chciałam, żeby tylko dał mi spokój. Żeby się ode mnie odpieprzył. Po chwili krzyki ustały, a ja usłyszałam, że ktoś wchodzi po schodach. Siedziałam na łóżku, a twarz miałam skrytą w dłoniach. Usłyszałam jak drzwi od mojego pokoju są otwierane. Uniosłam głowę do góry i ujrzałam Zayn'a.
- Wypier ... 
- Zanim mnie zwyzywasz i wygonisz proszę wysłuchaj mnie. - przerwał mi.
- Czego kurwa?! - Powiedziała przez łzy.
- Ja naprawdę tak mnie myślę. - Podszedł bliżej do mnie. - Nie chciałem cię urazić. Ja po prostu ...
- Uznaję cię za głupią niunię z bidula. - Dokończyłam za niego.
- Właśnie nie! Kiedy tylko cię zobaczyłem spodobałaś mi się. Ale nie wiedziałem jak do ciebie dotrzeć.
- Nie no to zajebiście okazujesz uczucia. - na mojej twarzy pojawił się grymas.
- Ja się bałem, że ... że po raz kolejny ktoś mnie zrani. - Klęknął przede mną. Jego twarz zbliżała się do mojej. W pewnym momencie Zayn mnie pocałował. Miał słodkie usta, delikatne i miękkie. Nie powiem, że nie. Spodobał mi się ten pocałunek. Oderwał się od moich ust i uśmiechnął się. Patrzeliśmy sobie w oczy. Odwzajemniłam uśmiech.
- Aaaauć! - krzyknął łapiąc się za policzek po tym jak dostał ode mnie w twarz. - Za co?! - krzyknął.
- Za co? Ty się jeszcze pytasz za co?! Czy ty idioto myślisz, że jestem jak te twoje wszystkie niunie? Że nagadasz mi o tym, że bałeś się zranienia, że mnie pocałujesz i że będzie dobrze?! Może skoczmy od razu do łóżka, co?! 
- To co mam jeszcze zrobić, żebyś się na mnie już nie gniewała? Jak mam udowodnić, że tak nie myślę? - Zapytał. Widziałam w jego oczach, że mówi prawdę, ale nie mogłam dać się mu omamić. 
- Spieprzaj stąd! - krzyknęłam i pokazałam mu na drzwi. Zayn wstał pokręcił głową i wyszedł. Musiał się minąć z Nikki, bo usłyszałam jak mówiła słowo "PALANT". Weszła do mnie do pokoju.
- I jak lepiej? - Spytała.
- Tsaa ... Mi tak, ale nie wiem czy księciu przypadkiem mojej piątki na policzku nie będzie miał. - Rzuciłam wycierając oczy.
- Uderzyłaś go?! - Zaśmiała się. Skinęłam przytakująco. - Masz. - Wręczyła mi prezent, który przyniosła dla mnie. 
- Zapomniałam o tym. - Uśmiechnęłam się. Otworzyłam torebeczkę i zobaczyłam kolczyki* i bluzkę* .
- Oh Nicole! Dziękuję. - Uściskałam ją uśmiechając się. 
- Nie ma za co. - Powiedziała przytulając mnie.
- To jest niesamowite. Piękne! Boże Merlin Monroe! Dziękuję. Boże wiesz jak ją wielbię. - Zachwycałam się prezentem od niej.
- Tak, tak wiem. Dlatego ci to kupiłam. - Uśmiechnęła się. Siedziałyśmy w moim pokoju i rozmawiałyśmy.
- Miałyśmy gdzieś jechać. - Powiedziała Nicole, po naszej godzinnej rozmowie. 
- A no tak. Z tego wszystkiego. - Pokazałam na drzwi - Zapomniałam. To zbieraj się jedziemy. - Powiedziałam wstając i łapiąc za torebkę. Zeszłyśmy na dół.
- No to my jedziemy. - Powiedziałam do Leo, który siedział z Zayn'em w salonie.
- Okej. - Powiedział nawet nie odwracając się, machnął tylko ręką.
- Czekaj ... - Powiedział Zayn wstając. Kuzyn pociągnął go i posłał spojrzenie typu "daruj sobie stary" Zayn spojrzał na mnie.
- Nic się nie odzywaj. - Puściłam mu kolejne dziś pogardliwe spojrzenie i wyszłam z Nicole. Wsiadłyśmy do jej jeep'a* i pojechałyśmy do domu dziecka.
- Jesteśmy. - Powiedziała wyciągając kluczyki ze stacyjki. Wysiadłyśmy z auta, a przed sobą zobaczyłam placówkę. Weszłyśmy do środka. Zauważyła nas pani Martin. 
- Alice ty tutaj? - Powiedziała miło. 
- Dzień dobry. Tak przyszłam odwiedzić Annette. - Powiedziałam przytulając kobietę około pięćdziesiątki. 
- Annette siedzi na świetlicy z resztą dziewcząt. Chodźcie. - Powiedziała i poszła, a my za nią. - Annette. - Powiedziała pani Martin. Dziewczynka obróciła się i spojrzała na mnie. 
- Alice! - krzyknęła, a na jej słowa reszta dziewcząt obróciła się. 
- Obiecałam. - Powiedziałam przytulając ją. 
- Tak obiecałaś. - Powiedziała wtulona we mnie. Poszłyśmy na górę do pokoju Annette. Długo rozmawiałyśmy. Śmiałyśmy się. Pani Martin pozwoliła mi i Nicole zostać na kolacji. Po kolacji miałyśmy jechać. 
- Alice, przeczytasz nam bajkę na dobranoc? - Spytała 5letnia Olivia. Zawsze to robiłam więc zgodziłam się z miłą chęcią. Nicole poszła ze mną. Wszystkie dzieciaki zasiadły w świetlicy. Wybrałam bajkę i na zmianę z Nicole czytałyśmy. Po skończonej bajce dzieci podziękowały nam i pożegnały się z nami. Wsiadłyśmy do auta Nicole i pojechałyśmy do domu. Ciocia Eva zgodziła się, aby Nikki została na noc. Razem z rodziną siedzieliśmy do późna rozmawiając, śmiejąc się i  wspominając. 
*****************************************************************

 Kolejny rozdział już jest. I jak podoba się? Czekam na recenzję w komentarzach. 
Z góry dziękuję; <3 


A tak btw. gwiazdka " * " przy słowie oznacza, że jest to link ;D 

2 komentarze:

  1. Piszesz wspaniałe imaginy mam nadzieje że jak najszybciej będzie następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;*
      postaram się jak najszybciej dodać ; )

      Usuń